https://www.ncbi.nlm.nih.gov/labs/pmc/ar...-9-576.pdf
Lekarze opisali przypadek, w którym zanik obłączków był pierwszym objawem ciężkiej choroby nerek. Zasugerowali, że częstsze zwracanie uwagi na ten aspekt mogłoby uratować wielu pacjentów.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20676464/
ciekawostka - prążki na paznokciach są częściej spotykane wśród zdrowej populacji, niż wśród pacjentów nerkowych
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18540986/
paznokcie Lindsaya występują w chorobach nerek, ale też w pellagrze, niedoborze cynku i chorobie Kawasakiego.
I tak mi się kołacze, że miałem dokładnie sprawdzić NADH i NAD+, substancje, które obecnie bada się pod kątem przedłużenia życia i walki ze starością. Kołacze, bo to pochodne niacyny, której niedobór wywołuje pellagrę. Niacyna jest tworzona w organizmie z tryptofanu, podobnie jak serotonina. NAD+/NADH jest obniżony w każdej praktycznie chorobie, w której zanikają obłączki. Co więcej, alkohol (który nie wiedzieć czemu wywoływał paznokcie Terry'ego i zanik obłączków, co wyszło w badaniu cytowanym parę postów wyżej) wyjątkowo mocno zaburza metabolizm tych substancji.
Jest to coś, co ma punkty wspólne ze wszystkimi chyba chorobami. Problem w tym, że jest koszmarnie drogie, a metody naturalnego podnoszenia już testowałem.
A może powinno się to połączyć z tym, co obecnie robię? Głównie chodzi mi o zmianę diety, bo to zdaje się mieć największy wpływ, ale może też glutation powinno się podnosić równolegle z podnoszeniem poziomu niacyny? Alkoholik nie podniesie sobie poziomu suplami, jeśli nie przestanie pić, bo wóda wszystko mu i tak wypali. Ale też samo odstawienie wódy nie przywróci mu od razu zdrowia, bo uzupełnienie niedoborów wymaga jednak dużych dawek supli, albo wielu lat zdrowej diety.
Spróbuję dorzucić odrobinę niacyny, zostało mi prawie całe opakowanie, poczytam też co na blogu o tym pisałem, bo zdaje się, że tam jakieś sztuczki były, coś się razem z nią brało, żeby spotęgować efekt. Źródło grup metylowych? Betainę? Dalej mam kupioną przy ostatnim eksperymencie,
Nie podoba mi się też hipoteza serotoniny jako przyczyny tego, co miałem kilkanaście lat temu, niby wszystko się zgadza, ale głównym objawem jest zaczerwienienie skóry, którego nie miałem. Nie wiadomo też, skąd to się mogło wziąć, często przyczyną są niezłośliwe guzy w obrębie jelit, ale to by nie minęło po suplementacji. Nie chce mi się wierzyć, że po prostu dieta dałaby taki efekt.
A to, że lekarze nie zrobili mi wtedy badań ani pod kątem tarczycy, ani pod kątem zespołu rakowiaka, to już w ogóle mistrzostwo świata.
Lekarze opisali przypadek, w którym zanik obłączków był pierwszym objawem ciężkiej choroby nerek. Zasugerowali, że częstsze zwracanie uwagi na ten aspekt mogłoby uratować wielu pacjentów.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20676464/
ciekawostka - prążki na paznokciach są częściej spotykane wśród zdrowej populacji, niż wśród pacjentów nerkowych
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18540986/
paznokcie Lindsaya występują w chorobach nerek, ale też w pellagrze, niedoborze cynku i chorobie Kawasakiego.
I tak mi się kołacze, że miałem dokładnie sprawdzić NADH i NAD+, substancje, które obecnie bada się pod kątem przedłużenia życia i walki ze starością. Kołacze, bo to pochodne niacyny, której niedobór wywołuje pellagrę. Niacyna jest tworzona w organizmie z tryptofanu, podobnie jak serotonina. NAD+/NADH jest obniżony w każdej praktycznie chorobie, w której zanikają obłączki. Co więcej, alkohol (który nie wiedzieć czemu wywoływał paznokcie Terry'ego i zanik obłączków, co wyszło w badaniu cytowanym parę postów wyżej) wyjątkowo mocno zaburza metabolizm tych substancji.
Jest to coś, co ma punkty wspólne ze wszystkimi chyba chorobami. Problem w tym, że jest koszmarnie drogie, a metody naturalnego podnoszenia już testowałem.
A może powinno się to połączyć z tym, co obecnie robię? Głównie chodzi mi o zmianę diety, bo to zdaje się mieć największy wpływ, ale może też glutation powinno się podnosić równolegle z podnoszeniem poziomu niacyny? Alkoholik nie podniesie sobie poziomu suplami, jeśli nie przestanie pić, bo wóda wszystko mu i tak wypali. Ale też samo odstawienie wódy nie przywróci mu od razu zdrowia, bo uzupełnienie niedoborów wymaga jednak dużych dawek supli, albo wielu lat zdrowej diety.
Spróbuję dorzucić odrobinę niacyny, zostało mi prawie całe opakowanie, poczytam też co na blogu o tym pisałem, bo zdaje się, że tam jakieś sztuczki były, coś się razem z nią brało, żeby spotęgować efekt. Źródło grup metylowych? Betainę? Dalej mam kupioną przy ostatnim eksperymencie,
Nie podoba mi się też hipoteza serotoniny jako przyczyny tego, co miałem kilkanaście lat temu, niby wszystko się zgadza, ale głównym objawem jest zaczerwienienie skóry, którego nie miałem. Nie wiadomo też, skąd to się mogło wziąć, często przyczyną są niezłośliwe guzy w obrębie jelit, ale to by nie minęło po suplementacji. Nie chce mi się wierzyć, że po prostu dieta dałaby taki efekt.
A to, że lekarze nie zrobili mi wtedy badań ani pod kątem tarczycy, ani pod kątem zespołu rakowiaka, to już w ogóle mistrzostwo świata.



