12-24-2021, 12:08 PM
I jeszcze takie coś
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14698569/
U szczurów, które dostały melatoninę, FT3 spadło z 3,74 na 2,53, a FT4 z 2,41 na 1,59. Nie jest to do końca zgodne z wynikami badań u ludzi, ale też za dużo ich nie ma, jakieś jedno ruskie badanko na kilku pacjentach. Rosji z zasady nie ufam.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11226744/
tu melatonina u starszych kobiet przywróciła funkcje tarczycy i nawet podniosła poziom hormonów i to całkiem wyraźnie.
Objawy, które miałem gdy zaczęły się kilkanaście lat temu kłopoty, pasowały też do zaburzeń tarczycy, przy czym 10 lat temu bawiłem się dużymi dawkami jodu pół roku przed poprawą, co raczej nie miałoby wpływu. Muszę w końcu tę tarczycę przebadać porządnie, w przeszłości wychodziły różne dziwne rzeczy w wynikach, ale jako że nie miałem potem wyraźnych objawów ani nad, ani niedoczynności, olałem sprawę.
Tylko tarczyca sama w sobie nie rozwiązuje problemu ogólnego obłączków, co najwyżej da odpowiedź na pytanie czemu ja mam problemy. Mnóstwo osób z niedoczynnością ma te obłączki bardzo duże, a przy chorobach w których one zanikają, poziom hormonów jest w jak największym porządku. Już dziesiątki razy widziałem wpisy na różnych forach, jak ludziom zaczęły odrastać po tym, jak zaczęli terapię hormonalną, ale to oznacza tylko, że tarczyca wpływa na COŚ, co z kolei wpływa na paznokcie.
Wracając do prostaglandyn, one są mocno zaangażowane w przesyłanie sygnałów regulujących pracę tarczycy. Co oznacza, że niski poziom kwasu gamma linolenowego może doprowadzić do zaburzeń funkcjonowania tego narządu, a jego uzupełnienie okazać się całkiem dobrym lekiem. Tych substancji są dziesiątki dosłownie i szczerze nie sądzę, żebym kiedykolwiek zdołał się w tym połapać. Przypuszczam, że tylko kilkadziesiąt, może kilkaset osób na świecie w pełni to rozumie. A może w ogóle nikt.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/labs/pmc/ar...MC4857540/
tu poziom niektórych z nich był 4-5 razy wyższy u pacjentów z subkliniczną niedoczynnością tarczycy, w porównaniu do grupy kontrolnej, wyrównanie poziomu hormonów wyrównało też poziom tych substancji.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14698569/
U szczurów, które dostały melatoninę, FT3 spadło z 3,74 na 2,53, a FT4 z 2,41 na 1,59. Nie jest to do końca zgodne z wynikami badań u ludzi, ale też za dużo ich nie ma, jakieś jedno ruskie badanko na kilku pacjentach. Rosji z zasady nie ufam.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11226744/
tu melatonina u starszych kobiet przywróciła funkcje tarczycy i nawet podniosła poziom hormonów i to całkiem wyraźnie.
Objawy, które miałem gdy zaczęły się kilkanaście lat temu kłopoty, pasowały też do zaburzeń tarczycy, przy czym 10 lat temu bawiłem się dużymi dawkami jodu pół roku przed poprawą, co raczej nie miałoby wpływu. Muszę w końcu tę tarczycę przebadać porządnie, w przeszłości wychodziły różne dziwne rzeczy w wynikach, ale jako że nie miałem potem wyraźnych objawów ani nad, ani niedoczynności, olałem sprawę.
Tylko tarczyca sama w sobie nie rozwiązuje problemu ogólnego obłączków, co najwyżej da odpowiedź na pytanie czemu ja mam problemy. Mnóstwo osób z niedoczynnością ma te obłączki bardzo duże, a przy chorobach w których one zanikają, poziom hormonów jest w jak największym porządku. Już dziesiątki razy widziałem wpisy na różnych forach, jak ludziom zaczęły odrastać po tym, jak zaczęli terapię hormonalną, ale to oznacza tylko, że tarczyca wpływa na COŚ, co z kolei wpływa na paznokcie.
Wracając do prostaglandyn, one są mocno zaangażowane w przesyłanie sygnałów regulujących pracę tarczycy. Co oznacza, że niski poziom kwasu gamma linolenowego może doprowadzić do zaburzeń funkcjonowania tego narządu, a jego uzupełnienie okazać się całkiem dobrym lekiem. Tych substancji są dziesiątki dosłownie i szczerze nie sądzę, żebym kiedykolwiek zdołał się w tym połapać. Przypuszczam, że tylko kilkadziesiąt, może kilkaset osób na świecie w pełni to rozumie. A może w ogóle nikt.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/labs/pmc/ar...MC4857540/
tu poziom niektórych z nich był 4-5 razy wyższy u pacjentów z subkliniczną niedoczynnością tarczycy, w porównaniu do grupy kontrolnej, wyrównanie poziomu hormonów wyrównało też poziom tych substancji.



