01-29-2022, 07:38 AM
Masz bardzo duże zapasy w kościach i raczej wapnia "w organizmie" nie zabraknie, ale tu bardziej chodzi o mechanizmy regulujące jego poziom we krwi, one mogą być totalnie wywalone w kosmos. Tu może właśnie grać rolę witamina A, której niedobór może powodować taki skok wapnia. Prawie każdy "nerwicowiec" na forum jak wrzuca wyniki wapnia, to ma go pod kreską albo nawet lekko powyżej normy, a badania wykazały, że nerwicowcy mają bardzo duże niedobory witaminy A.
Jeśli go jednak brakuje w pożywieniu, organizm odpala szereg mechanizmów mających zwiększyć przyswajanie, pomimo tego, że masz go dużo we krwi. Co więcej, te mechanizmy mogą też podnosić poziom we krwi. Coś tu jest na rzeczy z tą równowagą wapnia i magnezu w nerwicach lękowych, ale to są cholernie skomplikowane zagadnienia, dziesiątki hormonów, witamin i innych pierdół, z których każda w jakiś sposób zależy od wszystkich pozostałych. Ja po prostu nie mam wystarczającej wiedzy, żeby to rozwikłać, opieram się trochę na zdrowym rozsądku, trochę na próbie wyciągnięcia ogólnych wniosków z setek przesłanek rozsianych po różnych badaniach, które czytam.
Ale można też całe te wywody pominąć i skupić się na jednym: osoby z nerwicą lękową i atakami paniki mają dużo niższy poziom witaminy A. I to wystarczy, żeby zdecydować się na suplementację taką dawką, która w badaniach klinicznych korygowała niedobór.
Jeszcze wracając do wapnia, jak go nie będziesz w ogóle jadł, stopniowo będzie się pogłębiać osteoporoza i za naście lat będziesz kaleką.
A wracając do mnie, głównym problemem w moim konkretnie przypadku jest to, że mam ten cholerny objaw Terry'ego który nie pojawił się znikąd, coś go wywołało i to "coś" dalej jest, może jakieś zaburzenie hormonalne, może coś innego.
Jeśli go jednak brakuje w pożywieniu, organizm odpala szereg mechanizmów mających zwiększyć przyswajanie, pomimo tego, że masz go dużo we krwi. Co więcej, te mechanizmy mogą też podnosić poziom we krwi. Coś tu jest na rzeczy z tą równowagą wapnia i magnezu w nerwicach lękowych, ale to są cholernie skomplikowane zagadnienia, dziesiątki hormonów, witamin i innych pierdół, z których każda w jakiś sposób zależy od wszystkich pozostałych. Ja po prostu nie mam wystarczającej wiedzy, żeby to rozwikłać, opieram się trochę na zdrowym rozsądku, trochę na próbie wyciągnięcia ogólnych wniosków z setek przesłanek rozsianych po różnych badaniach, które czytam.
Ale można też całe te wywody pominąć i skupić się na jednym: osoby z nerwicą lękową i atakami paniki mają dużo niższy poziom witaminy A. I to wystarczy, żeby zdecydować się na suplementację taką dawką, która w badaniach klinicznych korygowała niedobór.
Jeszcze wracając do wapnia, jak go nie będziesz w ogóle jadł, stopniowo będzie się pogłębiać osteoporoza i za naście lat będziesz kaleką.
A wracając do mnie, głównym problemem w moim konkretnie przypadku jest to, że mam ten cholerny objaw Terry'ego który nie pojawił się znikąd, coś go wywołało i to "coś" dalej jest, może jakieś zaburzenie hormonalne, może coś innego.



