Dla Polski skutki będą trzy:
1. gospodarczo dostaniemy po tyłku i to zdrowo, głównie dlatego, że złotówka była w tej samej strefie co rubel i jest trochę połączona. Imigranci z jednej strony trochę nas osłabią, z drugiej wzmocnią. Handel z Rosją i przez granicę z Białorusią to jednak było coś, co mocno nas trzymało, teraz to się skończy.
2. militarnie dostaniemy wsparcie jakiego jeszcze nie widzieliśmy, do tego sąsiedzi zaczną się zbroić i wizja ataku Rosji, która zawsze nad nami wisiała, mocno się oddala. Wkurzyliśmy ich, ale też została gospodarczo zrównana z ziemią. Jest też jakaś tam szansa na coś na wzór planu Marshalla, gdzie Polska będzie pompowana finansowo.
3. społecznie jednak NIE będzie wesoło, bo Ukraińcy to tak naprawdę mentalnie w dużej mierze Rosjanie. Nienawidzą się nawzajem, ale niewiele się różnią. Podobne wskaźniki przestępczości, alkoholizmu, akceptacji korupcji, podobne zamiłowanie do przemocy, chory szacunek dla władzy zdobywanej siłą. Tego nie zmieni się w rok, nie zmieni w 10 lat ani nawet w całym pokoleniu. Niemcy do tej pory mają problem z Turkami, w 3 pokoleniu (!) u zamieszkałych tam Turków zaczęły wracać postawy ekstremistyczne i wrogość wobec Niemców, a miłość do Turcji.
Co do mononukleozy i tej dziewczynki, na mono się nie umiera, na pewno nie była to mukowiscydoza? Tzn prawie na pewno była. Na szybko przejrzałem foty paznokci ludzi z tą chorobą (są, bo daje inny objaw na paznokciach), obłączki jak obłączki, ani małe, ani duże.
Bardzo duże widziałem u mojej ex, gdzie o dziwo potem badania wykazały niewydolność tarczycy oraz niedobór żelaza, co ciekawe włosy lecą jej garściami, czyli produkcja tego samego, z czego są paznokcie, leży u niej i kwiczy. Podobnie duże były u znajomego alkoholika i narkomana. I to mnie rozwala, ludzie z totalnie zniszczonym zdrowiem, w zasadzie wraki ludzkie potrafią mieć duże obłączki.
Gdzieś tam jest jakiś jeden czynnik, który za to odpowiada, albo kilka ściśle ze sobą współgrających.
- znikają przy niewydolności tarczycy
- przy depresji
- przy infekcji HIV
- znikają wraz ze specyficzną zmianą w wyglądzie paznokcia przy marskości wątroby i niewydolności nerek
- rosną przy nadczynności tarczycy, ale po przekroczeniu pewnej granicy wręcz zanikają
- rosną po posmarowaniu paznokcia maścią z kortyzolem, ale to nie jest do końca potwierdzone
- rosną też po wyleczeniu pewnego specyficznego zatrucia, gdzie odtrutką jest witamina E
Kurcze, zrobić pełne badania grupie 200 osób wraz ze zdjęciami paznokci, wyznaczyć zależność wielkości obłączków od różnych parametrów, takich jak poziomy hormonów, stres oksydacyjny i tak dalej. I wszystko byłoby pewnie jasne.
Z rzeczy, które jeszcze bym chciał przetestować:
- syntetyczny hormon tarczycy, ale to ostateczność, jako że mogę podejrzewać nawet lekką nadczynność
- piracetam
- melatoninę
- NADH
I właśnie NADH mnie najbardziej kusi, to w jednym z badań miało kosmiczną wręcz skuteczność w zespole przewlekłego zmęczenia, a w każdej chorobie, w dosłownie każdej gdzie obłączki zanikają, zanika też NADH. Były też badania, gdzie w specyficznych niedoborach pokarmowych (witamina B3), w których to znika, znikają też obłączki i pojawiają się po uzupełnieniu.
Problem w tym, że to kosztuje nawet więcej od piracetamu. Są też doniesienia, że te które kupuje się normalnie na rynku nie działają tak, jak trzeba. Przydałaby się jakaś osoba równie ześwirowana jak ja, na żywo, żeby móc na spółkę kupować takie wynalazki i testować, bo przez neta jeszcze więcej nawet wyjdzie przez koszty wysyłki.
Teoretycznie można to próbować uzupełnić, jeśli wystarczająco długo bierze się niacynę plus kilka rzeczy, co już robiłem. Mogło też być tak, że niski poziom kwasu gamma linolenowego uniemożliwia wykorzystanie niacyny, co zresztą poczułem - po jego uzupełnieniu, zanikła reakcja flush którą miałem po niacynie.
Tak po prawdzie nie przyglądałem się jeszcze temu całemu NADH/NAD+, nawet nie wiem, czy dobrze to zapisuję. Jakieś artykuły pamiętam, czy może nawet filmy, gdzie pisano że nie wolno brać niektórych rzeczy z niacyną, coś o roli glicyny, o roli grup metylowych. Nie wiem, może powinienem posiedzieć nad tym parę godzin, przy okazji byłby materiał na wpis na blogu. Może jeszcze raz powinienem spróbować to podnieść naokoło, niacyną i odpowiednimi dodatkami (z tego co pamiętam, była to głównie... pietruszka), ale z drugiej strony nigdy nie będę miał pewności, czy coś tam po drodze nie blokuje metabolizmu. Jeśli NADH/NAD+ spadło, to samo dostarczenie substratów do produkcji może nie wystarczyć. Kapsułki z gotową substancją rozwiązałyby problem, ale to już ponad 100 zł kosztów.
No i jeszcze ten myk, że to jest podobno paliwo dla wielu nowotworów, ale są też doniesienia, że może im zapobiegać.
1. gospodarczo dostaniemy po tyłku i to zdrowo, głównie dlatego, że złotówka była w tej samej strefie co rubel i jest trochę połączona. Imigranci z jednej strony trochę nas osłabią, z drugiej wzmocnią. Handel z Rosją i przez granicę z Białorusią to jednak było coś, co mocno nas trzymało, teraz to się skończy.
2. militarnie dostaniemy wsparcie jakiego jeszcze nie widzieliśmy, do tego sąsiedzi zaczną się zbroić i wizja ataku Rosji, która zawsze nad nami wisiała, mocno się oddala. Wkurzyliśmy ich, ale też została gospodarczo zrównana z ziemią. Jest też jakaś tam szansa na coś na wzór planu Marshalla, gdzie Polska będzie pompowana finansowo.
3. społecznie jednak NIE będzie wesoło, bo Ukraińcy to tak naprawdę mentalnie w dużej mierze Rosjanie. Nienawidzą się nawzajem, ale niewiele się różnią. Podobne wskaźniki przestępczości, alkoholizmu, akceptacji korupcji, podobne zamiłowanie do przemocy, chory szacunek dla władzy zdobywanej siłą. Tego nie zmieni się w rok, nie zmieni w 10 lat ani nawet w całym pokoleniu. Niemcy do tej pory mają problem z Turkami, w 3 pokoleniu (!) u zamieszkałych tam Turków zaczęły wracać postawy ekstremistyczne i wrogość wobec Niemców, a miłość do Turcji.
Co do mononukleozy i tej dziewczynki, na mono się nie umiera, na pewno nie była to mukowiscydoza? Tzn prawie na pewno była. Na szybko przejrzałem foty paznokci ludzi z tą chorobą (są, bo daje inny objaw na paznokciach), obłączki jak obłączki, ani małe, ani duże.
Bardzo duże widziałem u mojej ex, gdzie o dziwo potem badania wykazały niewydolność tarczycy oraz niedobór żelaza, co ciekawe włosy lecą jej garściami, czyli produkcja tego samego, z czego są paznokcie, leży u niej i kwiczy. Podobnie duże były u znajomego alkoholika i narkomana. I to mnie rozwala, ludzie z totalnie zniszczonym zdrowiem, w zasadzie wraki ludzkie potrafią mieć duże obłączki.
Gdzieś tam jest jakiś jeden czynnik, który za to odpowiada, albo kilka ściśle ze sobą współgrających.
- znikają przy niewydolności tarczycy
- przy depresji
- przy infekcji HIV
- znikają wraz ze specyficzną zmianą w wyglądzie paznokcia przy marskości wątroby i niewydolności nerek
- rosną przy nadczynności tarczycy, ale po przekroczeniu pewnej granicy wręcz zanikają
- rosną po posmarowaniu paznokcia maścią z kortyzolem, ale to nie jest do końca potwierdzone
- rosną też po wyleczeniu pewnego specyficznego zatrucia, gdzie odtrutką jest witamina E
Kurcze, zrobić pełne badania grupie 200 osób wraz ze zdjęciami paznokci, wyznaczyć zależność wielkości obłączków od różnych parametrów, takich jak poziomy hormonów, stres oksydacyjny i tak dalej. I wszystko byłoby pewnie jasne.
Z rzeczy, które jeszcze bym chciał przetestować:
- syntetyczny hormon tarczycy, ale to ostateczność, jako że mogę podejrzewać nawet lekką nadczynność
- piracetam
- melatoninę
- NADH
I właśnie NADH mnie najbardziej kusi, to w jednym z badań miało kosmiczną wręcz skuteczność w zespole przewlekłego zmęczenia, a w każdej chorobie, w dosłownie każdej gdzie obłączki zanikają, zanika też NADH. Były też badania, gdzie w specyficznych niedoborach pokarmowych (witamina B3), w których to znika, znikają też obłączki i pojawiają się po uzupełnieniu.
Problem w tym, że to kosztuje nawet więcej od piracetamu. Są też doniesienia, że te które kupuje się normalnie na rynku nie działają tak, jak trzeba. Przydałaby się jakaś osoba równie ześwirowana jak ja, na żywo, żeby móc na spółkę kupować takie wynalazki i testować, bo przez neta jeszcze więcej nawet wyjdzie przez koszty wysyłki.
Teoretycznie można to próbować uzupełnić, jeśli wystarczająco długo bierze się niacynę plus kilka rzeczy, co już robiłem. Mogło też być tak, że niski poziom kwasu gamma linolenowego uniemożliwia wykorzystanie niacyny, co zresztą poczułem - po jego uzupełnieniu, zanikła reakcja flush którą miałem po niacynie.
Tak po prawdzie nie przyglądałem się jeszcze temu całemu NADH/NAD+, nawet nie wiem, czy dobrze to zapisuję. Jakieś artykuły pamiętam, czy może nawet filmy, gdzie pisano że nie wolno brać niektórych rzeczy z niacyną, coś o roli glicyny, o roli grup metylowych. Nie wiem, może powinienem posiedzieć nad tym parę godzin, przy okazji byłby materiał na wpis na blogu. Może jeszcze raz powinienem spróbować to podnieść naokoło, niacyną i odpowiednimi dodatkami (z tego co pamiętam, była to głównie... pietruszka), ale z drugiej strony nigdy nie będę miał pewności, czy coś tam po drodze nie blokuje metabolizmu. Jeśli NADH/NAD+ spadło, to samo dostarczenie substratów do produkcji może nie wystarczyć. Kapsułki z gotową substancją rozwiązałyby problem, ale to już ponad 100 zł kosztów.
No i jeszcze ten myk, że to jest podobno paliwo dla wielu nowotworów, ale są też doniesienia, że może im zapobiegać.



