01-12-2022, 07:04 AM
Wracając do miedzi
https://www.researchgate.net/publication...neuropathy
bardzo duże obłączki, wręcz wzorcowe
https://www.jaadcasereports.org/article/...4/fulltext
a tu ciekawy przykład wręcz dziur w skórze na skutek niedoboru miedzi.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12958407/
wpływ cynku na poziom MDA u szczurów. Grupa kontrolna 5,57, grupa która dostała cynk 4,47, grupa która miała wywołany niedobór cynku 7,23. Jeszcze większe różnice były w narządach wewnętrznych, na przykład w gonadach było to 0,56 vs 1,53. Regularnie sobie ten cynk suplementuję, ale zastanawia mnie, czy może być coś jak w przypadku magnezu, witaminy E i selenu, że niedobór czegoś blokuje przyswajanie i nawet suplementacja dużymi dawkami niewiele pomoże? Do tego oczywiście problem z miedzią, bo jeśli NIE mam niedoboru cynku, a mam niski poziom miedzi, to suplementacja jeszcze bardziej go obniży, doprowadzając do zagrożenia poważnymi chorobami. Gdyby nie ta cholerna miedź, to brałbym cynk kilogramami i yolo.
Ciągle mam niewielkie bo niewielkie, ale jednak zmiany podobne do terry's nails. Co prawda obłączki prawdopodobnie zależą od wolnych rodników, ale te zmiany już nie. I teraz nie wiem, czy czegoś nie robić równolegle, ale nie bardzo wiem, co.
Jak patrzę na stary blog, terapię witaminą E zacząłem 12 maja, 19 maja już poprawiło się ciśnienie krwi, potem wpisy że lepiej zasypiam etc, 3 czerwca że paznokcie lepiej wyglądają, 6 czerwca wpis, że jest przełom w wynikach biegowych. Prawie miesiąc zajęło. Patrzę ile zjadłem mojej E, niecałą połowę, czyli niecałe 2 tygodnie ją biorę. Setny raz wczytuję się próbując znaleźć coś, co jeszcze tam robiłem, coś co mogłoby mieć wpływ. Nic, zero. Jedyna różnica z obecnym to wapń, którego teraz nie mogę brać.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8585970/
tu blokowanie wejścia wapnia do komórek "leczyło" nadciśnienie żyły wrotnej, czyli to, co jest odpowiedzialne za terryski.
https://www.researchgate.net/publication...neuropathy
bardzo duże obłączki, wręcz wzorcowe
https://www.jaadcasereports.org/article/...4/fulltext
a tu ciekawy przykład wręcz dziur w skórze na skutek niedoboru miedzi.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12958407/
wpływ cynku na poziom MDA u szczurów. Grupa kontrolna 5,57, grupa która dostała cynk 4,47, grupa która miała wywołany niedobór cynku 7,23. Jeszcze większe różnice były w narządach wewnętrznych, na przykład w gonadach było to 0,56 vs 1,53. Regularnie sobie ten cynk suplementuję, ale zastanawia mnie, czy może być coś jak w przypadku magnezu, witaminy E i selenu, że niedobór czegoś blokuje przyswajanie i nawet suplementacja dużymi dawkami niewiele pomoże? Do tego oczywiście problem z miedzią, bo jeśli NIE mam niedoboru cynku, a mam niski poziom miedzi, to suplementacja jeszcze bardziej go obniży, doprowadzając do zagrożenia poważnymi chorobami. Gdyby nie ta cholerna miedź, to brałbym cynk kilogramami i yolo.
Ciągle mam niewielkie bo niewielkie, ale jednak zmiany podobne do terry's nails. Co prawda obłączki prawdopodobnie zależą od wolnych rodników, ale te zmiany już nie. I teraz nie wiem, czy czegoś nie robić równolegle, ale nie bardzo wiem, co.
Jak patrzę na stary blog, terapię witaminą E zacząłem 12 maja, 19 maja już poprawiło się ciśnienie krwi, potem wpisy że lepiej zasypiam etc, 3 czerwca że paznokcie lepiej wyglądają, 6 czerwca wpis, że jest przełom w wynikach biegowych. Prawie miesiąc zajęło. Patrzę ile zjadłem mojej E, niecałą połowę, czyli niecałe 2 tygodnie ją biorę. Setny raz wczytuję się próbując znaleźć coś, co jeszcze tam robiłem, coś co mogłoby mieć wpływ. Nic, zero. Jedyna różnica z obecnym to wapń, którego teraz nie mogę brać.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8585970/
tu blokowanie wejścia wapnia do komórek "leczyło" nadciśnienie żyły wrotnej, czyli to, co jest odpowiedzialne za terryski.



