12-11-2021, 11:38 PM
Ale z drugiej strony, tam są naprawdę wspaniałe memy wrzucane i śmieszne filmiki.
SDA nie wiem, czy jest w ogóle magazynowany, raczej wykorzystywany na bieżąco, jest niby wbudowywany w błony komórkowe, ale nie wiem, czy to ma w ogóle znaczenie.
Aspirynę zawsze można spróbować, trzeba tylko zdawać sobie sprawę z ryzyka. Korzyści wielokrotnie przekraczają ryzyko, ale w końcu trafi się ktoś kto ją weźmie i dostanie jakiegoś krwotoku. Ryzyko udaru krwotocznego po covid jest tylko nieznacznie podniesione, ale jest podniesione. Aspiryna chroni przed udarem niedokrwiennym, którego ryzyko po covid jest podniesione o wiele, wiele bardziej.
Aspiryna to jeden z najlepszych środków które mogłyby poradzić sobie z tymi skrzepami, o ile to skrzepy odpowiadają za objawy. Ale jak pisałem, gdyby to było takie proste, ktoś by to zauważył, bo aspirynę bierze naprawdę bardzo wiele osób przy różnych okazjach. Dużo nie ryzykujesz, czy raczej jeśli mówimy o ryzyku, więcej ryzykujesz nie biorąc, niż biorąc. Możesz spróbować ultraniskich dawek, za 5 zł kupisz coś, co nazywa się polopiryna S, w każdej tabletce masz 300 mg aspiryny, możesz to podzielić nawet na 10 części i zacząć od 30 mg dziennie.
Z rzeczy które biorę bo jak nie wezmę w końcu się zepsują, kończę buteleczkę oleju z rokitnika. To jest tak smaczne, że zastanawiam się, czy nie kupić więcej. Problem z nim jest taki, że w organizmach pacjentów nowotworowych jest o wiele więcej kwasu oleopalmitynowego, który odpowiada za właściwości prozdrowotne rokitnika. Ale to wcale nie oznacza, że jest to jakoś powiązane, to wskaźnik tego, na ile dużo dostarcza się w pożywieniu kwasu palmitynowego i na ile aktywne są w wątrobie procesy odpowiedzialne za jego przemianę w wersję oleo. Wegetarianie, a zwłaszcza weganie mają oleopalmitynowego o wiele mniej, teraz pytanie, czy to przyczyna dla której są zdrowsi, czy może jego uzupełnianie sprawiłoby, że byliby jeszcze mniej narażeni na choroby?
SDA nie wiem, czy jest w ogóle magazynowany, raczej wykorzystywany na bieżąco, jest niby wbudowywany w błony komórkowe, ale nie wiem, czy to ma w ogóle znaczenie.
Aspirynę zawsze można spróbować, trzeba tylko zdawać sobie sprawę z ryzyka. Korzyści wielokrotnie przekraczają ryzyko, ale w końcu trafi się ktoś kto ją weźmie i dostanie jakiegoś krwotoku. Ryzyko udaru krwotocznego po covid jest tylko nieznacznie podniesione, ale jest podniesione. Aspiryna chroni przed udarem niedokrwiennym, którego ryzyko po covid jest podniesione o wiele, wiele bardziej.
Aspiryna to jeden z najlepszych środków które mogłyby poradzić sobie z tymi skrzepami, o ile to skrzepy odpowiadają za objawy. Ale jak pisałem, gdyby to było takie proste, ktoś by to zauważył, bo aspirynę bierze naprawdę bardzo wiele osób przy różnych okazjach. Dużo nie ryzykujesz, czy raczej jeśli mówimy o ryzyku, więcej ryzykujesz nie biorąc, niż biorąc. Możesz spróbować ultraniskich dawek, za 5 zł kupisz coś, co nazywa się polopiryna S, w każdej tabletce masz 300 mg aspiryny, możesz to podzielić nawet na 10 części i zacząć od 30 mg dziennie.
Z rzeczy które biorę bo jak nie wezmę w końcu się zepsują, kończę buteleczkę oleju z rokitnika. To jest tak smaczne, że zastanawiam się, czy nie kupić więcej. Problem z nim jest taki, że w organizmach pacjentów nowotworowych jest o wiele więcej kwasu oleopalmitynowego, który odpowiada za właściwości prozdrowotne rokitnika. Ale to wcale nie oznacza, że jest to jakoś powiązane, to wskaźnik tego, na ile dużo dostarcza się w pożywieniu kwasu palmitynowego i na ile aktywne są w wątrobie procesy odpowiedzialne za jego przemianę w wersję oleo. Wegetarianie, a zwłaszcza weganie mają oleopalmitynowego o wiele mniej, teraz pytanie, czy to przyczyna dla której są zdrowsi, czy może jego uzupełnianie sprawiłoby, że byliby jeszcze mniej narażeni na choroby?



