Myślę, że już rozwiązałem. Stres oksydacyjny, konkretny mechanizm w jaki to wpływa na obłączek nie gra roli. Zbyt dużo jest chorób, w których ten stres rośnie z kompletnie różnych powodów, a efekt jest ten sam, żeby mogło być inaczej. Już chociażby to, że przy niedoborze B12 zanikają, po zastrzyku rosną, podobnie zanikają przy niedoborze hormonów tarczycy i rosną po ich podaniu jest wyraźną wskazówką. Dwa kompletnie różne mechanizmy, mające jedną rzecz wspólną, wysoki poziom MDA, efekt końcowy identyczny.
Natomiast może być zagadką to, co U MNIE konkretnie ten stres wywołuje. Ale tu stawiam, że po prostu fatalna dieta i może spadek poziomu kwasów tłuszczowych produkowanych przy wysokim poziomie magnezu, może trochę tarczyca, a na pewno to, ile cukru żarłem. A może jakaś choroba. No ale skoro w przeszłości kombinacja supli redukujących stres przywracała obłączki, to może i teraz tak będzie. Byle trafić w te konkretne.
Zamówiłem taką samą luteinę, jaką brałem w 2020, była akurat u jednego sprzedawcy z tanim magnezem.
Natomiast może być zagadką to, co U MNIE konkretnie ten stres wywołuje. Ale tu stawiam, że po prostu fatalna dieta i może spadek poziomu kwasów tłuszczowych produkowanych przy wysokim poziomie magnezu, może trochę tarczyca, a na pewno to, ile cukru żarłem. A może jakaś choroba. No ale skoro w przeszłości kombinacja supli redukujących stres przywracała obłączki, to może i teraz tak będzie. Byle trafić w te konkretne.
Zamówiłem taką samą luteinę, jaką brałem w 2020, była akurat u jednego sprzedawcy z tanim magnezem.



