12-08-2021, 05:13 PM
Wszystkie muszą być w ciele w odpowiedniej ilości. Pytanie, które można / trzeba suplementować. GLA niby powinien być produkowany, podobnie EPA i DHA. Problem jest wtedy, gdy z jakiegoś powodu ta produkcja ustaje - zła dieta, cukrzyca, niedobory cynku czy magnezu, albo po prostu infekcja wirusem Epsteina-Barr. CLA w ogóle nie istnieje w diecie pierwotnej, jest sztucznym dodatkiem występującym tylko w mięsie i mleku wąskiej grupy zwierząt. Nasi przodkowie nie mieli go ani odrobiny.
Jest jeszcze kwas oleopalmitynowy, który jest też zagadką. Z jednej strony dość korzystny w niektórych badaniach, z drugiej jego podwyższony poziom to marker nowotworowy. Też praktycznie nie występuje w diecie, podobno jest w owadach, czyli mógłby być w dużej nawet ilości w diecie pierwotnej. Ale tymi owadami to tak piąte przez dziesiąte słyszałem.
To jest nieco bardziej złożone niż obecność / nieobecność, kwas arachidonowy jest z jednej strony uważany za zło wcielone, powód nowotworów, zawałów i czego tam jeszcze. Z drugiej, jego niedobory są jedną z przyczyn zaburzeń psychicznych, do tego stopnia, że suplementy były dość skutecznym lekiem. Wygląda to tak, jakby część osób miała go za dużo, część za mało. Może nie tyle jest to kwestia jego obecność lub nie w diecie, ale tego, jak organizm go wykorzystuje?
Jest jeszcze kwas oleopalmitynowy, który jest też zagadką. Z jednej strony dość korzystny w niektórych badaniach, z drugiej jego podwyższony poziom to marker nowotworowy. Też praktycznie nie występuje w diecie, podobno jest w owadach, czyli mógłby być w dużej nawet ilości w diecie pierwotnej. Ale tymi owadami to tak piąte przez dziesiąte słyszałem.
To jest nieco bardziej złożone niż obecność / nieobecność, kwas arachidonowy jest z jednej strony uważany za zło wcielone, powód nowotworów, zawałów i czego tam jeszcze. Z drugiej, jego niedobory są jedną z przyczyn zaburzeń psychicznych, do tego stopnia, że suplementy były dość skutecznym lekiem. Wygląda to tak, jakby część osób miała go za dużo, część za mało. Może nie tyle jest to kwestia jego obecność lub nie w diecie, ale tego, jak organizm go wykorzystuje?



