Podsumowanie, bo znowu nie będę wiedział, co akurat biorę a czego nie.
Aktywacja makrofagów, czyli coś, co podobno jednej osobie na jakimś forum pomogło:
- chondroityna, 2 gramy
- witamina D3, 2 do 4 tysięcy
- CLA, 2 tabletki razem z chondroityną
- oliwa z oliwek
Naprawa kolan plus testowanie tego, co opublikował ten lekarz kilkadziesiąt lat temu, jakoby chondroityna regenerowała naczynia krwionośne i leczyła miażdżycę
- już wymieniona chondroityna
- glukozamina, 1 gram
Glutation
- cysteina, 1 gram, to za paskudne jest żeby jeść więcej
- glutamina, duża łyżeczka
- glicyna, przed snem
- powinien być jeszcze selen, ale zostało mi dosłownie kilka tabletek a nie bardzo chce mi się kupować
Cokolwiek ma zrobić olej z ogórecznika, prawdopodobnie podnieść poziom prostaglandyn typu 1, głównie E1:
- olej z ogórecznika, 2 razy dziennie po łyżeczce, razem jakieś 6 ml
- witamina C, chyba ze 2 gramy, nie ważę tego
- witamina E, 2x100 mg
- witamina B6, 2x50mg
- niacyna, jakieś 150 mg
- cynk, kilkadziesiąt mg dziennie
Rzeczy, które każdy wege powinien jeść regularnie, u mnie co kilka dni jak sobie o nich przypomnę
- kreatyna, karnityna, tauryna
Regulowanie cukru
- cały czas dieta bez cocacoli i słodyczy
- cały czas małe dawki inuliny
- dość rzadko witamina B1, jeszcze rzadziej chrom
Czyszczenie szafy, wszystkie suple które kiedyś kupiłem, zjadłem do połowy, a teraz leżą i żal wyrzucać
- sulforafan
- garlicin
- Q10
- jakiś probiotyk
- biotyna
- zostały mi 2 tabletki pycnogenolu
- mam też 9 tabletek ginkofar extra, możliwe, że chondroitynę trzeba połączyć właśnie z ginkofarem dla najlepszego efektu
- diosmina
- alpha GPC (o ile to to)
Dodatkowo rzeczy, które brałem rok temu, przed poprawą, a które teraz leżą w szafie i tęsknią, są przesłanki do tego, że mogą wspomagać jedną z powyższych terapii
- HMB
- DAA
- trochę boru
...a do tego wszystkiego miałem brać potas, tylko ciągle o nim zapominam.
Chyba tyle, to wszystko jest bardzo nieregularne, przykładowo bor ostatnio piłem chyba ze 2 tygodnie temu.
Efektów na razie nie ma, a w każdym razie nie widocznych. Nie miały prawa pojawić się obłączki, bo one rosną powoli i pojawiają się miesiąc czy dwa po tym, jak zrobi się coś, co je wspomaga. Mam wrażenie, że włosy stały się sporo mocniejsze, ale to tyle.
Dużo wskazuje na problem z drobnymi naczynkami krwionośnymi, czy w ogóle z układem krążenia, już nie przy samych obłączkach, ale konkretnie u mnie. Zmiany które mam na paznokciach są zazwyczaj opisywane w literaturze jako pochodne własnie problemów z naczyniami krwionośnymi, zarówno tymi dużymi (żyła wrotna), jak i małymi, włosowatymi.
Budowa czy regeneracja naczyń krwionośnych wymaga spełnienia kilku warunków i tak myślę, że bardzo dobrze robię, łącząc te wszystkie suple, a przede wszystkim zioła. Pycnogenol, gotu kola (już się skończyła), miłorząb (ginkofar) czy diosmina wymuszają na organizmie budowę naczynek czy ogólnie poprawiają ukrwienie, a olej z ogórecznika sprawia, że to wymuszenie jest w ogóle możliwe, dzięki zwiększeniu stężenia prostaglandyn typu 1 a zmniejszeniu typu 2. Chondroityna dostarcza ku temu budulec. Jedyną niewiadomą pozostaje, jak zawsze, miedź. Jeśli mam za dużo cynku, to poziom miedzi spadnie, a to w zasadzie wyklucza możliwość budowy naczynek. Jeśli jednak mam tego cynku za mało, nie dojdzie do syntezy prostaglandyn, co również fatalnie się na tym odbije.
A, inozytol już na 100% można wykreślić z listy podejrzanych, jakby miał coś zrobić, efekty pojawiłyby się dawno temu. Minęły 2 miesiące od momentu, gdy zacząłem go brać i brałem przez kilkanaście dni.
Aktywacja makrofagów, czyli coś, co podobno jednej osobie na jakimś forum pomogło:
- chondroityna, 2 gramy
- witamina D3, 2 do 4 tysięcy
- CLA, 2 tabletki razem z chondroityną
- oliwa z oliwek
Naprawa kolan plus testowanie tego, co opublikował ten lekarz kilkadziesiąt lat temu, jakoby chondroityna regenerowała naczynia krwionośne i leczyła miażdżycę
- już wymieniona chondroityna
- glukozamina, 1 gram
Glutation
- cysteina, 1 gram, to za paskudne jest żeby jeść więcej
- glutamina, duża łyżeczka
- glicyna, przed snem
- powinien być jeszcze selen, ale zostało mi dosłownie kilka tabletek a nie bardzo chce mi się kupować
Cokolwiek ma zrobić olej z ogórecznika, prawdopodobnie podnieść poziom prostaglandyn typu 1, głównie E1:
- olej z ogórecznika, 2 razy dziennie po łyżeczce, razem jakieś 6 ml
- witamina C, chyba ze 2 gramy, nie ważę tego
- witamina E, 2x100 mg
- witamina B6, 2x50mg
- niacyna, jakieś 150 mg
- cynk, kilkadziesiąt mg dziennie
Rzeczy, które każdy wege powinien jeść regularnie, u mnie co kilka dni jak sobie o nich przypomnę
- kreatyna, karnityna, tauryna
Regulowanie cukru
- cały czas dieta bez cocacoli i słodyczy
- cały czas małe dawki inuliny
- dość rzadko witamina B1, jeszcze rzadziej chrom
Czyszczenie szafy, wszystkie suple które kiedyś kupiłem, zjadłem do połowy, a teraz leżą i żal wyrzucać
- sulforafan
- garlicin
- Q10
- jakiś probiotyk
- biotyna
- zostały mi 2 tabletki pycnogenolu
- mam też 9 tabletek ginkofar extra, możliwe, że chondroitynę trzeba połączyć właśnie z ginkofarem dla najlepszego efektu
- diosmina
- alpha GPC (o ile to to)
Dodatkowo rzeczy, które brałem rok temu, przed poprawą, a które teraz leżą w szafie i tęsknią, są przesłanki do tego, że mogą wspomagać jedną z powyższych terapii
- HMB
- DAA
- trochę boru
...a do tego wszystkiego miałem brać potas, tylko ciągle o nim zapominam.
Chyba tyle, to wszystko jest bardzo nieregularne, przykładowo bor ostatnio piłem chyba ze 2 tygodnie temu.
Efektów na razie nie ma, a w każdym razie nie widocznych. Nie miały prawa pojawić się obłączki, bo one rosną powoli i pojawiają się miesiąc czy dwa po tym, jak zrobi się coś, co je wspomaga. Mam wrażenie, że włosy stały się sporo mocniejsze, ale to tyle.
Dużo wskazuje na problem z drobnymi naczynkami krwionośnymi, czy w ogóle z układem krążenia, już nie przy samych obłączkach, ale konkretnie u mnie. Zmiany które mam na paznokciach są zazwyczaj opisywane w literaturze jako pochodne własnie problemów z naczyniami krwionośnymi, zarówno tymi dużymi (żyła wrotna), jak i małymi, włosowatymi.
Budowa czy regeneracja naczyń krwionośnych wymaga spełnienia kilku warunków i tak myślę, że bardzo dobrze robię, łącząc te wszystkie suple, a przede wszystkim zioła. Pycnogenol, gotu kola (już się skończyła), miłorząb (ginkofar) czy diosmina wymuszają na organizmie budowę naczynek czy ogólnie poprawiają ukrwienie, a olej z ogórecznika sprawia, że to wymuszenie jest w ogóle możliwe, dzięki zwiększeniu stężenia prostaglandyn typu 1 a zmniejszeniu typu 2. Chondroityna dostarcza ku temu budulec. Jedyną niewiadomą pozostaje, jak zawsze, miedź. Jeśli mam za dużo cynku, to poziom miedzi spadnie, a to w zasadzie wyklucza możliwość budowy naczynek. Jeśli jednak mam tego cynku za mało, nie dojdzie do syntezy prostaglandyn, co również fatalnie się na tym odbije.
A, inozytol już na 100% można wykreślić z listy podejrzanych, jakby miał coś zrobić, efekty pojawiłyby się dawno temu. Minęły 2 miesiące od momentu, gdy zacząłem go brać i brałem przez kilkanaście dni.



