03-11-2022, 02:05 AM
Chyba zapytam na redditach i wykopach, czy ludzie stosujący sterydy / zmieniający płeć hormonami mieli zmianę w wyglądzie obłączków. Na starym forum był gość, u którego pojawił się objaw Terry'ego po jakimś wynalazku hormonalnym, brał sterydy na siłkę i nie dopilnował odbloku czy coś, zalał go estrogen i pojawił się po tym bardzo wyraźny objaw. Ale możliwe też, że sobie po prostu wątrobę wtedy rozwalił.
Z rzeczy, które mogłem brać, gdy pisałem rok temu o kombinacji z hormonami, na pewno był DAA, możliwe, że był DHEA, ale możliwe też, że był taki wynalazek z bodajże kiełków brokuła, indolo-3-karbinol albo jakoś tak. Na pewno miałem to w szafie. Według części naukowców, objaw Terry'ego to wynik zaburzenia proporcji androgenów do estrogenów, bądź też zaburzonej gospodarki sterydowej, I3C jest stosowany jako coś, co te estrogeny zbija. Tylko że to ni cholery nie pasuje do czegokolwiek, nie mam żadnego dosłownie objawu nadmiaru estrogenów, a wręcz przeciwnie. Może to jednak jest nieco bardziej zagmatwane, może tu bardziej chodzi o kortyzol i ogólnie nadnercza. Są opisy przypadków, gdzie stosowanie maści z kortyzolem spowodowało bardzo duży wzrost obłączków.
W ogóle fajna substancja, ten I3C, ma na tyle silne działanie przeciwnowotworowe, że zastanawiam się, czy nie warto tego tak o sobie czasem brać, dla ogólnego zdrowia. Gdyby trochę tańsze to było... no i część badań sugeruje, że może wręcz nasilać procesy.
Na ścianie mam przyczepioną kartę, gdzie wypisałem suplementy które powinienem brać, ale już nie pamiętam, czy to było zaraz po tej poprawie rok temu, czy przed nią. Tak czy tak, jest tam mieszanka karnityny i kwasu alfa liponowego, jest też p5p, aktywna forma witaminy B6. To wszystko rzeczy, które testowałem już pojedynczo, co jednak mogło być błędem, jako że część takich wynalazków działa tylko wtedy, gdy są połączone z innymi. Nie no, to jest chyba lista tego, co wypisałem zaraz w pierwszym poście tego wątku.
- piracetam
- HMB
- DAA
- B1+p5p
- melatonina
- kwas alfa lipononwy + karnityna
- Q10
- beta alanina
Hmm... w 2010 na pewno nie bawiłem się w żadne hormony, ani w substancje zmieniające ich poziom. Jedyne, co wtedy mogło mieć jakiś wpływ, to żeń-szeń.
No nic, ogarnę potem te pytania na forach, może ktoś coś zauważył, to by było naprawdę niezłe. Oddzielnie obłączki, oddzielnie objaw Terry'ego.
Wracam do witaminy A, starczy tej przerwy. No i czas zacząć jeść MCT, po coś to w końcu kupiłem.
Z rzeczy, które mogłem brać, gdy pisałem rok temu o kombinacji z hormonami, na pewno był DAA, możliwe, że był DHEA, ale możliwe też, że był taki wynalazek z bodajże kiełków brokuła, indolo-3-karbinol albo jakoś tak. Na pewno miałem to w szafie. Według części naukowców, objaw Terry'ego to wynik zaburzenia proporcji androgenów do estrogenów, bądź też zaburzonej gospodarki sterydowej, I3C jest stosowany jako coś, co te estrogeny zbija. Tylko że to ni cholery nie pasuje do czegokolwiek, nie mam żadnego dosłownie objawu nadmiaru estrogenów, a wręcz przeciwnie. Może to jednak jest nieco bardziej zagmatwane, może tu bardziej chodzi o kortyzol i ogólnie nadnercza. Są opisy przypadków, gdzie stosowanie maści z kortyzolem spowodowało bardzo duży wzrost obłączków.
W ogóle fajna substancja, ten I3C, ma na tyle silne działanie przeciwnowotworowe, że zastanawiam się, czy nie warto tego tak o sobie czasem brać, dla ogólnego zdrowia. Gdyby trochę tańsze to było... no i część badań sugeruje, że może wręcz nasilać procesy.
Na ścianie mam przyczepioną kartę, gdzie wypisałem suplementy które powinienem brać, ale już nie pamiętam, czy to było zaraz po tej poprawie rok temu, czy przed nią. Tak czy tak, jest tam mieszanka karnityny i kwasu alfa liponowego, jest też p5p, aktywna forma witaminy B6. To wszystko rzeczy, które testowałem już pojedynczo, co jednak mogło być błędem, jako że część takich wynalazków działa tylko wtedy, gdy są połączone z innymi. Nie no, to jest chyba lista tego, co wypisałem zaraz w pierwszym poście tego wątku.
- piracetam
- HMB
- DAA
- B1+p5p
- melatonina
- kwas alfa lipononwy + karnityna
- Q10
- beta alanina
Hmm... w 2010 na pewno nie bawiłem się w żadne hormony, ani w substancje zmieniające ich poziom. Jedyne, co wtedy mogło mieć jakiś wpływ, to żeń-szeń.
No nic, ogarnę potem te pytania na forach, może ktoś coś zauważył, to by było naprawdę niezłe. Oddzielnie obłączki, oddzielnie objaw Terry'ego.
Wracam do witaminy A, starczy tej przerwy. No i czas zacząć jeść MCT, po coś to w końcu kupiłem.



