"33% hospitalizowanych ma nadwagę. Czy to czynnik ryzyka?"
33% (W tym jednym badaniu), był procent ludzi otyłych wśród hospitalizowanych - w statystykach i badaniach robią rozróżnienie między nadwagą i otyłością.
"In general, a person with a BMI of 25-29.9 is considered overweight, while a person with a BMI over 30 is considered obese."
https://www.cnbc.com/2021/03/08/covid-cd...obese.html
Liczby są wyższe gdy podaje się je dla obydwu grup.
Mimo wszystko na pewno jest coś w tym, co napisałeś - i patrząc na to szerzej, nie jest to aż tak jednoznaczne, jak mogłoby wyglądać na pierwszy rzut oka
"More than one-third of adults in the United States are obese. In the United States, 36.5 percent of adults are obese. Another 32.5 percent of American adults are overweight"
To daje jakieś 70% ludzi z nadwagą, lub otyłością w społeczeństwie.
Są też badania pokazujące większą śmiertelność w krajach z wyższym odsetkiem otyłych i z nadwagą:
https://medicalxpress.com/news/2021-03-c...eight.html
A przecież te kraje powinny mieć przewagę, będąc z reguły krajami bogatszymi, o lepszym systemie opieki zdrowotnej - to już wskazuje na bardzo silne powiązanie i najprawdopodobniej "Paszport BMI" mógłby uratować wiele żyć.
Myślę, że łatwiej byłoby to zorganizować niż ludzie myślą. Obowiązkowa wizyta u lekarza rodzinnego raz w miesiącu, tam staje się na wadze, jest to wpisane do paszportu - stempelek.
Wprowadzić obowiązek sprawdzania takiego paszportu w sklepach spożywczych i gastronomii. BMI za wysoki? Zakaz sprzedaży towarów z listy "niezdrowych produktów".
A też jakie inne zyski dla społeczeństwa, z leczenia chorób cywilizacyjnych, czy nawet większej produktywności osób zdrowszych!
"Brak szczepionki z kolei zwiększa to ryzyko kilkaset do kilku tysięcy procent."
No właśnie z tym mam problem z uniwersalnym nakazem szczepień - bo tutaj dalej możemy się pobawić liczbami - bo nie ma większego sensu podawać takiej statystyki dla ogółu populacji, prawda?
Jeśli mamy dane, że w tym roku zginęło w Polsce z Covid 167 osób w wieku 0-30 lat - a jest to grupa w okolicach 14 milionów ludzi, to o ile może to ryzyko jeszcze zmniejszyć szczepienie? To już mi pachnie trochę wychodzeniem z domu z kołem ratunkowym, bo nigdy nie wiadomo czy nie zaskoczy Cię powódź.
Stawiam, że w tej grupie Covid nie jest w pierwszej 10-tce przyczyn zgonów - w 2019, 471 zginęło na przykład z powodu utonięcia, domyślam się że byli to głównie młodzi.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33729203/
Tutaj badanie tego, jaki procent z pozytywnym testem (Co tez nie uwzględnia wielu asymptomatycznych) ląduje w szpitalu:
"The overall IHR was 2.1% and varied more by age than by race or sex. Infection-hospitalization ratio estimates ranged from 0.4% for those younger than 40 years to 9.2% for those older than 60 years. "
0.4 dla grupy 0-40 i 9.2 dla grupy 60+ to przepaść, a też jestem pewny że dodatkowo dane wykrzywia tutaj fakt, że większy udział asymptomatycznych którzy się nie testowali są wśród młodych - więc jaki sens ma traktowanie ludzi w obydwu grupach tak samo.
Inną kwestią są zakażenia, jeśli faktycznie szczepionka mogłaby powstrzymać wirusa, a ludzie odmawiający szczepień byliby "inkubatorami", trzymającymi wirusa w obiegu, przez co narażaliby całą populację - to byłby to mocny argument, ale to nie jest przecież tak jednoznaczne.
https://fortune.com/2021/10/28/vaccinate...udy-shows/
Tutaj, w sytuacji gdzie dodatkowo zaszczepieni są zwalniani z obowiązku testów i kwarantanny, łatwiej wpuszczani na masowe imprezy, łatwiej podróżujący - myślę że dość prawdopodobną hipotezą jest ta, że to zaszczepieni bardziej przyczyniają się obecnie do roznoszenia wirusa.
Jeśli naprawdę chciano by tutaj postawić sprawę uczciwie, to trzeba by wprowadzić nie paszport Covidowy - tylko Chiński "Social Credit Score" w którym poza statusem szczepienia uwzględniałoby się inne zachowania o negatywnym wpływie społecznym
.
Na pewno jest tutaj kwestia proporcji, czy wyznaczenia granicy gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka - i ciężko tutaj dojść do porozumienia. Każdy ma tutaj trochę inną wizję społeczeństwa w jakim chciałby żyć. Może to Ja się za dużo naczytałem Lema, Zajdla, Sołżenicyna, Orwella
.
A że mi się chce? Cóż, dla mnie to ważny temat, jak wspomniałem. Wiem, że większość tego nie rozumie, większość znajomych i rodziny po prostu się zaszczepiła, czy uważali to za konieczne, czy nie "Jak trzeba to trzeba", ale ja nie wziąłbym nawet leku przeciwbólowego dostępnego bez recepty. Styl życia.
Dzięki raz jeszcze za czas, może mnie w końcu zmuszą do szczepienia, ale do tego czasu się powstrzymam.
33% (W tym jednym badaniu), był procent ludzi otyłych wśród hospitalizowanych - w statystykach i badaniach robią rozróżnienie między nadwagą i otyłością.
"In general, a person with a BMI of 25-29.9 is considered overweight, while a person with a BMI over 30 is considered obese."
https://www.cnbc.com/2021/03/08/covid-cd...obese.html
Liczby są wyższe gdy podaje się je dla obydwu grup.
Mimo wszystko na pewno jest coś w tym, co napisałeś - i patrząc na to szerzej, nie jest to aż tak jednoznaczne, jak mogłoby wyglądać na pierwszy rzut oka
"More than one-third of adults in the United States are obese. In the United States, 36.5 percent of adults are obese. Another 32.5 percent of American adults are overweight"
To daje jakieś 70% ludzi z nadwagą, lub otyłością w społeczeństwie.
Są też badania pokazujące większą śmiertelność w krajach z wyższym odsetkiem otyłych i z nadwagą:
https://medicalxpress.com/news/2021-03-c...eight.html
A przecież te kraje powinny mieć przewagę, będąc z reguły krajami bogatszymi, o lepszym systemie opieki zdrowotnej - to już wskazuje na bardzo silne powiązanie i najprawdopodobniej "Paszport BMI" mógłby uratować wiele żyć.
Myślę, że łatwiej byłoby to zorganizować niż ludzie myślą. Obowiązkowa wizyta u lekarza rodzinnego raz w miesiącu, tam staje się na wadze, jest to wpisane do paszportu - stempelek.
Wprowadzić obowiązek sprawdzania takiego paszportu w sklepach spożywczych i gastronomii. BMI za wysoki? Zakaz sprzedaży towarów z listy "niezdrowych produktów".
A też jakie inne zyski dla społeczeństwa, z leczenia chorób cywilizacyjnych, czy nawet większej produktywności osób zdrowszych!

"Brak szczepionki z kolei zwiększa to ryzyko kilkaset do kilku tysięcy procent."
No właśnie z tym mam problem z uniwersalnym nakazem szczepień - bo tutaj dalej możemy się pobawić liczbami - bo nie ma większego sensu podawać takiej statystyki dla ogółu populacji, prawda?
Jeśli mamy dane, że w tym roku zginęło w Polsce z Covid 167 osób w wieku 0-30 lat - a jest to grupa w okolicach 14 milionów ludzi, to o ile może to ryzyko jeszcze zmniejszyć szczepienie? To już mi pachnie trochę wychodzeniem z domu z kołem ratunkowym, bo nigdy nie wiadomo czy nie zaskoczy Cię powódź.
Stawiam, że w tej grupie Covid nie jest w pierwszej 10-tce przyczyn zgonów - w 2019, 471 zginęło na przykład z powodu utonięcia, domyślam się że byli to głównie młodzi.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33729203/
Tutaj badanie tego, jaki procent z pozytywnym testem (Co tez nie uwzględnia wielu asymptomatycznych) ląduje w szpitalu:
"The overall IHR was 2.1% and varied more by age than by race or sex. Infection-hospitalization ratio estimates ranged from 0.4% for those younger than 40 years to 9.2% for those older than 60 years. "
0.4 dla grupy 0-40 i 9.2 dla grupy 60+ to przepaść, a też jestem pewny że dodatkowo dane wykrzywia tutaj fakt, że większy udział asymptomatycznych którzy się nie testowali są wśród młodych - więc jaki sens ma traktowanie ludzi w obydwu grupach tak samo.
Inną kwestią są zakażenia, jeśli faktycznie szczepionka mogłaby powstrzymać wirusa, a ludzie odmawiający szczepień byliby "inkubatorami", trzymającymi wirusa w obiegu, przez co narażaliby całą populację - to byłby to mocny argument, ale to nie jest przecież tak jednoznaczne.
https://fortune.com/2021/10/28/vaccinate...udy-shows/
Tutaj, w sytuacji gdzie dodatkowo zaszczepieni są zwalniani z obowiązku testów i kwarantanny, łatwiej wpuszczani na masowe imprezy, łatwiej podróżujący - myślę że dość prawdopodobną hipotezą jest ta, że to zaszczepieni bardziej przyczyniają się obecnie do roznoszenia wirusa.
Jeśli naprawdę chciano by tutaj postawić sprawę uczciwie, to trzeba by wprowadzić nie paszport Covidowy - tylko Chiński "Social Credit Score" w którym poza statusem szczepienia uwzględniałoby się inne zachowania o negatywnym wpływie społecznym
.Na pewno jest tutaj kwestia proporcji, czy wyznaczenia granicy gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka - i ciężko tutaj dojść do porozumienia. Każdy ma tutaj trochę inną wizję społeczeństwa w jakim chciałby żyć. Może to Ja się za dużo naczytałem Lema, Zajdla, Sołżenicyna, Orwella
.A że mi się chce? Cóż, dla mnie to ważny temat, jak wspomniałem. Wiem, że większość tego nie rozumie, większość znajomych i rodziny po prostu się zaszczepiła, czy uważali to za konieczne, czy nie "Jak trzeba to trzeba", ale ja nie wziąłbym nawet leku przeciwbólowego dostępnego bez recepty. Styl życia.
Dzięki raz jeszcze za czas, może mnie w końcu zmuszą do szczepienia, ale do tego czasu się powstrzymam.



