01-17-2022, 06:33 PM
Tak w ogóle ciśnienie dalej za wysokie, co prawda nie jakoś mocno niebezpiecznie, ale za wysokie, przed chwilą mierzyłem i cały czas jest w okolicach tych wyników, które miałem kilka tygodni temu. Dobre 10 punktów mogłoby jeszcze opaść, może nawet 15. Cały czas boję się, że coś psuję takimi dużymi dawkami witamin, nie na zasadzie zatrucia jako takiego, ale rozregulowania. Powinienem brać wapń czy go unikać? Dziś w nocy prawie miałem nawrót nerwicy lękowej, to może być efekt zarówno nagłego spadku poziomu wapnia we krwi, jak i nagłego podwyższenia. Witamina A w takich dawkach potrafi z wapniem namieszać, co prawda u ZDROWEJ osoby nie mają prawa pojawić się takie objawy, ale ja już na starcie miałem to mocno zaburzone. Więcej magnezu czy więcej wapnia?
A może takie dawki magnezu i A + E sprawiły, że nagle wzrosło zapotrzebowanie na potas, stąd nerwowość i wyższe ciśnienie?
https://portlandpress.com/biochemj/artic...m=fulltext
Witamina A bardzo mocno wpływa na regulację poziomu sodu i potasu we krwi, mogła coś namieszać. Kurcze no, z takimi rzeczami nie ma żartów, nadciśnienie zabija co czwartego mieszkańca Polski, to nie jest jakaś abstrakcja i wydumane, czysto hipotetyczne zagrożenie. Kilka tygodni temu ciśnienie skoczyło mi do już niebezpiecznych wartości.
Może w ogóle to nie są sprawy związane z elektrolitami, ale zaburzenia gdzieś na poziomie hormonów, nadmiar witamin wymusza nadmierną produkcję któregoś z nich, może rozregulowały się układy współczulny i przywspółczulny. Boję się trochę, że sobie krzywdę zrobię, za mocno podnosząc ciśnienie.
No nic, opiję się chlorku potasu i zobaczymy.
A może takie dawki magnezu i A + E sprawiły, że nagle wzrosło zapotrzebowanie na potas, stąd nerwowość i wyższe ciśnienie?
https://portlandpress.com/biochemj/artic...m=fulltext
Witamina A bardzo mocno wpływa na regulację poziomu sodu i potasu we krwi, mogła coś namieszać. Kurcze no, z takimi rzeczami nie ma żartów, nadciśnienie zabija co czwartego mieszkańca Polski, to nie jest jakaś abstrakcja i wydumane, czysto hipotetyczne zagrożenie. Kilka tygodni temu ciśnienie skoczyło mi do już niebezpiecznych wartości.
Może w ogóle to nie są sprawy związane z elektrolitami, ale zaburzenia gdzieś na poziomie hormonów, nadmiar witamin wymusza nadmierną produkcję któregoś z nich, może rozregulowały się układy współczulny i przywspółczulny. Boję się trochę, że sobie krzywdę zrobię, za mocno podnosząc ciśnienie.
No nic, opiję się chlorku potasu i zobaczymy.



