No nie, jednak reaguję na wapń, znowu ciśnienie poszło w górę. ALE tak teraz myślę, czy to nie jest aby przypadkiem tak, że po prostu żarłem dużo za dużo sodu, dużo za mało potasu, co w efekcie dało właśnie między innymi nadciśnienie? Dziś zeżarłem tego sodu całkiem sporo i może to od tego, a nie od wapnia. Któraś witamina, a żarłem je w naprawdę dużych dawkach, mogła zwiększyć zapotrzebowanie na potas, zużyć go do jakiegoś procesu metabolicznego albo coś. Od dawna miałem paskudną dietę, jeśli chodzi o równowagę tych dwóch pierwiastków. Powinienem w sumie kupić w końcu ten cytrynian potasu i zacząć brać jakieś rozsądne dawki, bo póki co biorę chlorek, który nie jest specjalnie zdrowy, na dodatek w takich dawkach, że razem z tym, co mam w diecie pewnie nie osiągam nawet rekomendowanego dziennego spożycia.
Trochę o tym może świadczyć to, że znowu miałem objaw "zespołu niespokojnych nóg", który zanikł, gdy jakiś czas temu zrobiłem solidną suplementację potasem. Podejrzewałem, że to coś z dopaminą, ale może rozwiązanie jest banalne, może to po prostu zwykły, głupi potas.
Zabawa z dużymi dawkami suplementów to jednak nie jest taka zupełnie bezpieczna sprawa, naprawia się jedną rzecz, psuje się pięć innych. Każda witamina, każdy minerał jeśli jest dostarczany w zbyt dużej dawce, zaburza jakoś równowagę organizmu. To zresztą nie jest zazwyczaj problemem, o ile organizm nie jest już wcześniej w jakimś stopniu zaburzony i te witaminy popchną go nie w tę stronę, co powinny.
Trochę o tym może świadczyć to, że znowu miałem objaw "zespołu niespokojnych nóg", który zanikł, gdy jakiś czas temu zrobiłem solidną suplementację potasem. Podejrzewałem, że to coś z dopaminą, ale może rozwiązanie jest banalne, może to po prostu zwykły, głupi potas.
Zabawa z dużymi dawkami suplementów to jednak nie jest taka zupełnie bezpieczna sprawa, naprawia się jedną rzecz, psuje się pięć innych. Każda witamina, każdy minerał jeśli jest dostarczany w zbyt dużej dawce, zaburza jakoś równowagę organizmu. To zresztą nie jest zazwyczaj problemem, o ile organizm nie jest już wcześniej w jakimś stopniu zaburzony i te witaminy popchną go nie w tę stronę, co powinny.



