W dużym skrócie, jak wygląda wpływ covid na szpitale, na przykładzie Francji, bo stamtąd są dość dobre statystyki
Jeśli w szczycie zachorowań na grypę miałeś przez grypowych pacjentów zajętych powiedzmy 20 łóżek intensywnej terapii, to w szczycie fali covid było to 800. Przy 20 pacjentach system nie dawał rady, grypa prawie go pokonywała, a teraz ci sami ludzie, którzy nie dawali rady obsłużyć 20, mają obsłużyć 800. I to pomimo wprowadzenia dość silnego lockdownu.
No sorki, ale to JEST trochę większy problem od alkoholizmu czy skażonego pożywienia. A jak sobie dodasz 2 do 2, to wyjdzie, że przy tych 20 pacjentach już niektóre zakłady pracy stawały z powodu masowych zachorowań pracowników. Co się dzieje przy 800 widzisz teraz po cenach benzyny czy inflacji w Europie, to są właśnie efekty tego, że kilka kluczowych osób w łańcuchu dostaw nie mogło pracować. Wtedy cały taki łańcuch się zrywa. Jeśli nagle nie ma zwykłego kierowcy, który jeździ tirem, to staje zarówno cała fabryka, do której ten tir dostarczał surowce, jak i fabryka produkująca te surowce. Na zasadzie domina stają też wszystkie od nich zależne. Skomplikowany układ zależności sypie się jak domek z kart.
Owszem, chodzi o pieniądze, ale nie o te nędzne grosze ze szczepionek, tylko o system gospodarczy całego świata, stojący na skraju katastrofy z powodu paraliżu masowymi zachorowaniami. Ludzie tego nie widzą, bo przeciętnego Kowalskiego przerasta kontrola budżetu domowego. Ogrom komplikacji systemu światowego jest tak duży, że ten Kowalski zaczyna uważać się nagle za eksperta, bo po prostu jest za głupi, by w ogóle zdawać sobie sprawę z istnienia problemu. Nie potrafi swoim móżdżkiem dostrzec nawet zarysu, więc wydaje mu się, że tam po prostu nic nie ma.
Jeśli w szczycie zachorowań na grypę miałeś przez grypowych pacjentów zajętych powiedzmy 20 łóżek intensywnej terapii, to w szczycie fali covid było to 800. Przy 20 pacjentach system nie dawał rady, grypa prawie go pokonywała, a teraz ci sami ludzie, którzy nie dawali rady obsłużyć 20, mają obsłużyć 800. I to pomimo wprowadzenia dość silnego lockdownu.
No sorki, ale to JEST trochę większy problem od alkoholizmu czy skażonego pożywienia. A jak sobie dodasz 2 do 2, to wyjdzie, że przy tych 20 pacjentach już niektóre zakłady pracy stawały z powodu masowych zachorowań pracowników. Co się dzieje przy 800 widzisz teraz po cenach benzyny czy inflacji w Europie, to są właśnie efekty tego, że kilka kluczowych osób w łańcuchu dostaw nie mogło pracować. Wtedy cały taki łańcuch się zrywa. Jeśli nagle nie ma zwykłego kierowcy, który jeździ tirem, to staje zarówno cała fabryka, do której ten tir dostarczał surowce, jak i fabryka produkująca te surowce. Na zasadzie domina stają też wszystkie od nich zależne. Skomplikowany układ zależności sypie się jak domek z kart.
Owszem, chodzi o pieniądze, ale nie o te nędzne grosze ze szczepionek, tylko o system gospodarczy całego świata, stojący na skraju katastrofy z powodu paraliżu masowymi zachorowaniami. Ludzie tego nie widzą, bo przeciętnego Kowalskiego przerasta kontrola budżetu domowego. Ogrom komplikacji systemu światowego jest tak duży, że ten Kowalski zaczyna uważać się nagle za eksperta, bo po prostu jest za głupi, by w ogóle zdawać sobie sprawę z istnienia problemu. Nie potrafi swoim móżdżkiem dostrzec nawet zarysu, więc wydaje mu się, że tam po prostu nic nie ma.



