11-17-2020, 09:50 PM
Hej Tomakin, od lat śledzę Twoje posty i bardzo rozszerzyły mi perspektywy i dziękuję za Twoje misyjne działanie. Sam suplementów używam od lat i bardzo mi służyły. Ale ostatnio się zagalopowałem. Zaczęła się panika z pandemią i zwykle przed grypami i przeziębieniami chronię się łykając uderzeniowe 200 000 d3 (oczywiście z k2) i to służyło mi zawsze. Ale od marca trochę tego się nałykałem, a po drodze wakacje, wyjazdy i jednym słowem nie skontrolowałem ilości i wbiłem się w strefę mocno toksyczną. Od półtora miesiąca bołała mnie głowa i rzygałem jak kot. Sądząc, że to koronawirus jeszcze bardziej używałem d3, aż w koncu skumałem, że to... d3. Zrobiłem badania i aż dzwonili z laboratorium, bo nie chcieli uwierzyć w wynik, mocno przekroczone 200 ng/ml
Odstawiłem, przestałem rzygać, ale czuję się przytruty, a lekarze straszą, że mam uszkodzone nerki (na razie jeszcze żadnych poważnych badań nie było), jedynie krew i kreatynina rzeczywiście wysoka: 3,1 mg/dl (referencyjne: 0,-1,3), do tego mocznik 61 mg/dl (10-50). No i pytanie do Ciebie, czym można te nerki oczyścić i obniżyć tą kreatyninę?
Podobno d3 niczym nie usunę z organizmu, ale może chociaż prace nerek moge poprawić. Jakieś zioła? suple?
Będę wdzięczny za radę.
Odstawiłem, przestałem rzygać, ale czuję się przytruty, a lekarze straszą, że mam uszkodzone nerki (na razie jeszcze żadnych poważnych badań nie było), jedynie krew i kreatynina rzeczywiście wysoka: 3,1 mg/dl (referencyjne: 0,-1,3), do tego mocznik 61 mg/dl (10-50). No i pytanie do Ciebie, czym można te nerki oczyścić i obniżyć tą kreatyninę?
Podobno d3 niczym nie usunę z organizmu, ale może chociaż prace nerek moge poprawić. Jakieś zioła? suple?
Będę wdzięczny za radę.



