06-19-2022, 07:45 AM
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5981904/
Ciekawe o tyle, że podali poziom różnych substancji w zależności od nasilenia depresji i stanów lękowych. Uwagę zwraca DHEAS, które zresztą już testowałem na sobie. W ciężkiej depresji poziom jest 4 razy niższy niż u ludzi zdrowych. Spada też kortyzol. Co ciekawe, w bardzo ciężkiej wszystko wraca do poziomów prawie normalnych.
W stanach lękowych również spada DHEAS, jest to jedyny wskaźnik, który faktycznie leci w dół wraz z postępem choroby.
Pytanie, czy to przyczyna, czy skutek zaburzeń?
https://ajp.psychiatryonline.org/doi/pdf...p.163.1.59
tu dhea faktycznie pomagało w depresji, ale w specyficznym jej typie, w przebiegu infekcji hiv/aids. Inne badania nie dają szczególnie satysfakcjonujących wyników, szkoda, że nie przebadali w przebiegu nerwicy lękowej.
W ogóle to mam do przetestowania jeszcze 2 rzeczy
- hormon tarczycy, którego się jednak trochę boję, bo to nie zabawka
- piracetam, bo to jedyne, co brałem przy ostatniej poprawie wzrostu obłączków a czego nie testowałem potem z ówczesnego zestawu
Tak w sumie... piracetam działa głównie przez poprawę mikrokrążenia, a zarówno te prążki na paznokciach, jak i objaw terry'ego to według większości naukowców sprawa związana właśnie z mikrokrążeniem.
I sobie przypomniałem trzecią rzecz do przetestowania
- ultraniskie dawki aspiryny
Ciekawe o tyle, że podali poziom różnych substancji w zależności od nasilenia depresji i stanów lękowych. Uwagę zwraca DHEAS, które zresztą już testowałem na sobie. W ciężkiej depresji poziom jest 4 razy niższy niż u ludzi zdrowych. Spada też kortyzol. Co ciekawe, w bardzo ciężkiej wszystko wraca do poziomów prawie normalnych.
W stanach lękowych również spada DHEAS, jest to jedyny wskaźnik, który faktycznie leci w dół wraz z postępem choroby.
Pytanie, czy to przyczyna, czy skutek zaburzeń?
https://ajp.psychiatryonline.org/doi/pdf...p.163.1.59
tu dhea faktycznie pomagało w depresji, ale w specyficznym jej typie, w przebiegu infekcji hiv/aids. Inne badania nie dają szczególnie satysfakcjonujących wyników, szkoda, że nie przebadali w przebiegu nerwicy lękowej.
W ogóle to mam do przetestowania jeszcze 2 rzeczy
- hormon tarczycy, którego się jednak trochę boję, bo to nie zabawka
- piracetam, bo to jedyne, co brałem przy ostatniej poprawie wzrostu obłączków a czego nie testowałem potem z ówczesnego zestawu
Tak w sumie... piracetam działa głównie przez poprawę mikrokrążenia, a zarówno te prążki na paznokciach, jak i objaw terry'ego to według większości naukowców sprawa związana właśnie z mikrokrążeniem.
I sobie przypomniałem trzecią rzecz do przetestowania
- ultraniskie dawki aspiryny



