No i z czytania o obłączkach, składania do kupy tego wszystkiego, co w internecie znalazłem, wyszło takie coś
https://nerwica.vegie.pl/stres-oksydacyj...ina-a.html
Nie wiem, czy brać lizynę, jej nadmiar może prowadzić do spadku argininy, a to z kolei do problemów z gojeniem się ran. Robię wszystko na ślepo, wiem, że wysokie dawki witaminy A czy E mogą zaburzyć aminokwasy i nawet doprowadzić do spadku groźnego dla zdrowia, ale nie wiem, do spadku czego konkretnie. Równie dobrze może mi lizyny brakować, jak i mogę mieć jej nadmiar.
Kurcze... niedobór lizyny wiąże się z zaburzeniami lękowymi, jej poziom spada w chorobach nerek czy wątroby, czyli wtedy, gdy pojawia się objaw Terry'ego. Po tych dużych dawkach suplementów, które brałem przez ostatnie tygodnie, pojawiło się jedno i drugie, niby powinienem brać, jeśli chcę testować wpływ aminokwasów na objaw Terry'ego. Z drugiej strony, BCAA są bardzo bezpieczne, ale lizyna już nie, jej nadmiar może zrobić kuku. No dobra, trochę przesadzam, nic naprawdę groźnego nie może się stać, nawet jeśli tej argininy będę miał za mało. Zresztą, nawet tego da się całkowicie uniknąć, jeśli dodatkowo bierze się argininę, ale akurat jej nie mam.
Przypomniało mi się, jak kiedyś brałem duże dawki argininy (co musiało obniżyć poziom lizyny) i po tym pogłębił się objaw Terry'ego. Może gdzieś w tę stronę, w końcu lizyna odpowiada w dużej mierze za stan naczyń krwionośnych, a ten objaw to nic innego, jak zaburzenie funkcjonowania żył i tętnic.
No dobra, oprócz BCAA będę też brał lizynę, w niewielkich dawkach. Jakby coś było nie tak, argininę mam w sklepie pod domem. Te trudno gojące się rany trochę mnie przestraszyły, bo to może mieć związek właśnie z niedoborem argininy.
Chyba po prostu za dużo kombinuję, doszukuję się czwartego dna zamiast po prostu trzymać się planu testowania tych aminokwasów, których poziom spada w chorobach powiązanych z objawem Terry'ego.
( w cukrzycy też CZASAMI się ten objaw pojawia, w tej chorobie wszystkie te aminokwasy są w nadmiarze we krwi)
https://nerwica.vegie.pl/stres-oksydacyj...ina-a.html
Nie wiem, czy brać lizynę, jej nadmiar może prowadzić do spadku argininy, a to z kolei do problemów z gojeniem się ran. Robię wszystko na ślepo, wiem, że wysokie dawki witaminy A czy E mogą zaburzyć aminokwasy i nawet doprowadzić do spadku groźnego dla zdrowia, ale nie wiem, do spadku czego konkretnie. Równie dobrze może mi lizyny brakować, jak i mogę mieć jej nadmiar.
Kurcze... niedobór lizyny wiąże się z zaburzeniami lękowymi, jej poziom spada w chorobach nerek czy wątroby, czyli wtedy, gdy pojawia się objaw Terry'ego. Po tych dużych dawkach suplementów, które brałem przez ostatnie tygodnie, pojawiło się jedno i drugie, niby powinienem brać, jeśli chcę testować wpływ aminokwasów na objaw Terry'ego. Z drugiej strony, BCAA są bardzo bezpieczne, ale lizyna już nie, jej nadmiar może zrobić kuku. No dobra, trochę przesadzam, nic naprawdę groźnego nie może się stać, nawet jeśli tej argininy będę miał za mało. Zresztą, nawet tego da się całkowicie uniknąć, jeśli dodatkowo bierze się argininę, ale akurat jej nie mam.
Przypomniało mi się, jak kiedyś brałem duże dawki argininy (co musiało obniżyć poziom lizyny) i po tym pogłębił się objaw Terry'ego. Może gdzieś w tę stronę, w końcu lizyna odpowiada w dużej mierze za stan naczyń krwionośnych, a ten objaw to nic innego, jak zaburzenie funkcjonowania żył i tętnic.
No dobra, oprócz BCAA będę też brał lizynę, w niewielkich dawkach. Jakby coś było nie tak, argininę mam w sklepie pod domem. Te trudno gojące się rany trochę mnie przestraszyły, bo to może mieć związek właśnie z niedoborem argininy.
Chyba po prostu za dużo kombinuję, doszukuję się czwartego dna zamiast po prostu trzymać się planu testowania tych aminokwasów, których poziom spada w chorobach powiązanych z objawem Terry'ego.
( w cukrzycy też CZASAMI się ten objaw pojawia, w tej chorobie wszystkie te aminokwasy są w nadmiarze we krwi)



