ja mam łatwość w zagadaniu, trzymaniu rozmowy, załatwiania nią rzeczy mi potrzebnych, natomiast łapie mnie zażenowanie, najprawdopodobniej związane z świadomością czym jest small talk, jakie to irracjonalne, by prowadzić sztuczną meta rozmowę by zmniejszyć dystans, mimo świadomości obu stron czemu służy te zjawisko i jego formalności, przeciwnie, wręcz tworząc dystans dalej i niezręczność, zamiast przejść do rzeczy (które robią znajomi, nie mam ich to nie wiem co xD), mimo to, z jakiegoś powodu wciąż się go uprawia, bezcelowo; nie potrafię tego robić nie gnijąc w środku, jak przejść na płaszczyznę prywatną z osobami choćby ze studiów? jest kilka wydaje mi się fajnych osób, byłbym szczęśliwy jakbym mógł ich lepiej poznać
tldr jak zagadać do ludzi ze studiów by mieć kolegów, a nie tylko kolegów od notatek
tldr jak zagadać do ludzi ze studiów by mieć kolegów, a nie tylko kolegów od notatek



