...i jeszcze takie coś
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/4703578/
wysoki poziom miedzi obniżał prostaglandynę E2, tę która jest "zła". Nie mogę znaleźć nic o "dobrej". Może to jest jeden z mechanizmów, dzięki któremu tej kobiecie z youtube odrosły po miedzi obłączki? Niedobór wiąże się ze stanami zapalnymi.
Może to się jakoś łączy właśnie z kortyzolem. Miałem już z nim przeboje, kiedyś, całe lata temu kupiłem sobie fosfatydyl seryny, który mocno poprawia pamięć i w ogóle jest świetny, ale też równie mocno zbija kortyzol. Po jakimś czasie nie byłem w stanie spać dłużej niż kilka godzin w nocy i cały czas chodziłem jak na szpilkach. Nawet miałem plan, żeby sobie ten kortyzol podnieść, najprostszy sposób to po prostu napary z lukrecji. Z jakiegoś powodu mam organizm bardzo wrażliwy na czynniki, które obniżają jego poziom, tylko to są już bardzo skomplikowane sprawy, to może być końcowy efekt całego łańcucha zależności. Układ hormonalny to bardzo złożona rzecz i tu po prostu nie ma łatwych rozwiązań.
Może jakbym tak daleko pokopał, to dowiedziałbym się, dlaczego jako dziecko byłem najbardziej chorowitą istotą na osiedlu, cudem w ogóle dożyłem pełnoletności, regularnie miałem zastrzyki z antybiotyków na różne zapalenia oskrzeli i płuc.
Jest jeszcze mnóstwo badań, w których analizowano związek wysokiego spożycia cukru z objawami niedoboru miedzi oraz zaburzeniami kortyzolu. Przynajmniej u szczurów to tak działało, dużo cukru w diecie dawało objawy niedoczynności nadnerczy i niedoboru miedzi. Tyle że szczury nieco inaczej metabolizują cukier i to niekoniecznie przekłada się na ludzi. Już całkiem długo trzymam dietę z 1/10 tej ilości cukru, którą miałem wcześniej. Może to jakoś w tym kierunku się zgrywa, niski poziom miedzi przez ciągłą suplementację cynku i żelaza, niski poziom prostaglandyn typu 1 przez problemy z syntezą, wysoki poziom cukru w diecie i pacnęło w kortyzol.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/4703578/
wysoki poziom miedzi obniżał prostaglandynę E2, tę która jest "zła". Nie mogę znaleźć nic o "dobrej". Może to jest jeden z mechanizmów, dzięki któremu tej kobiecie z youtube odrosły po miedzi obłączki? Niedobór wiąże się ze stanami zapalnymi.
Może to się jakoś łączy właśnie z kortyzolem. Miałem już z nim przeboje, kiedyś, całe lata temu kupiłem sobie fosfatydyl seryny, który mocno poprawia pamięć i w ogóle jest świetny, ale też równie mocno zbija kortyzol. Po jakimś czasie nie byłem w stanie spać dłużej niż kilka godzin w nocy i cały czas chodziłem jak na szpilkach. Nawet miałem plan, żeby sobie ten kortyzol podnieść, najprostszy sposób to po prostu napary z lukrecji. Z jakiegoś powodu mam organizm bardzo wrażliwy na czynniki, które obniżają jego poziom, tylko to są już bardzo skomplikowane sprawy, to może być końcowy efekt całego łańcucha zależności. Układ hormonalny to bardzo złożona rzecz i tu po prostu nie ma łatwych rozwiązań.
Może jakbym tak daleko pokopał, to dowiedziałbym się, dlaczego jako dziecko byłem najbardziej chorowitą istotą na osiedlu, cudem w ogóle dożyłem pełnoletności, regularnie miałem zastrzyki z antybiotyków na różne zapalenia oskrzeli i płuc.
Jest jeszcze mnóstwo badań, w których analizowano związek wysokiego spożycia cukru z objawami niedoboru miedzi oraz zaburzeniami kortyzolu. Przynajmniej u szczurów to tak działało, dużo cukru w diecie dawało objawy niedoczynności nadnerczy i niedoboru miedzi. Tyle że szczury nieco inaczej metabolizują cukier i to niekoniecznie przekłada się na ludzi. Już całkiem długo trzymam dietę z 1/10 tej ilości cukru, którą miałem wcześniej. Może to jakoś w tym kierunku się zgrywa, niski poziom miedzi przez ciągłą suplementację cynku i żelaza, niski poziom prostaglandyn typu 1 przez problemy z syntezą, wysoki poziom cukru w diecie i pacnęło w kortyzol.



