11-20-2021, 12:54 AM
Zawsze uważałem, że nerwica natręctw to głównie efekt tego, w jakim środowisku się żyje, a raczej w jakie bagno samego siebie się wciągnęło. A tu proszę.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26066338/
NAC (cysteina) całkowicie wyleczyła 2 pacjentów, doprowadziła do silnej remisji u kolejnych 2, a tylko w 1 przypadku nie przyniosła pożądanego efektu. Opis co prawda 5 przypadków, ale dość znaczący, bo wszystkie miały brak reakcji na całą walizkę psychotropów, które wcześniej im podawano, zanim zdecydowano się na coś, co faktycznie jest skuteczne, ale jest suplementem diety przez co lekarze krzywo na to patrzyli.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/labs/pmc/ar...MC5831760/
w tym badaniu również NAC wykazała bardzo dużą skuteczność w szeregu zaburzeń psychiatrycznych, z których najbardziej interesujące będą depresja i ataki lękowe.
Co było dość istotne, zaczęto od niskiej dawki 1200 mg dziennie, po ponad miesiącu doszli do 3600 mg dziennie. Poprawa była stopniowa i ciągła, z największą odnotowaną dopiero po 2 miesiącach wysycania organizmu cysteiną.
W ciągu 8 tygodni pacjentki dostały 150 gramów n-acetylocysteiny. Dopiero taka terapia dała widoczne efekty. To wszystko były nastoletnie dziewczynki, które ważyły pewnie dużo mniej ode mnie (chociaż cholera wie, to US&A. tam żrą te makdonaldy i tyją na potęgę). Ale można spokojnie przyjąć, że jako facet mam jednak większe zapotrzebowanie. Opakowanie 200g cysteiny powinienem zeżreć w ciągu 2 miesięcy, żeby uzyskać takie efekty.
Zważyłem cysteinę w moim opakowaniu, zużyłem jej, uwaga uwaga, 45 gramów. Od marca 2020. Dodatkowo pewnie z 10 gramów z tego przez ostatnie 3 dni. No przecież to nie miało prawa zadziałać.
Zastanawiają mnie 2 rzeczy
1. jaki nacisk na cysteinę położyć na stronkach o nerwicy / depresji, to tylko wstępne badania i czasem takie wyniki są zafałszowane, z drugiej strony staram się dostarczać wartościową wiedzę i jednak nie chciałbym odcinać ludzi od informacji na temat potencjalnie bardzo skutecznego leku
2. na ile jest prawdopodobne, że robiąc eksperymenty w przeszłości brałem za małą dawkę? Potęgowałem przyswajanie cysteiny za pomocą glutaminy i glicyny, nawet pomimo braku seryny czy melatoniny efekt powinien być widoczny.
W tym wątku 23 stycznia 2021 zapisałem, że zacząłem brać cysteinę. Mogły to być niewielkie dawki.
3 marca zapisałem, że biorę po 5 gramów NAC dziennie, ale bez glutaminy i glicyny, za to z 15 chyba innymi rzeczami.
No nic, skupię się na cysteinie, glicynie i glutaminie, ewentualnie dorzucę melatoninę, jeśli zdecyduję się ją kupić. Głupio mi kupować suplement za 8 zł i płacić 9 zł za paczkomat, ale też głupio mi kupować w aptece za 20 zł coś, co 8 zł kosztuje na allegro.
Jeśli przyczyną miałby być inozytol, to efekty powinny się pokazać za kilka tygodni, nawet jeśli w ogóle już go nie wezmę.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26066338/
NAC (cysteina) całkowicie wyleczyła 2 pacjentów, doprowadziła do silnej remisji u kolejnych 2, a tylko w 1 przypadku nie przyniosła pożądanego efektu. Opis co prawda 5 przypadków, ale dość znaczący, bo wszystkie miały brak reakcji na całą walizkę psychotropów, które wcześniej im podawano, zanim zdecydowano się na coś, co faktycznie jest skuteczne, ale jest suplementem diety przez co lekarze krzywo na to patrzyli.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/labs/pmc/ar...MC5831760/
w tym badaniu również NAC wykazała bardzo dużą skuteczność w szeregu zaburzeń psychiatrycznych, z których najbardziej interesujące będą depresja i ataki lękowe.
Co było dość istotne, zaczęto od niskiej dawki 1200 mg dziennie, po ponad miesiącu doszli do 3600 mg dziennie. Poprawa była stopniowa i ciągła, z największą odnotowaną dopiero po 2 miesiącach wysycania organizmu cysteiną.
W ciągu 8 tygodni pacjentki dostały 150 gramów n-acetylocysteiny. Dopiero taka terapia dała widoczne efekty. To wszystko były nastoletnie dziewczynki, które ważyły pewnie dużo mniej ode mnie (chociaż cholera wie, to US&A. tam żrą te makdonaldy i tyją na potęgę). Ale można spokojnie przyjąć, że jako facet mam jednak większe zapotrzebowanie. Opakowanie 200g cysteiny powinienem zeżreć w ciągu 2 miesięcy, żeby uzyskać takie efekty.
Zważyłem cysteinę w moim opakowaniu, zużyłem jej, uwaga uwaga, 45 gramów. Od marca 2020. Dodatkowo pewnie z 10 gramów z tego przez ostatnie 3 dni. No przecież to nie miało prawa zadziałać.
Zastanawiają mnie 2 rzeczy
1. jaki nacisk na cysteinę położyć na stronkach o nerwicy / depresji, to tylko wstępne badania i czasem takie wyniki są zafałszowane, z drugiej strony staram się dostarczać wartościową wiedzę i jednak nie chciałbym odcinać ludzi od informacji na temat potencjalnie bardzo skutecznego leku
2. na ile jest prawdopodobne, że robiąc eksperymenty w przeszłości brałem za małą dawkę? Potęgowałem przyswajanie cysteiny za pomocą glutaminy i glicyny, nawet pomimo braku seryny czy melatoniny efekt powinien być widoczny.
W tym wątku 23 stycznia 2021 zapisałem, że zacząłem brać cysteinę. Mogły to być niewielkie dawki.
3 marca zapisałem, że biorę po 5 gramów NAC dziennie, ale bez glutaminy i glicyny, za to z 15 chyba innymi rzeczami.
No nic, skupię się na cysteinie, glicynie i glutaminie, ewentualnie dorzucę melatoninę, jeśli zdecyduję się ją kupić. Głupio mi kupować suplement za 8 zł i płacić 9 zł za paczkomat, ale też głupio mi kupować w aptece za 20 zł coś, co 8 zł kosztuje na allegro.
Jeśli przyczyną miałby być inozytol, to efekty powinny się pokazać za kilka tygodni, nawet jeśli w ogóle już go nie wezmę.



