Nie, tylko na konkretne rzeczy. Antybiotyk przy specyficznych chorobach sprawi, że będziesz miał 10-20 razy większą szansę przeżycia, ale bierz go codziennie gdy jesteś zdrowy, to będziesz miał kilka razy większe ryzyko śmierci,
Zakładając, że witamina E jest tym cudem pomagającym na stres oksydacyjny i obłączki są wskaźnikiem tego stresu, 95% populacji jednak jej nie potrzebuje, a nawet może im to zaszkodzić.
Statystycznie nie ma żadnego wpływu, co zbadali już tyle razy że jakby coś miało się zmienić, przynajmniej raz by wyszło:
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/labs/pmc/ar...MC4030744/
ale jak badali w chronicznej niewydolności nerek, to efekty były bardzo dobre
Ten cały stres oksydacyjny i stany zapalne to też nie jest taka prosta, zerojedynkowa sprawa. Są wolne rodniki, ale są też inicjatory stanów zapalnych, są AGEs, są prostaglandyny, jest wreszcie równowaga układu współczulnego i przywspółczulnego. I to pewnie czubek góry lodowej.
A ciśnienie jest już prawie idealne, 129/81 i to po kawie.
Zakładając, że witamina E jest tym cudem pomagającym na stres oksydacyjny i obłączki są wskaźnikiem tego stresu, 95% populacji jednak jej nie potrzebuje, a nawet może im to zaszkodzić.
Statystycznie nie ma żadnego wpływu, co zbadali już tyle razy że jakby coś miało się zmienić, przynajmniej raz by wyszło:
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/labs/pmc/ar...MC4030744/
ale jak badali w chronicznej niewydolności nerek, to efekty były bardzo dobre
Ten cały stres oksydacyjny i stany zapalne to też nie jest taka prosta, zerojedynkowa sprawa. Są wolne rodniki, ale są też inicjatory stanów zapalnych, są AGEs, są prostaglandyny, jest wreszcie równowaga układu współczulnego i przywspółczulnego. I to pewnie czubek góry lodowej.
A ciśnienie jest już prawie idealne, 129/81 i to po kawie.



