Kurcze, odkąd robię ten eksperyment, to mam wrażenie, że mam co prawda jakby większe obłączki, ale równocześnie te moje ledwo widoczne paznokcie Terry'ego stały się jakby dużo wyraźniejsze. I teraz nie wiem, czy to te antyoksydanty, czy może np jod który biorę podniósł mi poziom hormonów tarczycy, wywołując delikatną nadczynność zwiększając ciśnienie w żyle wrotnej, które to ciśnienie odpowiada za te zmiany?
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/labs/pmc/ar...MC6978296/
Tu anemia z niedoboru żelaza była bardzo mocno powiązana ze zmianami charakterystycznymi dla nadciśnienia w żyle wrotnej, w przebiegu choroby wątroby. Może właśnie żelazo mi spadło i stąd to zaostrzenie zmian?
Problem u mnie jest taki, że nie tylko mam zanik obłączków, ale też właśnie te zmiany przypominające paznokcie Terry'ego. Te dwie rzeczy mają różne przyczyny, znakomita większość osób, u których obłączki zanikły, nie ma tych zmian, ale każdy kto je ma, traci też obłączki. I tak wracając do początku eksperymentu, mogło być tak, że u mnie obłączki zaczynały się pojawiać gdy zrobiłem coś, co zaatakowało czynnik wywołujący u mnie paznokcie Terry'ego.
Kurcze no, stres oksydacyjny to jest problem i w ogóle, ale on NIE wywołuje tych konkretnie zmian. One są spowodowane czymś innym. Wstępna hipoteza to nadmiar serotoniny, ewentualnie coś z tarczycą. Tego nie ruszę, dopóki nie zrobię kompletu badań, a ich nie zrobię, dopóki nie skończy się fala.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/labs/pmc/ar...MC7803875/
tutaj witamina A bardzo mocno korelowała z nadciśnieniem w żyle wrotnej, w sensie jej niedobór był z tym powiązany.
Wcześniej już chyba pisałem, że blokery kanału wapnia mocno obniżały to ciśnienie, co oznacza, że ono może być spowodowane zaburzeniami właśnie w gospodarce wapniem, a konkretnie zatruciem nim.
No dobra, może to było po prostu tak: przegiąłem z witaminą D, nie brałem osłonowo witaminy A / miałem jej lekki niedobór, przy równoczesnym niedoborze magnezu doprowadziło to do zatrucia wapniem, co w efekcie zwiększyło ciśnienie w żyle wrotnej i stąd pogorszenie zmian. To jest dla mnie o tyle istotne, że te zmiany świadczą o niezbyt korzystnych procesach w organizmie i powinienem uważać, żeby nie zrobić czegoś, co mi zaszkodzi, niby rzeczy które biorę są bezpieczne i przebadane w takich dawkach, jakie stosuję, ALE są choroby, w których nawet niskie dawki mogą być groźne, czego doświadczyłem gdy jedna tabletka wapnia wywołała ten skok ciśnienia krwi. /edit no i jeśli sobie w jakiś sposób zwiększyłem to ciśnienie, będę miał problem z oceną, czy antyoksydanty spowodowały wzrost obłączków, bo wzmocniłem czynnik, od którego obłączki zanikają.
Ogólnie to te rzeczy które biorę mogą doprowadzić do np dużo większego zapotrzebowania na jakieś rzeczy, czego efektem będzie bardzo niski poziom powiedzmy witaminy A, zużytej do jakiegoś procesu metabolicznego, który nie mógł zachodzić, przykładowo, dopóki nie zacząłem brać oleju z ogórecznika. Albo coś podobnie dziwnego. Tych zależności w organizmie ludzkim jest od cholery.
No dobra, więcej witaminy A, bo ona chroni przed zatruciem wapniem, więcej żelaza, reszta bez zmian.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/labs/pmc/ar...MC6978296/
Tu anemia z niedoboru żelaza była bardzo mocno powiązana ze zmianami charakterystycznymi dla nadciśnienia w żyle wrotnej, w przebiegu choroby wątroby. Może właśnie żelazo mi spadło i stąd to zaostrzenie zmian?
Problem u mnie jest taki, że nie tylko mam zanik obłączków, ale też właśnie te zmiany przypominające paznokcie Terry'ego. Te dwie rzeczy mają różne przyczyny, znakomita większość osób, u których obłączki zanikły, nie ma tych zmian, ale każdy kto je ma, traci też obłączki. I tak wracając do początku eksperymentu, mogło być tak, że u mnie obłączki zaczynały się pojawiać gdy zrobiłem coś, co zaatakowało czynnik wywołujący u mnie paznokcie Terry'ego.
Kurcze no, stres oksydacyjny to jest problem i w ogóle, ale on NIE wywołuje tych konkretnie zmian. One są spowodowane czymś innym. Wstępna hipoteza to nadmiar serotoniny, ewentualnie coś z tarczycą. Tego nie ruszę, dopóki nie zrobię kompletu badań, a ich nie zrobię, dopóki nie skończy się fala.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/labs/pmc/ar...MC7803875/
tutaj witamina A bardzo mocno korelowała z nadciśnieniem w żyle wrotnej, w sensie jej niedobór był z tym powiązany.
Wcześniej już chyba pisałem, że blokery kanału wapnia mocno obniżały to ciśnienie, co oznacza, że ono może być spowodowane zaburzeniami właśnie w gospodarce wapniem, a konkretnie zatruciem nim.
No dobra, może to było po prostu tak: przegiąłem z witaminą D, nie brałem osłonowo witaminy A / miałem jej lekki niedobór, przy równoczesnym niedoborze magnezu doprowadziło to do zatrucia wapniem, co w efekcie zwiększyło ciśnienie w żyle wrotnej i stąd pogorszenie zmian. To jest dla mnie o tyle istotne, że te zmiany świadczą o niezbyt korzystnych procesach w organizmie i powinienem uważać, żeby nie zrobić czegoś, co mi zaszkodzi, niby rzeczy które biorę są bezpieczne i przebadane w takich dawkach, jakie stosuję, ALE są choroby, w których nawet niskie dawki mogą być groźne, czego doświadczyłem gdy jedna tabletka wapnia wywołała ten skok ciśnienia krwi. /edit no i jeśli sobie w jakiś sposób zwiększyłem to ciśnienie, będę miał problem z oceną, czy antyoksydanty spowodowały wzrost obłączków, bo wzmocniłem czynnik, od którego obłączki zanikają.
Ogólnie to te rzeczy które biorę mogą doprowadzić do np dużo większego zapotrzebowania na jakieś rzeczy, czego efektem będzie bardzo niski poziom powiedzmy witaminy A, zużytej do jakiegoś procesu metabolicznego, który nie mógł zachodzić, przykładowo, dopóki nie zacząłem brać oleju z ogórecznika. Albo coś podobnie dziwnego. Tych zależności w organizmie ludzkim jest od cholery.
No dobra, więcej witaminy A, bo ona chroni przed zatruciem wapniem, więcej żelaza, reszta bez zmian.



