11-23-2021, 03:35 AM
Póki co bez zmian, jeśli chodzi o wygląd, inozytol raczej już powinien coś pokazać, podobnie potas.
Samopoczucie - bardzo ciężko to oceniać, bo zmienia się z dnia na dzień, w zależności nawet od tego czy się wyśpię, albo jak minęły ostatnie dni. Minął uciążliwy katar, teraz nie wiem, czy to był sienny, czy jakaś mini infekcja.
https://journals.lww.com/md-journal/Full...ts.75.aspx
Naukowcy przyjrzeli się paznokciom osób z marskością wątroby. W tej chorobie zanika obłączek, a także pojawia się charakterystyczna zmiana "Terry's nails", którą miałem swego czasu, a obecnie jest ledwo, ledwo widoczna. W tym badaniu przyjrzeli się specyficznej bladości, przy czym była ona powiązana z paznokciami Terry'ego u prawie każdego pacjenta.
Bardzo fajnie, że w końcu medycyna bierze się za takie coś, badanie sprzed kilku dosłownie miesięcy.
Co ustalono:
Zmiany nie są powiązane z żadnymi wykrywalnymi zwyrodnieniami w drobnych naczyniach krwionośnych.
Związek z wynikami krwi jest mniej więcej zgodny z tym, że tacy pacjenci po prostu mają marskość, jedynym tak naprawdę dobrym wskaźnikiem była obecność nadciśnienia wrotnego. Albuminy, czas protrombinowy - wszystko było podobne.
Co jest ciekawe, znaleziono bardzo wyraźny związek między bladością paznokci a piciem alkoholu. Dotyczyło to zarówno osób z marskością wątroby, jak i alkoholików, którzy marskości nie mają. To dość interesujące odkrycie, oznacza bowiem, że alkohol sam w sobie, niezależnie od chorób wątroby czy w ogóle chorób, wywołuje paznokcie Terry'ego, a tym samym doprowadza do zaniku obłączków.
Wszystko wskazuje na to, że w przypadku zarówno marskości wątroby, jak i alkoholizmu, za zmianę w wyglądzie paznokci odpowiada ni mniej, ni więcej jak nadciśnienie wrotne. Nic to jednak niestety nie daje, gdyż w innych chorobach, w których nie ma zaburzeń przepływu krwi przez żyłę wrotną, występują te same zmiany.
Może też być tak, że do powstania nadciśnienia wrotnego potrzeba specyficznego czynnika, który warunkuje zaistnienie zjawiska, a który to czynnik jest również obecny w innych chorobach, w których zanikają obłączki. Można mieć zaawansowaną marskość, a nie mieć tego nadciśnienia i zmian w wyglądzie paznokci. Ale bądź tu człowieku mądry i znajdź ten czynnik...
Samopoczucie - bardzo ciężko to oceniać, bo zmienia się z dnia na dzień, w zależności nawet od tego czy się wyśpię, albo jak minęły ostatnie dni. Minął uciążliwy katar, teraz nie wiem, czy to był sienny, czy jakaś mini infekcja.
https://journals.lww.com/md-journal/Full...ts.75.aspx
Naukowcy przyjrzeli się paznokciom osób z marskością wątroby. W tej chorobie zanika obłączek, a także pojawia się charakterystyczna zmiana "Terry's nails", którą miałem swego czasu, a obecnie jest ledwo, ledwo widoczna. W tym badaniu przyjrzeli się specyficznej bladości, przy czym była ona powiązana z paznokciami Terry'ego u prawie każdego pacjenta.
Bardzo fajnie, że w końcu medycyna bierze się za takie coś, badanie sprzed kilku dosłownie miesięcy.
Co ustalono:
Zmiany nie są powiązane z żadnymi wykrywalnymi zwyrodnieniami w drobnych naczyniach krwionośnych.
Związek z wynikami krwi jest mniej więcej zgodny z tym, że tacy pacjenci po prostu mają marskość, jedynym tak naprawdę dobrym wskaźnikiem była obecność nadciśnienia wrotnego. Albuminy, czas protrombinowy - wszystko było podobne.
Co jest ciekawe, znaleziono bardzo wyraźny związek między bladością paznokci a piciem alkoholu. Dotyczyło to zarówno osób z marskością wątroby, jak i alkoholików, którzy marskości nie mają. To dość interesujące odkrycie, oznacza bowiem, że alkohol sam w sobie, niezależnie od chorób wątroby czy w ogóle chorób, wywołuje paznokcie Terry'ego, a tym samym doprowadza do zaniku obłączków.
Wszystko wskazuje na to, że w przypadku zarówno marskości wątroby, jak i alkoholizmu, za zmianę w wyglądzie paznokci odpowiada ni mniej, ni więcej jak nadciśnienie wrotne. Nic to jednak niestety nie daje, gdyż w innych chorobach, w których nie ma zaburzeń przepływu krwi przez żyłę wrotną, występują te same zmiany.
Może też być tak, że do powstania nadciśnienia wrotnego potrzeba specyficznego czynnika, który warunkuje zaistnienie zjawiska, a który to czynnik jest również obecny w innych chorobach, w których zanikają obłączki. Można mieć zaawansowaną marskość, a nie mieć tego nadciśnienia i zmian w wyglądzie paznokci. Ale bądź tu człowieku mądry i znajdź ten czynnik...



