Ale to by było robienie ludzi w konia, że brzydziej nie napiszę. Poza tym, potrzebne są konkretne wyniki badań, pozwalające ocenić na przykład stężenie hormonów, takie badania kosztują i są kłopotliwe, np przy kortyzolu, o którym wyżej pisałem, to chyba 2 godziny trwa, pobiera się krew, podaje lek mający wywołać jego wydzielanie, pobiera się po jakimś czasie drugi raz i patrzy, o ile wzrosło. Ani nikomu stanu zdrowia nie ocenię, ani nie będzie z tego korzyści dla tych moich "badań".
Jest jedno zdjęcie, gdzie leczyli Cushinga (nadmiar kortyzolu) kobiecie, ale tam mało co widać, na oko nic się nie zmieniło
https://casereports.bmj.com/content/13/4/e234905
tu mamy zaś przypadek braku kortyzolu (choroba Addisona) i jego podniesienie, co wiązało się z pojawieniem się obłączków, jeśli mnie wzrok nie myli
https://www.jaad.org/article/S0190-9622(...1/fulltext
Już to kiedyś wrzucałem, całkiem sporo jest przesłanek, które wskazują na kortyzol. Ale nie zgadza się z chorobami, gdzie obłączki zanikają, takimi jak depresja czy HIV/AIDS, tam nie ma jakiegoś dużego spadku, a czasem jest wręcz jego skok, jak w przypadku niewydolności nerek.
Coś mi mówi, że kortyzol i nadnercza owszem, grają tu rolę, ale raczej jako jakiegoś dodatku, albo czynnika, który dopiero może (ale nie musi i nie jest też konieczny) wywołać inny czynnik, ten odpowiedzialny za wielkość obłączków, może na przykład wpływać na aktywację przywspółczulnego, albo na stres oksydacyjny - to te dwa tropy, którymi idę.
A w ogóle nie wiem, czy B1, czy cynk, czy po prostu te ćwiczenia co robię, ale coś mocno mnie uspokaja, cały czas jestem mega rozluźniony i wyluzowany.
Jest jedno zdjęcie, gdzie leczyli Cushinga (nadmiar kortyzolu) kobiecie, ale tam mało co widać, na oko nic się nie zmieniło
https://casereports.bmj.com/content/13/4/e234905
tu mamy zaś przypadek braku kortyzolu (choroba Addisona) i jego podniesienie, co wiązało się z pojawieniem się obłączków, jeśli mnie wzrok nie myli
https://www.jaad.org/article/S0190-9622(...1/fulltext
Już to kiedyś wrzucałem, całkiem sporo jest przesłanek, które wskazują na kortyzol. Ale nie zgadza się z chorobami, gdzie obłączki zanikają, takimi jak depresja czy HIV/AIDS, tam nie ma jakiegoś dużego spadku, a czasem jest wręcz jego skok, jak w przypadku niewydolności nerek.
Coś mi mówi, że kortyzol i nadnercza owszem, grają tu rolę, ale raczej jako jakiegoś dodatku, albo czynnika, który dopiero może (ale nie musi i nie jest też konieczny) wywołać inny czynnik, ten odpowiedzialny za wielkość obłączków, może na przykład wpływać na aktywację przywspółczulnego, albo na stres oksydacyjny - to te dwa tropy, którymi idę.
A w ogóle nie wiem, czy B1, czy cynk, czy po prostu te ćwiczenia co robię, ale coś mocno mnie uspokaja, cały czas jestem mega rozluźniony i wyluzowany.



