w sumie to na to nie patrzę, biorę jak mi się przypomni, czasem obok posiłku, czasem nie.
a z chondroityną ciekawie to wygląda
https://www.sciencedirect.com/science/ar...8410000889
tu jest jej potencjał przy wszystkich chorobach z przebiegiem stanu zapalnego. W jakimś badaniu na myszach chondroityna w odpowiedniej formie odwracała starczą utratę pamięci.
Ale najlepsze są stare, niestety mało wiarygodne artykuły z lata 60 i 70
https://agsjournals.onlinelibrary.wiley.....tb02328.x
grupę 120 pacjentów kardio podzielono na 60 leczonych normalnie, 60 leczonych normalnie + chondroityna.
W grupie normalnej było 21 zawałów i interwencji związanych z sercem, w grupie chondroityny 3. Siedem razy mniej!
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/4267673/
tu z kolei w grupie chondroityny było 6 zdarzeń, w grupie kontrolnej 42
Autor tych badań opisywał szereg przypadków, gdy jego pacjenci będący na skraju śmieci z powodu niedokrwienia, dosłownie całkowicie wracali do zdrowia w kilka miesięcy. Opisywał pacjenta, który nie był w stanie w ogóle samodzielnie chodzić, po terapii był w stanie przejść 10 kilometrów. W innym z kolei kobieta, będąca w praktyce inwalidką z trudem przemieszczającą się w życiu codziennym, wróciła do uprawiania sportu.
Szkoda, że badań nigdy nie powtórzono, no ale co zrobić, chondroityny nie opatentujesz, nie zarobisz na niej, więc medycyna udaje, że tych wstępnych badań nie było. Badania na zwierzętach dają obiecujące rezultaty, no ale wiadomo, to tylko badania na zwierzętach.
Jest jeszcze ten problem, że chondroityna to szereg różnych substancji, w tym badaniu nad przywracaniem pamięci myszy chodziło właśnie o to, że jedna forma chondroityny przeważa w mózgu nad inną, teoretycznie suplementacja mogłaby jeszcze pogorszyć sprawę.
Nie wiem, jak doszło do tego, że nigdy nie testowałem na sobie chondroityny w większych dawkach.W planach to miałem "od zawsze", cena mnie trochę powstrzymywała. Ale że przez ten cały czas kupiłem to tylko raz, na dodatek tylko 30 gramów? Nie licząc dodatków do glukozaminy, gdzie było jej tyle, co kot napłakał. Dawki stosowane przez tego lekarza to 10 gramów dziennie przez 3 miesiące, potem dopiero schodził na 1,5 do 3 gramów. Moje nie miały prawa zadziałać, jeśli ten lekarz miał rację.
Miałem dawno temu hipotezę, że może moje problemy / zmiany w wyglądzie paznokci biorą się ze zniekształcenia / uszkodzenia naczyń krwionośnych, które to uszkodzenie po prostu nie goi się (bo niby jak), stąd objawy zazwyczaj kojarzone z układem krążenia. Mało prawdopodobne, ale jakby jednak okazało się prawdziwe, to kto wie, może właśnie takie dziwne terapie sprzed 50 lat byłyby odpowiedzią? Zresztą mniejsza już z tym, najbardziej o kolana mi chodzi i trochę o kręgosłup. Czy raczej bardziej mi zależy na kręgosłupie, ale tu nie wiadomo, czy chondro pomaga, działanie na kolana jest potwierdzone badaniami klinicznymi. Jeśli miałoby zadziałać na krążenie, albo miałaby coś dać terapia na aktywację makrofagów, to będzie to po prostu milutki dodatek. Dodatkowo chondroityna zwiększa gęstość kości, co też jest dość istotne w moim wieku, to już te lata, gdy kości powoli robią się coraz słabsze.
a z chondroityną ciekawie to wygląda
https://www.sciencedirect.com/science/ar...8410000889
tu jest jej potencjał przy wszystkich chorobach z przebiegiem stanu zapalnego. W jakimś badaniu na myszach chondroityna w odpowiedniej formie odwracała starczą utratę pamięci.
Ale najlepsze są stare, niestety mało wiarygodne artykuły z lata 60 i 70
https://agsjournals.onlinelibrary.wiley.....tb02328.x
grupę 120 pacjentów kardio podzielono na 60 leczonych normalnie, 60 leczonych normalnie + chondroityna.
W grupie normalnej było 21 zawałów i interwencji związanych z sercem, w grupie chondroityny 3. Siedem razy mniej!
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/4267673/
tu z kolei w grupie chondroityny było 6 zdarzeń, w grupie kontrolnej 42
Autor tych badań opisywał szereg przypadków, gdy jego pacjenci będący na skraju śmieci z powodu niedokrwienia, dosłownie całkowicie wracali do zdrowia w kilka miesięcy. Opisywał pacjenta, który nie był w stanie w ogóle samodzielnie chodzić, po terapii był w stanie przejść 10 kilometrów. W innym z kolei kobieta, będąca w praktyce inwalidką z trudem przemieszczającą się w życiu codziennym, wróciła do uprawiania sportu.
Szkoda, że badań nigdy nie powtórzono, no ale co zrobić, chondroityny nie opatentujesz, nie zarobisz na niej, więc medycyna udaje, że tych wstępnych badań nie było. Badania na zwierzętach dają obiecujące rezultaty, no ale wiadomo, to tylko badania na zwierzętach.
Jest jeszcze ten problem, że chondroityna to szereg różnych substancji, w tym badaniu nad przywracaniem pamięci myszy chodziło właśnie o to, że jedna forma chondroityny przeważa w mózgu nad inną, teoretycznie suplementacja mogłaby jeszcze pogorszyć sprawę.
Nie wiem, jak doszło do tego, że nigdy nie testowałem na sobie chondroityny w większych dawkach.W planach to miałem "od zawsze", cena mnie trochę powstrzymywała. Ale że przez ten cały czas kupiłem to tylko raz, na dodatek tylko 30 gramów? Nie licząc dodatków do glukozaminy, gdzie było jej tyle, co kot napłakał. Dawki stosowane przez tego lekarza to 10 gramów dziennie przez 3 miesiące, potem dopiero schodził na 1,5 do 3 gramów. Moje nie miały prawa zadziałać, jeśli ten lekarz miał rację.
Miałem dawno temu hipotezę, że może moje problemy / zmiany w wyglądzie paznokci biorą się ze zniekształcenia / uszkodzenia naczyń krwionośnych, które to uszkodzenie po prostu nie goi się (bo niby jak), stąd objawy zazwyczaj kojarzone z układem krążenia. Mało prawdopodobne, ale jakby jednak okazało się prawdziwe, to kto wie, może właśnie takie dziwne terapie sprzed 50 lat byłyby odpowiedzią? Zresztą mniejsza już z tym, najbardziej o kolana mi chodzi i trochę o kręgosłup. Czy raczej bardziej mi zależy na kręgosłupie, ale tu nie wiadomo, czy chondro pomaga, działanie na kolana jest potwierdzone badaniami klinicznymi. Jeśli miałoby zadziałać na krążenie, albo miałaby coś dać terapia na aktywację makrofagów, to będzie to po prostu milutki dodatek. Dodatkowo chondroityna zwiększa gęstość kości, co też jest dość istotne w moim wieku, to już te lata, gdy kości powoli robią się coraz słabsze.



