12-07-2021, 11:48 PM
Tak myślę, że skoro odzyskałem te najstarsze wpisy ze starego bloga, gdzie wypisywałem wszystkie suple, może jest sens ściągnąć też te ze starego forum vegie? Ze dwa razy pamiętam miałem jakąś poprawę wyników biegowych, która była zbyt szybka i silna, by wynikać z treningu, zbiegało się to z pojawieniem się obłączków. Nie mogłem nigdy dojść do tego, co wywołuje zmiany, ale teraz mam w ręku dwa potężne narzędzia, poprawę rok temu oraz poprawę w 2010. Nie prowadziłem wtedy zapisków tak dokładnie, jak teraz, więc jakieś rzeczy mi mogły umknąć, ale mając 3-4 okresy poprawy można już pokusić się o znalezienie czegoś, co je łączy.
Tylko tu jest problem, bo możliwości może być naprawdę bardzo dużo i niektóre całkowicie z czapy, np mogłoby się okazać, że ma to związek ze smogiem (nie ma, bo poprawa była w różnych porach roku, ale to jako przykład piszę), może być rozwalony jakiś gruczoł dokrewny, który zmienia się cyklicznie całkowicie niezależnie od tego, co robię, mogły być efekty odstawienia na jakiś czas cukru, czego nie zapisałem, udanego związku z dziewczyną. co uregulowało hormony, odstawienia jakiegoś pokarmu, który wywołuje opóźnioną reakcję alergiczną w jelitach, zmiany składu flory jelitowej pod wpływem jakiegoś czynnika dietetycznego... można tak wyliczać w nieskończoność.
Forum raczej nie odpalę, w archive go nie ma, ale chyba uda mi się wyłuskać wszystkie wpisy w danym konkretnym temacie i daty ich powstania. Wezmę się za to w wolnej chwili.
Ale tak na szybko, podejrzewałem kiedyś, że poprawa była po tryptofanie, czyli zapewne w okolicach grudnia 2012 i stycznia 2013, bo wtedy kupiłem jeden po drugim. Patrzę, co ja w tamtym okresie kupowałem, już to robiłem, ale popatrzę jeszcze raz, na przestrzeni poprzednich miesięcy:
- czystek
- białko
- enzymy trawienne (czort wie, co to było i czy to w ogóle jadłem)
- glutamina
- lit
- mumio
- lecytyna
- liść oliwny
- tryptofan
- olej z wiesiołka
I tyle, następny zakup to był drugi tryptofan, bo zobaczyłem efekty i myślałem, że to ten pierwszy zadziałał
Co widzę, że powtarza się lecytyna. W 2010 brałem duże dawki choliny i lecytyny, podczas tej poprawy na przełomie 2012/2013 brałem. Cholinę jako tako kupowałem 3 razy, ostatnio 10 lat temu. Rok temu kupiłem alpha GPC, który podobno jest źródłem choliny, ale nic mi nie dał, podejrzewam jednak, że to może być po prostu coś innego w opakowaniu.
Lecytynę kupowałem wiele razy, ale tez wiele razy ją potem wyrzucałem do śmieci, bo tej w proszku nie dawałem rady zjeść. Pamiętam jednak, że wciskałem w siebie całymi garściami tabletki z lecytyną, obserwując, czy poprawi się po tym czas biegowy. Ani drgnął.
A może jednak ten cholerny WIESIOŁEK? Na pewno brałem go przed poprawą rok temu, bo pamiętam że kupowałem, na trudno gojącą się ranę. Albo jego, albo ogórecznik. Jest zakup przed poprawą pod koniec 2012. Brałem potem w maju i też w maju tutaj napisałem, że jakby zaczęły rosnąć.
Pytanie za 100 punktów, kiedy ja o tym wiesiołku usłyszałem pierwszy raz i go kupiłem, jeszcze w aptece? Na pewno najpierw kupiłem go kiedyś w aptece, potem dopiero, może po kilku latach zamawiałem z allegro. Po transakcji gotówkowej oczywiście nie ma żadnego śladu, czy ja o tym mogłem po prostu nie napisać na blogu? Zapomnieć, pominąć tak istotną przecież rzecz? Wtedy nie prowadziłem tego zbyt regularnie, trochę też wstydziłem się na obcym forum pisać o eksperymentach z chemią. Ale teoretycznie jest możliwe, że kupiłem go pierwszy raz właśnie przed czerwcem 2010.
Trochę nie wprost. Cofnąłem się na stare forum zdrowiej (nie vegie), tam pisałem artykuły o różnych rzeczach. Artykuł o roli wiesiołka / ogórecznika w stwardnieniu rozsianym jest z sierpnia 2010, czyli wtedy już na pewno się tym interesowałem.
Warto, naprawdę warto się tym bliżej zająć.
Tylko tu jest problem, bo możliwości może być naprawdę bardzo dużo i niektóre całkowicie z czapy, np mogłoby się okazać, że ma to związek ze smogiem (nie ma, bo poprawa była w różnych porach roku, ale to jako przykład piszę), może być rozwalony jakiś gruczoł dokrewny, który zmienia się cyklicznie całkowicie niezależnie od tego, co robię, mogły być efekty odstawienia na jakiś czas cukru, czego nie zapisałem, udanego związku z dziewczyną. co uregulowało hormony, odstawienia jakiegoś pokarmu, który wywołuje opóźnioną reakcję alergiczną w jelitach, zmiany składu flory jelitowej pod wpływem jakiegoś czynnika dietetycznego... można tak wyliczać w nieskończoność.
Forum raczej nie odpalę, w archive go nie ma, ale chyba uda mi się wyłuskać wszystkie wpisy w danym konkretnym temacie i daty ich powstania. Wezmę się za to w wolnej chwili.
Ale tak na szybko, podejrzewałem kiedyś, że poprawa była po tryptofanie, czyli zapewne w okolicach grudnia 2012 i stycznia 2013, bo wtedy kupiłem jeden po drugim. Patrzę, co ja w tamtym okresie kupowałem, już to robiłem, ale popatrzę jeszcze raz, na przestrzeni poprzednich miesięcy:
- czystek
- białko
- enzymy trawienne (czort wie, co to było i czy to w ogóle jadłem)
- glutamina
- lit
- mumio
- lecytyna
- liść oliwny
- tryptofan
- olej z wiesiołka
I tyle, następny zakup to był drugi tryptofan, bo zobaczyłem efekty i myślałem, że to ten pierwszy zadziałał
Co widzę, że powtarza się lecytyna. W 2010 brałem duże dawki choliny i lecytyny, podczas tej poprawy na przełomie 2012/2013 brałem. Cholinę jako tako kupowałem 3 razy, ostatnio 10 lat temu. Rok temu kupiłem alpha GPC, który podobno jest źródłem choliny, ale nic mi nie dał, podejrzewam jednak, że to może być po prostu coś innego w opakowaniu.
Lecytynę kupowałem wiele razy, ale tez wiele razy ją potem wyrzucałem do śmieci, bo tej w proszku nie dawałem rady zjeść. Pamiętam jednak, że wciskałem w siebie całymi garściami tabletki z lecytyną, obserwując, czy poprawi się po tym czas biegowy. Ani drgnął.
A może jednak ten cholerny WIESIOŁEK? Na pewno brałem go przed poprawą rok temu, bo pamiętam że kupowałem, na trudno gojącą się ranę. Albo jego, albo ogórecznik. Jest zakup przed poprawą pod koniec 2012. Brałem potem w maju i też w maju tutaj napisałem, że jakby zaczęły rosnąć.
Pytanie za 100 punktów, kiedy ja o tym wiesiołku usłyszałem pierwszy raz i go kupiłem, jeszcze w aptece? Na pewno najpierw kupiłem go kiedyś w aptece, potem dopiero, może po kilku latach zamawiałem z allegro. Po transakcji gotówkowej oczywiście nie ma żadnego śladu, czy ja o tym mogłem po prostu nie napisać na blogu? Zapomnieć, pominąć tak istotną przecież rzecz? Wtedy nie prowadziłem tego zbyt regularnie, trochę też wstydziłem się na obcym forum pisać o eksperymentach z chemią. Ale teoretycznie jest możliwe, że kupiłem go pierwszy raz właśnie przed czerwcem 2010.
Trochę nie wprost. Cofnąłem się na stare forum zdrowiej (nie vegie), tam pisałem artykuły o różnych rzeczach. Artykuł o roli wiesiołka / ogórecznika w stwardnieniu rozsianym jest z sierpnia 2010, czyli wtedy już na pewno się tym interesowałem.
Warto, naprawdę warto się tym bliżej zająć.



