11-25-2021, 09:43 PM
Po kolei:
- problemy z wątrobą lub z nerkami, rośnie poziom serotoniny i tlenków azotu, spada dopływ krwi do palców, obłączki znikają
- problemy z sercem, o wiele mocniej spada dopływ krwi do palców, obłączki nie znikają
- depresja, spada poziom serotoniny, dopływ krwi do palców jest wysoki, obłączki znikają
Nic mi się tutaj nie zgadza. Gdzieś jest jakiś wspólny element, ale gdzie? Jaki?
Wszystko wskazuje na to, że wzrost poziomu serotoniny NIE zatrzymuje wzrostu obłączków poprzez odcięcie dopływu krwi do paznokcia. On musi wywoływać jakąś kompletnie inną reakcję w organizmie. Co więcej, taka sama reakcja może zajść w przypadku depresji, gdy serotonina jest z kolei bardzo nisko. Ewentualnie nie chodzi tu o samo odcięcie dopływu krwi, co o specyficzny sposób tego odcięcia, wywołujący zmianę zwaną "terry's nails", która mocno różni się od zmian wywołanych zwykłym niedokrwieniem.
- problemy z wątrobą lub z nerkami, rośnie poziom serotoniny i tlenków azotu, spada dopływ krwi do palców, obłączki znikają
- problemy z sercem, o wiele mocniej spada dopływ krwi do palców, obłączki nie znikają
- depresja, spada poziom serotoniny, dopływ krwi do palców jest wysoki, obłączki znikają
Nic mi się tutaj nie zgadza. Gdzieś jest jakiś wspólny element, ale gdzie? Jaki?
Wszystko wskazuje na to, że wzrost poziomu serotoniny NIE zatrzymuje wzrostu obłączków poprzez odcięcie dopływu krwi do paznokcia. On musi wywoływać jakąś kompletnie inną reakcję w organizmie. Co więcej, taka sama reakcja może zajść w przypadku depresji, gdy serotonina jest z kolei bardzo nisko. Ewentualnie nie chodzi tu o samo odcięcie dopływu krwi, co o specyficzny sposób tego odcięcia, wywołujący zmianę zwaną "terry's nails", która mocno różni się od zmian wywołanych zwykłym niedokrwieniem.



