https://www.gastrojournal.org/article/S0...X/fulltext
Lizyna blokuje akcję serotoniny, tym samym regulując działanie przewodu pokarmowego.
Podejrzewałem, że jedna z przyczyn objawu Terry'ego to nadmiar serotoniny w przewodzie pokarmowym, tudzież nadmierna reakcja na serotoninę przez naczynia krwionośne w tamtym regionie. Do tego za każdym razem, gdy brałem suplementy które podnoszą poziom serotoniny, miałem niezłą jazdę z objawami zatrucia serotoninowego.
Może to jakoś w tym kierunku idzie... kurcze no, jak tu brakuje badań, żaden instytut tym się nie zajmuje a to może być przełomowe w leczeniu wielu chorób.
Tyle tu jest pozornie logicznych zależności, na przykład to, że ludzie z nerwicą lękową mają mocno obniżony poziom witaminy A oraz równie niski poziom lizyny. Identyczna sytuacja jest u osób z marskością wątroby oraz tych z niewydolnością nerek. Może przyswajanie / magazynowanie jednej z tych rzeczy wymaga drugiej?
Gdzie tu widzę problem - co prawda u osób z rozwalonymi nerkami czy wątrobą wiadomo, dlaczego nie ma witaminy A i lizyny, to jednak w przypadku nerwicy lękowej tego nie wiemy. Po prostu zła dieta? A może jakieś połączone zależności? Może oksydacja? Z jakiego powodu już konkretnie ja miałbym mieć niedobór lizyny? Witamina A jeszcze jest zrozumiała, słaba dieta, ale lizyna?
Zresztą... za dużo myślę, szukam dziury w całym. Zastanawiam się, czy bezpieczne będzie zjedzenie 3 gramów lizyny podzielone na 2 porcje, podczas gdy zdarzało mi się zjeść 7 gramów w jednym "normalnym" posiłku. To też powód, dla którego sama tylko lizyna nie może być odpowiedzią na pytanie skąd bierze się objaw Terry'ego, za dużo razy zdarzało mi się jeść jej kilka razy więcej, niż wynosi przeciętne spożycie w populacji. Jeśli już, to to musi łączyć się w jakąś sieć zależności z innymi czynnikami, tak dietetycznymi jak i tymi poza dietą, np z chronicznym stresem, albo jakimiś na przykład infekcjami przewodu pokarmowego.
Lizyna blokuje akcję serotoniny, tym samym regulując działanie przewodu pokarmowego.
Podejrzewałem, że jedna z przyczyn objawu Terry'ego to nadmiar serotoniny w przewodzie pokarmowym, tudzież nadmierna reakcja na serotoninę przez naczynia krwionośne w tamtym regionie. Do tego za każdym razem, gdy brałem suplementy które podnoszą poziom serotoniny, miałem niezłą jazdę z objawami zatrucia serotoninowego.
Może to jakoś w tym kierunku idzie... kurcze no, jak tu brakuje badań, żaden instytut tym się nie zajmuje a to może być przełomowe w leczeniu wielu chorób.
Tyle tu jest pozornie logicznych zależności, na przykład to, że ludzie z nerwicą lękową mają mocno obniżony poziom witaminy A oraz równie niski poziom lizyny. Identyczna sytuacja jest u osób z marskością wątroby oraz tych z niewydolnością nerek. Może przyswajanie / magazynowanie jednej z tych rzeczy wymaga drugiej?
Gdzie tu widzę problem - co prawda u osób z rozwalonymi nerkami czy wątrobą wiadomo, dlaczego nie ma witaminy A i lizyny, to jednak w przypadku nerwicy lękowej tego nie wiemy. Po prostu zła dieta? A może jakieś połączone zależności? Może oksydacja? Z jakiego powodu już konkretnie ja miałbym mieć niedobór lizyny? Witamina A jeszcze jest zrozumiała, słaba dieta, ale lizyna?
Zresztą... za dużo myślę, szukam dziury w całym. Zastanawiam się, czy bezpieczne będzie zjedzenie 3 gramów lizyny podzielone na 2 porcje, podczas gdy zdarzało mi się zjeść 7 gramów w jednym "normalnym" posiłku. To też powód, dla którego sama tylko lizyna nie może być odpowiedzią na pytanie skąd bierze się objaw Terry'ego, za dużo razy zdarzało mi się jeść jej kilka razy więcej, niż wynosi przeciętne spożycie w populacji. Jeśli już, to to musi łączyć się w jakąś sieć zależności z innymi czynnikami, tak dietetycznymi jak i tymi poza dietą, np z chronicznym stresem, albo jakimiś na przykład infekcjami przewodu pokarmowego.



