03-29-2022, 04:15 AM
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11571671/
O, tu też dobre. Benfotiamina ładnie leczyła zaburzenia funkcjonowania komórek nerwowych, podczas gdy tiamina w ogóle nie pomagała. Z tego co widzę, w badaniach u ludzi stosowali dawki zaczynające się w ogóle od 100 mg, a niekiedy nawet było to 500 mg dziennie przez wiele miesięcy.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4550087/
tu na przykład dostawali 600 mg benfo dziennie przez 6 miesięcy
Co mi chodzi po głowie? Jeśli prawdziwa jest hipoteza zaburzeń autonomicznego układu nerwowego, to benfo byłaby tu ideałem. Wspomaga też walkę z wolnymi rodnikami. W terapii chorób degeneracyjnych układu nerwowego ma tak silne działanie, że postuluje się testowanie jej jako leku, a nie tylko wspomagania, no ale wiadomo, kasa, benfo nie da się opatentować.
Kiedyś to testowałem i efekty były... no nawet nie wiem, do czego to porównać, w kilka dni stałem się całkowicie innym człowiekiem. Znajomi mnie nie poznawali. Totalny luz, brak jakiejkolwiek agresji, negatywności, jakbym ewoluował w buddyjskiego mnicha. Niestety, efekt był jednorazowy i potem się nie powtórzył, testowałem zarówno benfogammę z apteki (ona dała efekt za pierwszym razem), jak i jakąś benfo z iherb. Ale wyniki badań nie kłamią, efekty benfo w niektórych chorobach są oszałamiające.
Tylko te ceny, 50 mg 100 kapsułek 50 zł kosztuje, na allegro za 80 zł można dostać 60 kapsli po 300 mg, ale tym z allegro nieco mniej dowierzam. Ideałem jest benfogamma 300 mg, ale to z kolei jest na receptę. Już nawet nie chodzi o pieniądze jako takie, ale o to, że można zapłacić oszustowi, no to niepokojące odczucie, że robi się coś głupiego i niepotrzebnego. Czy benfogamma jest w ogóle korzystna dla zdrowia, zmniejsza ryzyko chorób, podnosi zdolności umysłowe, przez co lepiej się na przykład pracuje?
O, tu też dobre. Benfotiamina ładnie leczyła zaburzenia funkcjonowania komórek nerwowych, podczas gdy tiamina w ogóle nie pomagała. Z tego co widzę, w badaniach u ludzi stosowali dawki zaczynające się w ogóle od 100 mg, a niekiedy nawet było to 500 mg dziennie przez wiele miesięcy.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4550087/
tu na przykład dostawali 600 mg benfo dziennie przez 6 miesięcy
Co mi chodzi po głowie? Jeśli prawdziwa jest hipoteza zaburzeń autonomicznego układu nerwowego, to benfo byłaby tu ideałem. Wspomaga też walkę z wolnymi rodnikami. W terapii chorób degeneracyjnych układu nerwowego ma tak silne działanie, że postuluje się testowanie jej jako leku, a nie tylko wspomagania, no ale wiadomo, kasa, benfo nie da się opatentować.
Kiedyś to testowałem i efekty były... no nawet nie wiem, do czego to porównać, w kilka dni stałem się całkowicie innym człowiekiem. Znajomi mnie nie poznawali. Totalny luz, brak jakiejkolwiek agresji, negatywności, jakbym ewoluował w buddyjskiego mnicha. Niestety, efekt był jednorazowy i potem się nie powtórzył, testowałem zarówno benfogammę z apteki (ona dała efekt za pierwszym razem), jak i jakąś benfo z iherb. Ale wyniki badań nie kłamią, efekty benfo w niektórych chorobach są oszałamiające.
Tylko te ceny, 50 mg 100 kapsułek 50 zł kosztuje, na allegro za 80 zł można dostać 60 kapsli po 300 mg, ale tym z allegro nieco mniej dowierzam. Ideałem jest benfogamma 300 mg, ale to z kolei jest na receptę. Już nawet nie chodzi o pieniądze jako takie, ale o to, że można zapłacić oszustowi, no to niepokojące odczucie, że robi się coś głupiego i niepotrzebnego. Czy benfogamma jest w ogóle korzystna dla zdrowia, zmniejsza ryzyko chorób, podnosi zdolności umysłowe, przez co lepiej się na przykład pracuje?



