01-09-2022, 07:34 AM
(01-09-2022, 07:25 AM)tomakin napisał(a): https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28244719/
co prawda dotyczy dość specyficznego schorzenia, ale dopiero witamina B1 pomogła w sytuacji, gdy pacjent miał skraje niski poziom między innymi wapnia we krwi. A tak poza tym cisza, brak jakiejkolwiek wskazówki, że własnie ta witamina miałaby chronić przed "zatruciem magnezem", czyli w praktyce przed spadkiem poziomu wapnia we krwi. Nie mam aż tyle wolnego czasu, żeby 10 minut poświęcić na oglądanie gadającej głowy, zresztą nie ma jak kliknąć ustnej wypowiedzi żeby sprawdzić, czy badania na które się powołuje faktycznie wykazują to, co mówi że wykazują. O ile w ogóle powołuje się na jakiekolwiek badania.
https://www.jem-journal.com/article/S073...references
ale tu jest ciekawe. Babka sobie płukała gardło magnezem (siarczanem magnezu), żeby pozbyć się nieprzyjemnego zapachu z ust. W efekcie doprowadziła się do poziomu magnezu we krwi 10 razy powyżej dopuszczalnej normy, wpadła w śpiączkę i zmarła. Pomimo tak ekstremalnego przedawkowania, poziom wapnia dalej był dobry, nawet na górnej granicy normy. Przy okazji, nawet przekroczenie dopuszczalnej normy magnezu 3-4 razy nie powoduje bezpośredniego zagrożenia życia.
Co mówi nam ten opis sytuacji? Płukanie gardła solami magnezu (najlepiej siarczanem) sprawi, że przyswoimy go kosmiczne ilości, do tego stopnia, że robienie tego zbyt często może doprowadzić do stanów zagrożenia zdrowia i życia i w konsekwencji zabić. Takie płukanie pozwala na całkowite uniknięcie rozwolnienia jako skutku ubocznego przedawkowania magnezu, daje efekt zbliżony do kroplówki z jego solami. Kuszące, tylko jednocześnie trochę straszne, skoro już po tabletkach są dziwne efekty uboczne.
No mega straszne. Ale numer pewnie skóra w jamie ustnej jest super ukrwiona i cienka dlatego się mega wchłania. W sumie jak się chce żeby jakieś tabsy szybko wchłaniały to się bierze je chyba pod język. Pytanie jest też jakim % roztworem ona to płukała. No ta historia jest ciekawie przerażająca



