02-11-2022, 01:04 PM
Noo, jest czarnuszka, jezu, ale to jest smaczne... tylko że nie jest, ta kupiona to coś innego. Za cholerę nie wiem, czy to nie jest z wytłoczyn po robieniu oleju, jeśli jest, to nie ma większej wartości. Smak inny, niż mielona samodzielnie, bardziej jakby... mydlany? Jak co, to mam jeszcze pół kg do mielenia, mam dobry młynek. Jak to sprawdzić? Jakoś spróbować wytłoczyć olej ze zmielonych ziaren, tych samodzielnie i tych kupionych?
Jest cytrynian potasu, będzie w końcu coś, co nie podrażnia żołądka i nie zalewa organizmu chlorkami, czort wie, czy tyle chlorków nie jest jakoś niezdrowe. Do tego w końcu sprawdzę, czy sole kwasu cytrynowego coś mi dobrego robią. Przyszedł mleczan wapnia, zamówiłem też pół kg msm, miał to ten sam producent i poszło jedną przesyłką.
Zastanawia mnie ten objaw Terry'ego, a konkretnie to, że on utrzymuje się już kilkanaście lat. Cokolwiek go wywołuje, to trwa po prostu za długo. Jeśli miałaby to być tarczyca, to przez ten czas miałem okresy całkowitego wstrzymywania się od jodu, albo jedzenia go w bardzo dużych dawkach, podobnie było z selenem. Jakoś by musiało wpłynąć. Flora jelitowa też nie pasuje, bo ile to lat musiałaby być zaburzona w ten sam sposób? Niedobory pokarmowe też nie bardzo, czegoś musiałoby mi brakować przez kilkanaście lat bez przerwy. Jakieś zaburzenia hormonów, równowagi układów współczulnego i przywspółczulnego, infekcje, wszystko jak wyżej. Bardzo mało prawdopodobne, żeby to aż tyle trwało w mniej więcej jednakowym natężeniu. Często kombinowałem z substancjami, które zmieniają między innymi poziom hormonów.
Jest cytrynian potasu, będzie w końcu coś, co nie podrażnia żołądka i nie zalewa organizmu chlorkami, czort wie, czy tyle chlorków nie jest jakoś niezdrowe. Do tego w końcu sprawdzę, czy sole kwasu cytrynowego coś mi dobrego robią. Przyszedł mleczan wapnia, zamówiłem też pół kg msm, miał to ten sam producent i poszło jedną przesyłką.
Zastanawia mnie ten objaw Terry'ego, a konkretnie to, że on utrzymuje się już kilkanaście lat. Cokolwiek go wywołuje, to trwa po prostu za długo. Jeśli miałaby to być tarczyca, to przez ten czas miałem okresy całkowitego wstrzymywania się od jodu, albo jedzenia go w bardzo dużych dawkach, podobnie było z selenem. Jakoś by musiało wpłynąć. Flora jelitowa też nie pasuje, bo ile to lat musiałaby być zaburzona w ten sam sposób? Niedobory pokarmowe też nie bardzo, czegoś musiałoby mi brakować przez kilkanaście lat bez przerwy. Jakieś zaburzenia hormonów, równowagi układów współczulnego i przywspółczulnego, infekcje, wszystko jak wyżej. Bardzo mało prawdopodobne, żeby to aż tyle trwało w mniej więcej jednakowym natężeniu. Często kombinowałem z substancjami, które zmieniają między innymi poziom hormonów.



