...i jeszcze wróćmy do tego badania
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/labs/pmc/ar...MC3512361/
to już jest kosmos, aż zastanawiam się, czy po prostu jednostek nie pomylili. W grupie z zespołem lęku uogólnionego poziom witaminy A był 2 razy niższy, niż w grupie z depresją. Ale zaraz obok mamy grupę kontrolną pacjentów z zespołem lęku, którzy już nie mają 2 razy niższego poziomu witaminy A.
Co tam jest istotne, wskaźnik lęku spadł z 36,5 na 3,5, a wskaźnik depresji z 24,2 na 2,15. Praktycznie kompletne wyleczenie kombinacją witamin A, C i E.
https://www.thieme-connect.com/products/...33-1343494
To badanie rozwiązuje problem i leczy mnie z dylematów. Pomiar witamin w grupie pacjentów z atakami paniki (to, co mi kiedyś dolegało) i porównanie ze średnią populacji.
Witamina A - 0,34 w grupie pacjentów z atakami paniki, 0,55 w grupie osób zdrowych. Jest oczywiście możliwość, że wyniki zostały zafałszowane błędami w procedurze, bodajże niedobór magnezu może fałszować wynik witaminy A, podobnie jak niedobór cynku (spada wtedy we krwi, ale dalej jest jej dużo w wątrobie), ale możliwe też jest, że to właśnie niski poziom tej witaminy wywołuje ataki paniki, poprzez rozregulowanie gospodarki wapniem i magnezem. Może tężyczka utajona ma swoje źródło właśnie tutaj.
Witamina E też jest niżej, 3,79 vs 5.07, ale nie ma tu aż takiej różnicy. Glutation wyszedł prawie równo w obu grupach, ale za to MDA było znacznie podwyższone w grupie z atakami, 11 vs 6,
Ten poziom, wykryty w badaniu, jest naprawdę bardzo niski. Nie jest to jeszcze kliniczny niedobór powodujący zmiany w oku i ślepotę, ale są to już wartości, przy których w badaniach nad marskością wątroby zaczynało się pojawiać nadciśnienie w żyle wrotnej.
Stanowczo powinienem wysycić organizm witaminą A, z uwagi chociażby na to, że długo miałem ataki paniki i dalej podejrzewam, że mogę mieć podwyższony poziom lęku, ale to ciężko samemu ocenić. Możliwe też, że jak zacząłem tę terapię by sprawdzić hipotezę wolnych rodników, to zrobiłem coś, co mocno zbiło poziom witaminy A, albo zablokowało jej działanie na poziomie komórki, bądź w inny sposób sprawiło, że niedobór nagle zaczął dawać objawy, stąd objawy zatrucia witaminą D3 / wapniem pomimo niskich dawek. W sumie to nawet mam nadzieję, że tak właśnie było, bo to by mogło oznaczać, że terry's nails biorą się właśnie z tego, inne możliwości są już dość poważne. Nadmiar A nie jest zbyt zdrowy, delikatnie zwiększa ryzyko nowotworów, poprzez blokowanie działania witaminy D3, może zwiększać ryzyko problemów z kośćmi, ale jej niedobór jest o wiele, wiele groźniejszy, a taką miesięczną terapią nie ryzykuję dużego nadmiaru. Mam jeszcze jakieś 150 000 jednostek tej za apteki, starczy na tydzień, potem zamawiam to z allegro. Boję się tylko jednego, że allegrowy suplement będzie zawierał jakiś smar do łożysk czy inne badziewie, zamiast retinolu. Apteka to jednak apteka. Musiałbym 50 zł co najmniej zapłacić za A z apteki w dawce, która daje efekty. Hmm... może to zrobię. Albo spróbuję kupić tę 12 000, może sprzedadzą bez recepty.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/labs/pmc/ar...MC3512361/
to już jest kosmos, aż zastanawiam się, czy po prostu jednostek nie pomylili. W grupie z zespołem lęku uogólnionego poziom witaminy A był 2 razy niższy, niż w grupie z depresją. Ale zaraz obok mamy grupę kontrolną pacjentów z zespołem lęku, którzy już nie mają 2 razy niższego poziomu witaminy A.
Co tam jest istotne, wskaźnik lęku spadł z 36,5 na 3,5, a wskaźnik depresji z 24,2 na 2,15. Praktycznie kompletne wyleczenie kombinacją witamin A, C i E.
https://www.thieme-connect.com/products/...33-1343494
To badanie rozwiązuje problem i leczy mnie z dylematów. Pomiar witamin w grupie pacjentów z atakami paniki (to, co mi kiedyś dolegało) i porównanie ze średnią populacji.
Witamina A - 0,34 w grupie pacjentów z atakami paniki, 0,55 w grupie osób zdrowych. Jest oczywiście możliwość, że wyniki zostały zafałszowane błędami w procedurze, bodajże niedobór magnezu może fałszować wynik witaminy A, podobnie jak niedobór cynku (spada wtedy we krwi, ale dalej jest jej dużo w wątrobie), ale możliwe też jest, że to właśnie niski poziom tej witaminy wywołuje ataki paniki, poprzez rozregulowanie gospodarki wapniem i magnezem. Może tężyczka utajona ma swoje źródło właśnie tutaj.
Witamina E też jest niżej, 3,79 vs 5.07, ale nie ma tu aż takiej różnicy. Glutation wyszedł prawie równo w obu grupach, ale za to MDA było znacznie podwyższone w grupie z atakami, 11 vs 6,
Ten poziom, wykryty w badaniu, jest naprawdę bardzo niski. Nie jest to jeszcze kliniczny niedobór powodujący zmiany w oku i ślepotę, ale są to już wartości, przy których w badaniach nad marskością wątroby zaczynało się pojawiać nadciśnienie w żyle wrotnej.
Stanowczo powinienem wysycić organizm witaminą A, z uwagi chociażby na to, że długo miałem ataki paniki i dalej podejrzewam, że mogę mieć podwyższony poziom lęku, ale to ciężko samemu ocenić. Możliwe też, że jak zacząłem tę terapię by sprawdzić hipotezę wolnych rodników, to zrobiłem coś, co mocno zbiło poziom witaminy A, albo zablokowało jej działanie na poziomie komórki, bądź w inny sposób sprawiło, że niedobór nagle zaczął dawać objawy, stąd objawy zatrucia witaminą D3 / wapniem pomimo niskich dawek. W sumie to nawet mam nadzieję, że tak właśnie było, bo to by mogło oznaczać, że terry's nails biorą się właśnie z tego, inne możliwości są już dość poważne. Nadmiar A nie jest zbyt zdrowy, delikatnie zwiększa ryzyko nowotworów, poprzez blokowanie działania witaminy D3, może zwiększać ryzyko problemów z kośćmi, ale jej niedobór jest o wiele, wiele groźniejszy, a taką miesięczną terapią nie ryzykuję dużego nadmiaru. Mam jeszcze jakieś 150 000 jednostek tej za apteki, starczy na tydzień, potem zamawiam to z allegro. Boję się tylko jednego, że allegrowy suplement będzie zawierał jakiś smar do łożysk czy inne badziewie, zamiast retinolu. Apteka to jednak apteka. Musiałbym 50 zł co najmniej zapłacić za A z apteki w dawce, która daje efekty. Hmm... może to zrobię. Albo spróbuję kupić tę 12 000, może sprzedadzą bez recepty.



