01-14-2022, 01:05 AM
(01-13-2022, 02:43 PM)Nawaphon napisał(a): Wiesz, Nice - mogę się mylić, nie chciałbym bagatelizować Twoich problemów, ale moim zdaniem jest duże prawdopodobieństwo, że Twoje problemy od czasu Covid są raczej na tle nerwowym.
Próbowałeś może medytacji? Dużo jest wokół tego różnych dziwnych hipisowskich teorii - ale mnie techniki medytacji pomogły ogromnie jeśli chodzi o świadomość i kontrolę emocjonalną. Po prostu uczy to wsłuchiwać się w stany emocjonalne i kontrolować je. Zwiększa samo-świadomość.
Powodzenia.
Dzięki, ale zapewniam że uczucia bycia naćpanym 24/7 i niedowładow miesni nie mialem przed Covidem nawet gdy byłem o wiele bardziej zestresowany niż kiedykolwiek obecnie, a medytacji to ja jestem wiernym adeptem od wielu lat.
Są już tysiące badan opisujących syndrom pocovidowy i to, co wirus robi fizycznie w ciele, mózgu, nie można już sobie pozwolić na „ja myślę”. Media w aspekcie informowania o skutkach covid są kompletnie niekompetentne, a dziennikarze pewnie w wyparciu, od nich nie można spodziewać się rzetelnej informacji niestety. Doniesienia naukowe śledzą tylko osoby zainteresowane, stąd wg mnie gdy ktoś usłyszy o sprawie zdaje sie na swój zdrowy chłopski rozum.
Nauka o chorobach powirusowych jest na żałosnym poziomie, kolektywnie wiemy o nich tak naprawdę tyle co nic. Do tej pory brakowało masy krytycznej i możliwości organizacji jaką daje internet, każdy był głównie wysyłany do psychiatry w swoim zakątku świata, chyba że działo się coś bardzo widocznego, to wtedy było to czasem opisywane (jeśli pacjent wcześniej się nie zabił, wtedy wpisuje się cyk depresja i wraca do csa).
Wiecie pewnie jak stwardnienie rozsiane było nazywane kiedyś histerią, a właśnie dzisiaj wyszło kolejne badanie wskazujące 32-krotnie większe ryzyko stwardnienia po infekcji wirusem epstein barr. Powtórzę: jeszcze niedawno stwardnienie rozsiane, chorobę gdzie człowiek z powodu degeneracji mózgu traci możliwość ruszania się i umiera, nazywano zaburzeniem emocjonalnym.
Jesteśmy medycznie ciągle jebanymi małpami, nasze czasy to dalej średniowiecze.



