W ogóle od kilku dni jakiś taki kołowaty chodzę, łapię się na robieniu rzeczy, których normalnie nigdy bym nie zrobił, teraz np zalałem ziemniaki po ugotowaniu zimną wodą, tak jak zawsze zalewam jajka, dopiero po ich odsączeniu zastanowiłem się co ja do cholery w ogóle z nimi robię, po co. Zapominam nazw. I tak kminię od czego to. Jakbym miał zgadywać, powiedziałbym że od zbyt wielu godzin spędzonych na graniu w PoE, już nie ten wiek, że sobie można takie coś pozwolić.
ALE
Czuję się trochę podobnie jak całe lata temu, gdy miałem jednocześnie jeden dość specyficzny objaw, zasadowy mocz po suplementacji magnezem. I przypomniała mi się historia opisywania przez jakąś dziewczynę, która zarzekała się, że na wegetarianizmie wpadła w zbyt mocno "zasadową" stronę, przez co miała właśnie takie problemy ze skupieniem uwagi. Ostatnio trochę jadłem sody oczyszczonej na żołądek i tak myślę, czy to może być od tego. Przy okazji oczywiście warto prześledzić, czy "zakwaszenie" organizmu, czymkolwiek jest, może mieć wpływ na obłączki?
Już kiedyś się nad tym zastanawiałem i nawet wpis o tym zrobiłem, ale nic mądrego nie wyszło. Teraz też patrzę i ani pacjenci z AIDS, ani z depresją nie mają jakoś specjalnie zmienionego odczynu pH moczu, a jeśli już, to w stronę zakwaszenia, a nie zasadowości
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21708892/
tutaj podawali pacjentom 30 ml octu o mocy 3-4% dziennie. Zakwasiło to mocz, wyleczyło z infekcji w tamtym regionie.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/labs/pmc/ar...MC5295557/
tutaj octem leczyli... nadciśnienie
poprzez eradykację helicobacter, żeby było śmieszniej. I ponoć skutecznie, ale jakoś nie ufam tej publikacji. Fakt, że ocet obniżał ciśnienie krwi u szczurów i wstępne badania sugerowały, że identycznie będzie u ludzi, ale mechanizm jest raczej "trochę" inny.
Z jednego chociażby powodu powinienem dołączyć ocet do przynajmniej jedzenia z węglowodanami, bardzo ładnie zbijał poziom cukru i w zasadzie leczył cukrzycę, jeśli nie była zbyt zaawansowana. Boję się tylko o żołądek, tylko nie jestem już pewien, czy mam problem z nadmiarem kwasu, czy może raczej z jego niedoborem. W ogóle ocet jest o tyle fajny, że jednocześnie zakwasza mocz i zapobiega kamieniom nerkowym. Normalnie kamienie robią się w kwaśnym i to jest problem, bo doprowadzenie do stanu zasadowego jednocześnie otwiera drogę infekcjom.
A może to kwestia zmiany diety, wywalenia cukru, który był głównie w postaci cocacoli, co mocno zakwaszało, organizm nauczył się "zwalczać" to zakwaszenie i teraz nie może się wyregulować, podnosi pH ponad normę? Piłem tego dużo i długo.
Spróbuję, może nie dostanę perforacji. Jak tak dalej pójdzie, to sobie krzywdę zrobię przez to zaćmienie umysłu.
To raczej żaden z supli, bo zaczęło się zanim zacząłem układać ten zestaw.
ALE
Czuję się trochę podobnie jak całe lata temu, gdy miałem jednocześnie jeden dość specyficzny objaw, zasadowy mocz po suplementacji magnezem. I przypomniała mi się historia opisywania przez jakąś dziewczynę, która zarzekała się, że na wegetarianizmie wpadła w zbyt mocno "zasadową" stronę, przez co miała właśnie takie problemy ze skupieniem uwagi. Ostatnio trochę jadłem sody oczyszczonej na żołądek i tak myślę, czy to może być od tego. Przy okazji oczywiście warto prześledzić, czy "zakwaszenie" organizmu, czymkolwiek jest, może mieć wpływ na obłączki?
Już kiedyś się nad tym zastanawiałem i nawet wpis o tym zrobiłem, ale nic mądrego nie wyszło. Teraz też patrzę i ani pacjenci z AIDS, ani z depresją nie mają jakoś specjalnie zmienionego odczynu pH moczu, a jeśli już, to w stronę zakwaszenia, a nie zasadowości
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21708892/
tutaj podawali pacjentom 30 ml octu o mocy 3-4% dziennie. Zakwasiło to mocz, wyleczyło z infekcji w tamtym regionie.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/labs/pmc/ar...MC5295557/
tutaj octem leczyli... nadciśnienie
poprzez eradykację helicobacter, żeby było śmieszniej. I ponoć skutecznie, ale jakoś nie ufam tej publikacji. Fakt, że ocet obniżał ciśnienie krwi u szczurów i wstępne badania sugerowały, że identycznie będzie u ludzi, ale mechanizm jest raczej "trochę" inny. Z jednego chociażby powodu powinienem dołączyć ocet do przynajmniej jedzenia z węglowodanami, bardzo ładnie zbijał poziom cukru i w zasadzie leczył cukrzycę, jeśli nie była zbyt zaawansowana. Boję się tylko o żołądek, tylko nie jestem już pewien, czy mam problem z nadmiarem kwasu, czy może raczej z jego niedoborem. W ogóle ocet jest o tyle fajny, że jednocześnie zakwasza mocz i zapobiega kamieniom nerkowym. Normalnie kamienie robią się w kwaśnym i to jest problem, bo doprowadzenie do stanu zasadowego jednocześnie otwiera drogę infekcjom.
A może to kwestia zmiany diety, wywalenia cukru, który był głównie w postaci cocacoli, co mocno zakwaszało, organizm nauczył się "zwalczać" to zakwaszenie i teraz nie może się wyregulować, podnosi pH ponad normę? Piłem tego dużo i długo.
Spróbuję, może nie dostanę perforacji. Jak tak dalej pójdzie, to sobie krzywdę zrobię przez to zaćmienie umysłu.
To raczej żaden z supli, bo zaczęło się zanim zacząłem układać ten zestaw.



