01-07-2022, 09:44 PM
Akurat o rozwolnieniu w ogóle nie napisałem, bo nie mam po magnezie póki co. Miałem kiedyś kilka miesięcy, razem z objawami niby tężyczki, ale teraz myślę, że to mogło być sto różnych rzeczy, teraz już nie dojdę co mi wtedy dolegało.
Niby może być tak, że przy niedoborze magnezu i nadmiarze wapnia rozwala się gospodarka parathormonem i po rozpoczęciu magnezu w dużych dawkach organizm przez jakiś czas głupieje i nie umie tego parathormonu ustawić, może być tak, że po pewnym czasie to się wyrówna. Ale może być też tak, że się nie wyrówna, albo że to w ogóle nie jest sprawka przytarczyc i parathormonu. Chyba muszę po prostu wziąć się w garść i łykać równo 200 mg magnezu dziennie, nie więcej, nie mniej, ładnie podzielone na porcje. Taka dawka powinna pomóc go uzupełnić i nie wywołać objawów związanych z jego chwilowym nadmiarem.
Niby może być tak, że przy niedoborze magnezu i nadmiarze wapnia rozwala się gospodarka parathormonem i po rozpoczęciu magnezu w dużych dawkach organizm przez jakiś czas głupieje i nie umie tego parathormonu ustawić, może być tak, że po pewnym czasie to się wyrówna. Ale może być też tak, że się nie wyrówna, albo że to w ogóle nie jest sprawka przytarczyc i parathormonu. Chyba muszę po prostu wziąć się w garść i łykać równo 200 mg magnezu dziennie, nie więcej, nie mniej, ładnie podzielone na porcje. Taka dawka powinna pomóc go uzupełnić i nie wywołać objawów związanych z jego chwilowym nadmiarem.



