https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30408788/
tutaj karnityna podnosiła poziom wapnia we krwi.
https://scialert.net/fulltext/?doi=ijp.2015.148.151
tu z kolei mocno zwiększała gęstość kości, chyba nawet mocniej, niż witamina D3. Na diecie wege poziom karnityny jest mocno obniżony, oczywiście testowałem ją wielokrotnie, ale nigdy w połączeniu z wapniem.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2777061/
tu udowodniono, że niedobór karnityny mocno zaburza wewnątrzkomórkową gospodarkę wapniem
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11196742/
tu też znaleźli jakieś powiązania.
No i mamy związek z depresją:
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/labs/pmc/ar...MC6112703/
Bardzo wyraźne różnice w stosunku poziomów l-karnityny do acetyl-l-karnityny. Sugeruje to zaburzenia na poziomie mitochondrialnym, przy czym w depresji nie ma niedoboru karnityny jako takiego, ale jest problem z jej wykorzystaniem przez organizm, co da identyczny efekt.
http://www.turkjem.org/fulltext/treatmen...ticle-2870
tu z kolei odkryto synergiczne działanie oleju z ogórecznika i karnityny w terapii zaburzeń na tle mitochondriów. Może być tak, że niski poziom GLA, czyli zaburzona proporcja eikozanoidów zmienia możliwości organizmu jeśli chodzi o metabolizm mitochondrialny. Szkoda, że jak kupowałem karnitynę to nie dołożyłem kilku zł do wersji acetylo.
Kurcze, trochę za dużo rzeczy naraz robię, potem nie będzie wiadomo, co się stało, co zadziałało, jeśli coś zadziała. Z drugiej strony, przy terapii niedoborów pokarmowych takie działania są konieczne. Jeśli komuś brakuje jakiegoś pierwiastka czy witaminy, to musi też jednocześnie uzupełniać wszystko inne, co jest potrzebne do przyswojenia i metabolizmu tej brakującej części, inaczej suplementacja może ciągnąć się w nieskończoność. Dobry przykład to żelazo i anemia, owszem, uzupełnienie tego pierwiastka będzie leczyć anemię, ale tylko tak szybko, na ile pozwolą zapasy kwasu foliowego, który będzie błyskawicznie zużywany do tworzenia nowych krwinek, a w niektórych przypadkach wszystko stanie gdy zabraknie białka bądź B12.
Tyle dobrego, że nic mnie to nie kosztuje, bo prawie wszystkie te rzeczy mam w szafie, kupione na przestrzeni lat. Całe pieprzone laboratorium chemiczne. Chociaż kusi mnie, żeby kupić jednak karnitynę w wersji acetyl, do tego kwas alfa liponowy, który bardzo mocno wspomaga jej działanie na komórki nerwowe. Jakby nie patrzeć, pacjenci z depresją mieli poziom karnityny jako takiej powyżej normy, to wersji acetyl im brakowało. A to właśnie ona gra główną rolę w metabolizmie kwasów tłuszczowych na poziomie komórki.
Co ciekawego znalazłem, witamina A jest mocno powiązana z kamieniami nerkowymi. U zwierząt, gdzie eksperymentalnie wywołano niedobory, kamienie tworzyły się jeden za drugim. Jeszcze silniejszy efekt miała witamina E. Wyglądana to, że jeśli chcę się bawić wapniem, powinienem upewnić się, że nie mam niedoboru tych konkretnie witamin, a może nawet podnieść poziom ponad normę.
Pora chyba zrezygnować też z cysteiny na czas suplementacji wapniem, gdyż ona bardzo mocno zwiększa stężenie tego pierwiastka w moczu.
Przy okazji znalazłem kolejne badanie, gdzie podali cynk:
https://www.ijpvmjournal.net/article.asp...t=Mokhtari
brak widocznego wpływu na obłączki.
tutaj karnityna podnosiła poziom wapnia we krwi.
https://scialert.net/fulltext/?doi=ijp.2015.148.151
tu z kolei mocno zwiększała gęstość kości, chyba nawet mocniej, niż witamina D3. Na diecie wege poziom karnityny jest mocno obniżony, oczywiście testowałem ją wielokrotnie, ale nigdy w połączeniu z wapniem.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2777061/
tu udowodniono, że niedobór karnityny mocno zaburza wewnątrzkomórkową gospodarkę wapniem
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11196742/
tu też znaleźli jakieś powiązania.
No i mamy związek z depresją:
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/labs/pmc/ar...MC6112703/
Bardzo wyraźne różnice w stosunku poziomów l-karnityny do acetyl-l-karnityny. Sugeruje to zaburzenia na poziomie mitochondrialnym, przy czym w depresji nie ma niedoboru karnityny jako takiego, ale jest problem z jej wykorzystaniem przez organizm, co da identyczny efekt.
http://www.turkjem.org/fulltext/treatmen...ticle-2870
tu z kolei odkryto synergiczne działanie oleju z ogórecznika i karnityny w terapii zaburzeń na tle mitochondriów. Może być tak, że niski poziom GLA, czyli zaburzona proporcja eikozanoidów zmienia możliwości organizmu jeśli chodzi o metabolizm mitochondrialny. Szkoda, że jak kupowałem karnitynę to nie dołożyłem kilku zł do wersji acetylo.
Kurcze, trochę za dużo rzeczy naraz robię, potem nie będzie wiadomo, co się stało, co zadziałało, jeśli coś zadziała. Z drugiej strony, przy terapii niedoborów pokarmowych takie działania są konieczne. Jeśli komuś brakuje jakiegoś pierwiastka czy witaminy, to musi też jednocześnie uzupełniać wszystko inne, co jest potrzebne do przyswojenia i metabolizmu tej brakującej części, inaczej suplementacja może ciągnąć się w nieskończoność. Dobry przykład to żelazo i anemia, owszem, uzupełnienie tego pierwiastka będzie leczyć anemię, ale tylko tak szybko, na ile pozwolą zapasy kwasu foliowego, który będzie błyskawicznie zużywany do tworzenia nowych krwinek, a w niektórych przypadkach wszystko stanie gdy zabraknie białka bądź B12.
Tyle dobrego, że nic mnie to nie kosztuje, bo prawie wszystkie te rzeczy mam w szafie, kupione na przestrzeni lat. Całe pieprzone laboratorium chemiczne. Chociaż kusi mnie, żeby kupić jednak karnitynę w wersji acetyl, do tego kwas alfa liponowy, który bardzo mocno wspomaga jej działanie na komórki nerwowe. Jakby nie patrzeć, pacjenci z depresją mieli poziom karnityny jako takiej powyżej normy, to wersji acetyl im brakowało. A to właśnie ona gra główną rolę w metabolizmie kwasów tłuszczowych na poziomie komórki.
Co ciekawego znalazłem, witamina A jest mocno powiązana z kamieniami nerkowymi. U zwierząt, gdzie eksperymentalnie wywołano niedobory, kamienie tworzyły się jeden za drugim. Jeszcze silniejszy efekt miała witamina E. Wyglądana to, że jeśli chcę się bawić wapniem, powinienem upewnić się, że nie mam niedoboru tych konkretnie witamin, a może nawet podnieść poziom ponad normę.
Pora chyba zrezygnować też z cysteiny na czas suplementacji wapniem, gdyż ona bardzo mocno zwiększa stężenie tego pierwiastka w moczu.
Przy okazji znalazłem kolejne badanie, gdzie podali cynk:
https://www.ijpvmjournal.net/article.asp...t=Mokhtari
brak widocznego wpływu na obłączki.



