https://www.ncbi.nlm.nih.gov/labs/pmc/ar...MC8809498/
obszerny artykuł o zaniku zabarwienia paznokci i co może z niego wynikać. Autorzy zwracają uwagę na to, że bliższe i dalsze części paznokcia mają dwa kompletnie różne mechanizmy zaopatrzenia w krew.
Niestety, ale hipoteza melaniny poszła się paść na łąkę z kozami, jako że badania nie wykryły ani zwiększonego stężenia tego barwnika, ani też zwiększonego stężenia żelaza.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/labs/pmc/ar...MC8161453/
Tu nic ciekawego, opis białych paznokci u pacjentów i dlaczego powinno się na to zwracać uwagę. Uratowano zdrowie albo i życie paru osobom, bo lekarze popatrzyli na paznokcie, ale nie wynikają z tego żadne konkretne wnioski dla osoby szukającej przyczyny zaniku koloru.
https://www.jpeds.com/article/S0022-3476...2/fulltext
tu opis paznokci Terry'ego u dziecka, ciekawe jest jedno zdanie, że melaniny owszem, ale w chorobie nerek, gdzie są paznokcie Lindsaya, podobne do Terry'ego ale tylko podobne. Przyczyna jest inna, w Lindsayu będzie to nadmiar barwnika. w Terrym czort jeden wie co.
Tu też życie uratowano temu dziecku tylko dlatego, że lekarz popatrzył na paznokcie, bo innych wyraźnych objawów nie było, nie licząc osłabienia i bez tego nie bardzo było wiadomo, co badać.
A na koniec prawdziwa perełka, powiedziałbym, że przełom
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35181410/
bardzo duże powiększenie obłączków (makrolunula) w chorobie, w której nadmiernie rozrastają się i są zbyt aktywne keratynocyty. Zgadza się z tym, co wiele miesięcy temu znalazłem, gdy jeden z leków przeciw bodajże łuszczycy sprawił, że obłączki zaczęły rosnąć u pacjenta jak głupie, co wyszło na fotkach. Jedyne działanie tego leku to właśnie stymulacja keratynocytów. A teraz mamy pośredni dowód na to, że to właśnie one są kluczem do rozwiązania zagadki.
Czyli wszystko jasne, u osób bez obłączków nie ma produkcji keratyny / rozmnażania się keratynocytów.
I nic nie jest jasne, bo nie wiadomo, czemu u nich się te keratynocyty nie rozwijają / nie produkują keratyny.
https://www.sciencedirect.com/science/ar...1X2200027X
tu widać zdjęcia tych paznokci, obłączki są tam GIGANTYCZNE.
No i teraz pytania, czemu w niektórych chorobach keratyna nie jest produkowana. Jaki to ma związek z objawem Terry'ego. W badaniu na królikach dodatek lizyny i metioniny zwiększył produkcję keratyny o 40%.
Chyba najważniejsze pytanie - czy niska produkcja keratyny ma związek z niedoborami pokarmowymi, czy bardziej z czynnikami regulującymi jej wytwarzanie? Zazwyczaj jest to kombinacja tych czynników, ale często gęsto jeden z nich jest o wiele, wieeeele częściej spotykany. Sam skład paznokcia to nic szczególnego, dużo kwasu glutaminowego, seryny i tyle. Jeśli miałoby czegoś brakować, to substancji odpowiedzialnych za przemiany tych aminokwasów, a nie ich jako takich.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/labs/pmc/ar...MC3819075/
tu witamina E bardzo mocno zwiększyła wzrost włosów, które też są niczym innym jak właśnie keratyną. Kto wie, może trzeba patrzeć na stres oksydacyjny.
Problem substancji regulujących produkcję keratyny / wzrost keratynocytów to już jest puszka Pandory. Tego są dziesiątki, a może nawet tysiące. Tak na szybko, bardzo dużą rolę ma witamina D3, a z kolei witamina A, o dziwo, ma działanie odwrotne.
Nic mądrzejszego nie wymyślę, jedna rzecz jest pewna, biotyna powinna pomagać na obłączki, tylko raczej zajmie jej to miesiące.
To, czego najbardziej mi brakuje, to wiedza o genezie objawu Terry'ego i tego, w jaki sposób on konkretnie wpływa na obłączki. O ile wpływa, bo może być też tak, że po prostu w każdej chorobie, w której on występuje, mamy też niejako obok, niezależnie inny czynnik, który wpływa na same obłączki. Jeśli byłby to - załóżmy - nadmiar wolnych rodników, to gdyby je zlikwidować, mielibyśmy objaw Terry'ego i jednocześnie obecne obłączki, coś, co nie występuje, bo nikt nie zbija do zera stresu oksydacyjnego u osób z marskością wątroby.
Wnioski - nie tylko witamina E, ale też C. Pamiętać o aminokwasach rozgałęzionych. Gdyby była w Polsce do kupienia rozpuszczalna keratyna w normalnej cenie, to pewnie bym kupił.
obszerny artykuł o zaniku zabarwienia paznokci i co może z niego wynikać. Autorzy zwracają uwagę na to, że bliższe i dalsze części paznokcia mają dwa kompletnie różne mechanizmy zaopatrzenia w krew.
Niestety, ale hipoteza melaniny poszła się paść na łąkę z kozami, jako że badania nie wykryły ani zwiększonego stężenia tego barwnika, ani też zwiększonego stężenia żelaza.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/labs/pmc/ar...MC8161453/
Tu nic ciekawego, opis białych paznokci u pacjentów i dlaczego powinno się na to zwracać uwagę. Uratowano zdrowie albo i życie paru osobom, bo lekarze popatrzyli na paznokcie, ale nie wynikają z tego żadne konkretne wnioski dla osoby szukającej przyczyny zaniku koloru.
https://www.jpeds.com/article/S0022-3476...2/fulltext
tu opis paznokci Terry'ego u dziecka, ciekawe jest jedno zdanie, że melaniny owszem, ale w chorobie nerek, gdzie są paznokcie Lindsaya, podobne do Terry'ego ale tylko podobne. Przyczyna jest inna, w Lindsayu będzie to nadmiar barwnika. w Terrym czort jeden wie co.
Tu też życie uratowano temu dziecku tylko dlatego, że lekarz popatrzył na paznokcie, bo innych wyraźnych objawów nie było, nie licząc osłabienia i bez tego nie bardzo było wiadomo, co badać.
A na koniec prawdziwa perełka, powiedziałbym, że przełom
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35181410/
bardzo duże powiększenie obłączków (makrolunula) w chorobie, w której nadmiernie rozrastają się i są zbyt aktywne keratynocyty. Zgadza się z tym, co wiele miesięcy temu znalazłem, gdy jeden z leków przeciw bodajże łuszczycy sprawił, że obłączki zaczęły rosnąć u pacjenta jak głupie, co wyszło na fotkach. Jedyne działanie tego leku to właśnie stymulacja keratynocytów. A teraz mamy pośredni dowód na to, że to właśnie one są kluczem do rozwiązania zagadki.
Czyli wszystko jasne, u osób bez obłączków nie ma produkcji keratyny / rozmnażania się keratynocytów.
I nic nie jest jasne, bo nie wiadomo, czemu u nich się te keratynocyty nie rozwijają / nie produkują keratyny.
https://www.sciencedirect.com/science/ar...1X2200027X
tu widać zdjęcia tych paznokci, obłączki są tam GIGANTYCZNE.
No i teraz pytania, czemu w niektórych chorobach keratyna nie jest produkowana. Jaki to ma związek z objawem Terry'ego. W badaniu na królikach dodatek lizyny i metioniny zwiększył produkcję keratyny o 40%.
Chyba najważniejsze pytanie - czy niska produkcja keratyny ma związek z niedoborami pokarmowymi, czy bardziej z czynnikami regulującymi jej wytwarzanie? Zazwyczaj jest to kombinacja tych czynników, ale często gęsto jeden z nich jest o wiele, wieeeele częściej spotykany. Sam skład paznokcia to nic szczególnego, dużo kwasu glutaminowego, seryny i tyle. Jeśli miałoby czegoś brakować, to substancji odpowiedzialnych za przemiany tych aminokwasów, a nie ich jako takich.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/labs/pmc/ar...MC3819075/
tu witamina E bardzo mocno zwiększyła wzrost włosów, które też są niczym innym jak właśnie keratyną. Kto wie, może trzeba patrzeć na stres oksydacyjny.
Problem substancji regulujących produkcję keratyny / wzrost keratynocytów to już jest puszka Pandory. Tego są dziesiątki, a może nawet tysiące. Tak na szybko, bardzo dużą rolę ma witamina D3, a z kolei witamina A, o dziwo, ma działanie odwrotne.
Nic mądrzejszego nie wymyślę, jedna rzecz jest pewna, biotyna powinna pomagać na obłączki, tylko raczej zajmie jej to miesiące.
To, czego najbardziej mi brakuje, to wiedza o genezie objawu Terry'ego i tego, w jaki sposób on konkretnie wpływa na obłączki. O ile wpływa, bo może być też tak, że po prostu w każdej chorobie, w której on występuje, mamy też niejako obok, niezależnie inny czynnik, który wpływa na same obłączki. Jeśli byłby to - załóżmy - nadmiar wolnych rodników, to gdyby je zlikwidować, mielibyśmy objaw Terry'ego i jednocześnie obecne obłączki, coś, co nie występuje, bo nikt nie zbija do zera stresu oksydacyjnego u osób z marskością wątroby.
Wnioski - nie tylko witamina E, ale też C. Pamiętać o aminokwasach rozgałęzionych. Gdyby była w Polsce do kupienia rozpuszczalna keratyna w normalnej cenie, to pewnie bym kupił.



