Tak się zastanawiam, czy jednak nie wziąć tyle witaminy E, ile brałem 10 lat temu, przy tej dużej poprawie. Wtedy jakiś czas leciałem dawką 800 IU dziennie (2 tabletki), potem zszedłem do 400 IU. Ale jak przeglądam historię zakupów, to chyba już na to parę razy wpadłem, kupiłem E w 2011, 2012 i 2013. Wtedy dość szczegółowo analizowałem stan organizmu, zapisując jaką miałem szybkość biegu przy konkretnym tętnie, co jest całkiem dokładną metodą.
Nie daje mi to spokoju. COŚ wtedy zrobiłem, przez co jednocześnie wyniki biegowe skoczyły do przodu jak oszalałe, skóra na rękach zaczęła wyglądać normalniej i pojawiły się obłączki. Rok temu też COŚ zrobiłem, po czym wróciły obłączki a sprawność umysłowa wzrosła tak, jak wtedy wyniki sportowe.
Hmm... na zdjęciu rok temu było opakowanie wapnia. O wapniu też pisałem 10 lat temu 21 maja, 3 czerwca była już duża poprawa. Ale tym tropem też już nie raz szedłem, paznokcie osób z chorobami przytarczyc, gdzie wapń jest wywalony w kosmos w jedną albo w drugą stronę, wyglądają co prawda koszmarnie, ale obłączki mają normalne. Podobnie w depresji poziom wapnia jest raczej normalny.
...czy aby na pewno normalny?
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31292851/
Nie są to duże różnice, ale są dość wyraźne. Wapń już testowałem parę razy, ale zawsze rezygnowałem bo pojawiały się jakieś skutki uboczne, co też jest dziwne, bo nigdy nie stosowałem dawek wyższych niż oficjalnie zalecane w suplementacji.
No dobra, wapń dorzucę, w dawce 400 do 800 mg, czyli tyle, ile jest zalecane. Pomijając wszystko inne, wapń jest dość istotnym dodatkiem do glukozaminy i chondroityny, całkiem możliwe, że przy suplementacji nimi organizm będzie potrzebował tego wapnia bardzo dużo, o wiele więcej, niż jest się w stanie dostarczyć z diety, żeby w pełni wykorzystać chondroitynę do odbudowy struktur.
W sumie to olej z ogórecznika też dość mocno poprawia gęstość kości, co można przetłumaczyć jako "wyciąga wapń z krwi i wbudowuje go w kość". Jeśli mam w tych kościach niezbyt mocne uwapnienie a prawie na pewno mam, to zapotrzebowanie na ten pierwiastek podczas suplementacji chondroityną i olejem z ogórecznika będzie duuużo wyższe, niż normalnie. A jak kiedyś sobie podliczyłem, to wapnia w diecie mam czasem mniej niż połowę rekomendowanego spożycia.
Boję się tylko trochę tego, że wapń wywali mi odczyn w mocno zasadową stronę, a niedawno miałem z tym problemy. Miałem też kiedyś w badaniach kryształy wapnia w moczu, co jest dość niebezpieczne, może skończyć się kamieniami nerkowymi.
Nie daje mi to spokoju. COŚ wtedy zrobiłem, przez co jednocześnie wyniki biegowe skoczyły do przodu jak oszalałe, skóra na rękach zaczęła wyglądać normalniej i pojawiły się obłączki. Rok temu też COŚ zrobiłem, po czym wróciły obłączki a sprawność umysłowa wzrosła tak, jak wtedy wyniki sportowe.
Hmm... na zdjęciu rok temu było opakowanie wapnia. O wapniu też pisałem 10 lat temu 21 maja, 3 czerwca była już duża poprawa. Ale tym tropem też już nie raz szedłem, paznokcie osób z chorobami przytarczyc, gdzie wapń jest wywalony w kosmos w jedną albo w drugą stronę, wyglądają co prawda koszmarnie, ale obłączki mają normalne. Podobnie w depresji poziom wapnia jest raczej normalny.
...czy aby na pewno normalny?
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31292851/
Nie są to duże różnice, ale są dość wyraźne. Wapń już testowałem parę razy, ale zawsze rezygnowałem bo pojawiały się jakieś skutki uboczne, co też jest dziwne, bo nigdy nie stosowałem dawek wyższych niż oficjalnie zalecane w suplementacji.
No dobra, wapń dorzucę, w dawce 400 do 800 mg, czyli tyle, ile jest zalecane. Pomijając wszystko inne, wapń jest dość istotnym dodatkiem do glukozaminy i chondroityny, całkiem możliwe, że przy suplementacji nimi organizm będzie potrzebował tego wapnia bardzo dużo, o wiele więcej, niż jest się w stanie dostarczyć z diety, żeby w pełni wykorzystać chondroitynę do odbudowy struktur.
W sumie to olej z ogórecznika też dość mocno poprawia gęstość kości, co można przetłumaczyć jako "wyciąga wapń z krwi i wbudowuje go w kość". Jeśli mam w tych kościach niezbyt mocne uwapnienie a prawie na pewno mam, to zapotrzebowanie na ten pierwiastek podczas suplementacji chondroityną i olejem z ogórecznika będzie duuużo wyższe, niż normalnie. A jak kiedyś sobie podliczyłem, to wapnia w diecie mam czasem mniej niż połowę rekomendowanego spożycia.
Boję się tylko trochę tego, że wapń wywali mi odczyn w mocno zasadową stronę, a niedawno miałem z tym problemy. Miałem też kiedyś w badaniach kryształy wapnia w moczu, co jest dość niebezpieczne, może skończyć się kamieniami nerkowymi.



