01-08-2022, 08:18 AM
Nom, konsekwencja to zazwyczaj klucz do sukcesu, mam w domu suple które kupiłem na próbę ponad 10 lat temu i do tej pory nie skończyłem opakowania. Z magnezem też wprost się zaleca w opracowaniach, żeby brać niższe dawki, za to wystarczająco długo, nawet sam to mam na swojej stronce.
Nie zmienia to faktu, że niektóre rzeczy zazębiają się ze sobą, np było badanie, w którym omega 3 nie podniosły poziomu DHA w błonach komórkowych, jeśli nie brało się jednocześnie GLA. Niekiedy konkretny suplement może zwiększyć przyswajalność innego wielokrotnie, a niekiedy faktycznie w ogóle umożliwić, albo uczynić bezpiecznym. Przykład to jod i witamina E, jeśli ktoś ma niedobór jodu, to suplementacja wywoła zatrucie i nadczynność, ale jeśli do tego weźmie się wysokie dawki E, zatrucia nie będzie.
Obawiam się po prostu, że jeśli mam jakiś taki łańcuch zależności, to dopóki nie trafię w jego kluczowe ogniwo, mogę ten magnez i przez rok brać. Jeśli popatrzę na moje zakupy na allegro to ja magnezu naprawdę DUŻO w życiu już kupiłem. Bardzo dużo.
Z drugiej strony, czasem kilkadziesiąt dosłownie procent zapotrzebowania kalorycznego miałem z cukru (głównie cocacola), oznacza to, że o tyle mniej miałem wszystkich potrzebnych do życia substancji w przeliczeniu na dostarczoną energię. Pomimo tego całego kupionego magnezu, dalej mogłem mieć najzwyczajniej w świecie niedobór w diecie, co spowodowało niedobór w organizmie.
No i jeszcze sprawa stresu oksydacyjnego, jeśli mam rację co do przyczyny zaniku obłączków, to razem z substancjami odpowiedzialnymi za likwidację wolnych rodników, powinienem też brać te, które zostały przez wolne rodniki zniszczone / które umożliwiają odbudowę zniszczeń. To zresztą też może się w jakiś sposób zazębiać z magnezem, tu nie ma badań, ale zrobiłem kiedyś ankietę na forum ludzi z atakami paniki, czyli takich z niskim poziomem magnezu i większość nie miała obłączków.
No nic, trzeba brać to, co wymyśliłem, czyli głównie E, C, magnez i olej z rokitnika, do tego B1 bo może gość faktycznie ma rację, do tego lit o którym pisali w komentarzach, chociaż tu akurat żadne badanie nic nie potwierdza, ale po licie jestem jakiś taki bardziej wyluzowany, może jest tu coś na rzeczy czego jeszcze nie odkryto?
Do tego regeneracja kolan / ścięgien / naczyń krwionośnych, czyli glukozamina, chondroityna no i trzeba się do kolagenu uśmiechnąć, który też kurzem porasta.
Nie zmienia to faktu, że niektóre rzeczy zazębiają się ze sobą, np było badanie, w którym omega 3 nie podniosły poziomu DHA w błonach komórkowych, jeśli nie brało się jednocześnie GLA. Niekiedy konkretny suplement może zwiększyć przyswajalność innego wielokrotnie, a niekiedy faktycznie w ogóle umożliwić, albo uczynić bezpiecznym. Przykład to jod i witamina E, jeśli ktoś ma niedobór jodu, to suplementacja wywoła zatrucie i nadczynność, ale jeśli do tego weźmie się wysokie dawki E, zatrucia nie będzie.
Obawiam się po prostu, że jeśli mam jakiś taki łańcuch zależności, to dopóki nie trafię w jego kluczowe ogniwo, mogę ten magnez i przez rok brać. Jeśli popatrzę na moje zakupy na allegro to ja magnezu naprawdę DUŻO w życiu już kupiłem. Bardzo dużo.
Z drugiej strony, czasem kilkadziesiąt dosłownie procent zapotrzebowania kalorycznego miałem z cukru (głównie cocacola), oznacza to, że o tyle mniej miałem wszystkich potrzebnych do życia substancji w przeliczeniu na dostarczoną energię. Pomimo tego całego kupionego magnezu, dalej mogłem mieć najzwyczajniej w świecie niedobór w diecie, co spowodowało niedobór w organizmie.
No i jeszcze sprawa stresu oksydacyjnego, jeśli mam rację co do przyczyny zaniku obłączków, to razem z substancjami odpowiedzialnymi za likwidację wolnych rodników, powinienem też brać te, które zostały przez wolne rodniki zniszczone / które umożliwiają odbudowę zniszczeń. To zresztą też może się w jakiś sposób zazębiać z magnezem, tu nie ma badań, ale zrobiłem kiedyś ankietę na forum ludzi z atakami paniki, czyli takich z niskim poziomem magnezu i większość nie miała obłączków.
No nic, trzeba brać to, co wymyśliłem, czyli głównie E, C, magnez i olej z rokitnika, do tego B1 bo może gość faktycznie ma rację, do tego lit o którym pisali w komentarzach, chociaż tu akurat żadne badanie nic nie potwierdza, ale po licie jestem jakiś taki bardziej wyluzowany, może jest tu coś na rzeczy czego jeszcze nie odkryto?
Do tego regeneracja kolan / ścięgien / naczyń krwionośnych, czyli glukozamina, chondroityna no i trzeba się do kolagenu uśmiechnąć, który też kurzem porasta.



