02-18-2022, 06:17 PM
(02-18-2022, 02:55 PM)tomakin napisał(a): Tak, opryszczka to niejako objaw wypłukania lizyny z organizmu. Oczywiście wymaga też innych czynników, ogólnie osłabionej odporności i tak dalej, ale ten wirus mnoży się, gdy brakuje lizyny. Dziwne tylko, że wystarczyło 250 mg argininy, przeciętny człowiek zjada 4000 mg dziennie, opryszczka pojawiała się ludziom, gdy miesiącami jedli ponad 5000 mg. Zresztą podobnie wysokie jest spożycie lizyny i też 250 mg dziennie wiele by nie zmieniło.
U mnie mała zmiana, witamina A robi póki co wyjazd, jeśli miało się coś uzupełnić, to się uzupełniło. Za to skupię się na magnezie, bo w końcu taki był plan, podnieść witaminę E w organizmie, bo bez tego magnez nie przechodzi do wnętrza komórek i nie można go uzupełnić.
Być może zjadam argininy więcej niż normalny człowiek, dużo orzechów, migdałów i dodatkowo tabletki, to mogło wypłukać lizynę, której nie suplementuje. Coś zadziałało, bo oczywiście zaraz po lizynie opryszczka odpuściła, która zresztą z reguły mi się nigdy nie rozwijała, miałem jej tylko początki i zawsze sama znikała. Tym razem coś tam małego się wykluło za pierwszym razem i za drugim udało mi się już ją zahamować, niczym rozwinęła się na dobre.
Dodatkowo biorę codziennie zestaw anty: E, A, C i selenit. Obłączków ani widu ani słychu a paznokcie Terriego jak były tak są, może nie jakieś bardzo widoczne, ale zasugerowane.
Choć przyznam, że od jakiegoś czasu te obłączki gdzieś tam na kciukach i wskazujących jakby nieśmiało się wychylały, albo to tylko złudzenie.
Oczywiście oprócz tego biorę około 20 innych suplementów ale codziennie tylko z 10 :-)



