Kurcze no jakby odrobinkę większe na prawej ręce (mam tam minimalne na dwóch palcach), na lewej skórki są tak duże, że nic pod nimi nie widać.
Mam w sumie trzy główne tropy
- stres oksydacyjny, na jego korzyść świadczą badania, gdzie jego wyciszenie spowodowało odrośnięcie obłączków
- przywspółczulny układ nerwowy, na jego korzyść świadczy jedno zdanie na jednej stronce medycznej, ale bardzo znaczące, bo według niego obłączki zanikały na tej ręce, na której układ przywspółczulny się deaktywował, ale zostawały na drugiej
- BCAA i lizyna, które wydają się być częściowym rozwiązaniem zagadki objawu Terry'ego.
To wszystko może się zresztą jakoś ze sobą wiązać, na przykład oksydacja może nasilać aktywność współczulnego układu nerwowego, lizyna działa mocno odstresowująco, więc może aktywować przywspółczulny i tak dalej.
Obecnie wygląda to tak:
- lizyna i BCAA
- duże dawki cynku
- wapń, stront, magnez, D3, przy czym chodzi mi tu głównie o zdrowie zębów, ale wolę to zapisać
- dziś odkopałem MCT i znowu próbuję zmusić się, żeby to regularnie brać
- A, E, C i cysteina
- ćwiczenia relaksacyjne, plus to dziwne ćwiczenie z obracaniem oczu, ale dalej nie jestem przekonany, że ono w ogóle ma wpływ na to, o co mi chodzi.
Może benfotiaminę dorzucę, ona mocno wpływa na przywspółczulny, ktoś mi obiecał wysłać swoją napoczętą benfo paczkomatem. Na razie odpalam zwykłą B1, ona jest niezbędna do wykorzystania BCAA.
Mam w sumie trzy główne tropy
- stres oksydacyjny, na jego korzyść świadczą badania, gdzie jego wyciszenie spowodowało odrośnięcie obłączków
- przywspółczulny układ nerwowy, na jego korzyść świadczy jedno zdanie na jednej stronce medycznej, ale bardzo znaczące, bo według niego obłączki zanikały na tej ręce, na której układ przywspółczulny się deaktywował, ale zostawały na drugiej
- BCAA i lizyna, które wydają się być częściowym rozwiązaniem zagadki objawu Terry'ego.
To wszystko może się zresztą jakoś ze sobą wiązać, na przykład oksydacja może nasilać aktywność współczulnego układu nerwowego, lizyna działa mocno odstresowująco, więc może aktywować przywspółczulny i tak dalej.
Obecnie wygląda to tak:
- lizyna i BCAA
- duże dawki cynku
- wapń, stront, magnez, D3, przy czym chodzi mi tu głównie o zdrowie zębów, ale wolę to zapisać
- dziś odkopałem MCT i znowu próbuję zmusić się, żeby to regularnie brać
- A, E, C i cysteina
- ćwiczenia relaksacyjne, plus to dziwne ćwiczenie z obracaniem oczu, ale dalej nie jestem przekonany, że ono w ogóle ma wpływ na to, o co mi chodzi.
Może benfotiaminę dorzucę, ona mocno wpływa na przywspółczulny, ktoś mi obiecał wysłać swoją napoczętą benfo paczkomatem. Na razie odpalam zwykłą B1, ona jest niezbędna do wykorzystania BCAA.



