03-15-2022, 04:26 PM
Przespacerowałem się, przemyślałem, jeśli to prawda z tymi rękami, to naprawdę ciężko o coś bliższego dowodu. Cala chemia organizmu jest identyczna, poziomy wszystkich substancji, taki sam poziom stresu oksydacyjnego i wolnych rodników, jedyne co się różni, to poziom aktywacji współczulnego układu nerwowego w jednej ręce w stosunku do drugiej, na skutek porażenia nerwów.
Innymi słowy, z tego wynika, że to dosłownie nerwica jest przyczyną zaniku obłączków. A możliwe, że też ona jest pośrednio przyczyną objawu Terry'ego. Miałem dziwne objawy, takie jak bezsenność i stany lękowe po tych ostatnich terapiach, one naruszały równowagę wapnia i magnezu, ale skupiałem się wtedy na zbiciu poziomu stresu oksydacyjnego, ignorując wszystko inne.
Z tego by wynikało, że powinienem skupić się na likwidacji nerwicy, której nie czuję, ale najwyraźniej gdzieś tam głęboko we mnie tkwi.
Innymi słowy, z tego wynika, że to dosłownie nerwica jest przyczyną zaniku obłączków. A możliwe, że też ona jest pośrednio przyczyną objawu Terry'ego. Miałem dziwne objawy, takie jak bezsenność i stany lękowe po tych ostatnich terapiach, one naruszały równowagę wapnia i magnezu, ale skupiałem się wtedy na zbiciu poziomu stresu oksydacyjnego, ignorując wszystko inne.
Z tego by wynikało, że powinienem skupić się na likwidacji nerwicy, której nie czuję, ale najwyraźniej gdzieś tam głęboko we mnie tkwi.



