12-02-2021, 02:35 AM
Serio chce Ci się tyle rozpisywać?
Bardzo skrótowo. bo mi się nie chce
WSZYSTKO, co robimy, do czego jesteśmy "zmuszani", to kwestia proporcji. Dlatego prawo jazdy na motorower jest obłożone mniejszymi warunkami od licencji na pilotowanie promu kosmicznego. I dlatego możemy "zmuszać" ludzi do badań w Sanepidzie zanim podejmą pracę w budce z kebabem, ale już nie będziemy od nich wymagać ukończenia studiów gastronomicznych i psychotestów.
I z tego samego powodu zmusza się ludzi do przyjęcia kilkunastu różnych szczepionek (bo do tylu jesteśmy na różne sposoby zmuszani w ciągu życia), a nie zmusza do na przykład codziennej suplementacji czy przestrzegania rygorystycznych diet i robienia zestawów ćwiczeń. Proporcja.
A przy covid zagrożenie jest naprawdę kurewsko duże, dane z Francji, bo tam akurat kilka lat temu badali, ile łóżek intensywnej terapii jest zajęte przy sezonie grypowym i mamy porównanie. W szczycie mieli w całym kraju 200 pacjentów. W szczycie covid mieli 8000, pomimo wprowadzenia dość silnego lockdownu, twardszego niż u nas. To wygląda tak, że masz szpital wojewódzki, gdzie w sezonie grypowym trafia 20 pacjentów wymagających monitorowania funkcji życiowych i to całkowicie rozwala funkcjonowanie placówki, bo 20 naraz to za dużo. A teraz sobie wyobraź, że zamiast 20, trafia tam 800 jednocześnie.
A wracając bo badań, które wrzuciłeś. Masz tam porównanie ryzyka ciężkiego przebiegu do chorób współistniejących. Badanie wykonywane w USA. Do szpitala trafiają osoby 60+, więc do takich można porównywać.
50% pacjentów z ciężkim przebiegiem ma nadciśnienie, no super ALE
75% mieszkańców USA w wieku 60+ ma nadciśnienie!
33% hospitalizowanych ma nadwagę. Czy to czynnik ryzyka? W grupie wiekowej 40-59 nadwagę ma 48%, w grupie wiekowej 60+ ma ją 43%, czyli WIĘCEJ, niż wśród hospitalizowanych! Można nawet pokusić się o hipotezę, że nadwaga OBNIŻA ryzyko ciężkiego przebiegu. Jedynie cukrzyca tutaj się jakoś wybija, bo ma ją 25% populacji i 32% hospitalizowanych. I nawet jeśli przyjąć, że mieli inne kryteria oceny gdzie zaczyna się nadwaga przy ocenie pacjentów i przy badaniu populacji, i tak nie zwiększa ona ryzyka hospitalizacji bardziej niż o kilkanaście procent. Brak szczepionki z kolei zwiększa to ryzyko kilkaset do kilku tysięcy procent. I tu znowu wracamy do proporcji.
Bardzo skrótowo. bo mi się nie chce

WSZYSTKO, co robimy, do czego jesteśmy "zmuszani", to kwestia proporcji. Dlatego prawo jazdy na motorower jest obłożone mniejszymi warunkami od licencji na pilotowanie promu kosmicznego. I dlatego możemy "zmuszać" ludzi do badań w Sanepidzie zanim podejmą pracę w budce z kebabem, ale już nie będziemy od nich wymagać ukończenia studiów gastronomicznych i psychotestów.
I z tego samego powodu zmusza się ludzi do przyjęcia kilkunastu różnych szczepionek (bo do tylu jesteśmy na różne sposoby zmuszani w ciągu życia), a nie zmusza do na przykład codziennej suplementacji czy przestrzegania rygorystycznych diet i robienia zestawów ćwiczeń. Proporcja.
A przy covid zagrożenie jest naprawdę kurewsko duże, dane z Francji, bo tam akurat kilka lat temu badali, ile łóżek intensywnej terapii jest zajęte przy sezonie grypowym i mamy porównanie. W szczycie mieli w całym kraju 200 pacjentów. W szczycie covid mieli 8000, pomimo wprowadzenia dość silnego lockdownu, twardszego niż u nas. To wygląda tak, że masz szpital wojewódzki, gdzie w sezonie grypowym trafia 20 pacjentów wymagających monitorowania funkcji życiowych i to całkowicie rozwala funkcjonowanie placówki, bo 20 naraz to za dużo. A teraz sobie wyobraź, że zamiast 20, trafia tam 800 jednocześnie.
A wracając bo badań, które wrzuciłeś. Masz tam porównanie ryzyka ciężkiego przebiegu do chorób współistniejących. Badanie wykonywane w USA. Do szpitala trafiają osoby 60+, więc do takich można porównywać.
50% pacjentów z ciężkim przebiegiem ma nadciśnienie, no super ALE
75% mieszkańców USA w wieku 60+ ma nadciśnienie!
33% hospitalizowanych ma nadwagę. Czy to czynnik ryzyka? W grupie wiekowej 40-59 nadwagę ma 48%, w grupie wiekowej 60+ ma ją 43%, czyli WIĘCEJ, niż wśród hospitalizowanych! Można nawet pokusić się o hipotezę, że nadwaga OBNIŻA ryzyko ciężkiego przebiegu. Jedynie cukrzyca tutaj się jakoś wybija, bo ma ją 25% populacji i 32% hospitalizowanych. I nawet jeśli przyjąć, że mieli inne kryteria oceny gdzie zaczyna się nadwaga przy ocenie pacjentów i przy badaniu populacji, i tak nie zwiększa ona ryzyka hospitalizacji bardziej niż o kilkanaście procent. Brak szczepionki z kolei zwiększa to ryzyko kilkaset do kilku tysięcy procent. I tu znowu wracamy do proporcji.



