Poleciłem terapię witaminą E i olejem z ogórecznika takiemu ziomowi z jakiegoś forum, też ma problemy z koncentracją i też nie ma obłączków. Napisał, że jest wyraźna poprawa jeśli chodzi o samopoczucie, o obłączki jakoś za miesiąc go zapytam, bo one nie rosną od razu.
U mnie cisza i spokój, biorę E i A, diosminę, taurynę, do tego b complex, 3 razy dziennie cynk i to raczej wszystko. Olej z ogórecznika się skończył, na razie nie kupuję. No lit jeszcze, ale to czasem i w dawkach, jakie normalnie występują w niektórych wodach mineralnych.
Coś popsułem, przez co pogłębiły się zmiany Terry'ego i chcę to wyregulować, dlatego odstawiłem prawie wszystko oprócz tych rzeczy, które mają wysycić organizm i które miały w zamierzeniach tym zmianom przeciwdziałać. I nie chcę zapeszać, ale chyba cynk pomaga, zmianom Terry'ego zawsze towarzyszyły problemy z jelitami, tak było kilkanaście lat temu gdy się pojawiły, tak było teraz, po cynku jest dużo lepiej - i wtedy też zdaje się, że cynk pomógł.
Możliwy scenariusz jest taki, że miałem bardzo niski poziom cynku w organizmie, ale wszystko się trzymało, dopóki wysokie dawki którejś witaminy nie wymusiły jego zużycia w niektórych regionach organizmu, wyciągając go z innych, przez co gdzieniegdzie pojawił się niedobór. Mogły też po prostu zablokować na przykład jakiś szlak metaboliczny, który już i tak ledwo działał z powodu niedoboru cynku.
U mnie cisza i spokój, biorę E i A, diosminę, taurynę, do tego b complex, 3 razy dziennie cynk i to raczej wszystko. Olej z ogórecznika się skończył, na razie nie kupuję. No lit jeszcze, ale to czasem i w dawkach, jakie normalnie występują w niektórych wodach mineralnych.
Coś popsułem, przez co pogłębiły się zmiany Terry'ego i chcę to wyregulować, dlatego odstawiłem prawie wszystko oprócz tych rzeczy, które mają wysycić organizm i które miały w zamierzeniach tym zmianom przeciwdziałać. I nie chcę zapeszać, ale chyba cynk pomaga, zmianom Terry'ego zawsze towarzyszyły problemy z jelitami, tak było kilkanaście lat temu gdy się pojawiły, tak było teraz, po cynku jest dużo lepiej - i wtedy też zdaje się, że cynk pomógł.
Możliwy scenariusz jest taki, że miałem bardzo niski poziom cynku w organizmie, ale wszystko się trzymało, dopóki wysokie dawki którejś witaminy nie wymusiły jego zużycia w niektórych regionach organizmu, wyciągając go z innych, przez co gdzieniegdzie pojawił się niedobór. Mogły też po prostu zablokować na przykład jakiś szlak metaboliczny, który już i tak ledwo działał z powodu niedoboru cynku.



