11-19-2021, 01:32 AM
Podsumowując, jak obecnie wygląda suplementacja.
Stary zestaw:
- czasem inozytol, niezbyt regularnie bo odnoszę wrażenie, że mam po nim stany lękowe, niemniej dawka jest wystarczająca, żeby powtórzyć efekt sprzed 10 lat, o ile to inozytol wtedy za niego odpowiadał
- czasem inulina, jak wyżej
- około 1 grama potasu w postaci chlorku, czasem trochę mniej
- trochę karnityny + trochę kreatyny + trochę tauryny, za pamięci czyli bardzo nieregularnie
Z nowych rzeczy
- bor, kilkanaście mg dziennie
- NAC, ponad 5 gramów dziennie
- glicyna, 3-5 gramów przed snem
- glutamina, łyżeczka dziennie
Do tego dodam chyba jakieś jednorazowe dawki cynku, selenu i innych rzeczy, kluczowych dla syntezy glutationu z dostarczanej cysteiny. Bez nich można trafić w "wąskie gardło" i cała praca pójdzie na marne.
Odżywki białkowe koszmarnie podrożały, dosłownie dwa razy tyle niektóre kosztują co rok temu, więc jeśli o serynę chodzi, staram się dostarczać z diety.
Stary zestaw:
- czasem inozytol, niezbyt regularnie bo odnoszę wrażenie, że mam po nim stany lękowe, niemniej dawka jest wystarczająca, żeby powtórzyć efekt sprzed 10 lat, o ile to inozytol wtedy za niego odpowiadał
- czasem inulina, jak wyżej
- około 1 grama potasu w postaci chlorku, czasem trochę mniej
- trochę karnityny + trochę kreatyny + trochę tauryny, za pamięci czyli bardzo nieregularnie
Z nowych rzeczy
- bor, kilkanaście mg dziennie
- NAC, ponad 5 gramów dziennie
- glicyna, 3-5 gramów przed snem
- glutamina, łyżeczka dziennie
Do tego dodam chyba jakieś jednorazowe dawki cynku, selenu i innych rzeczy, kluczowych dla syntezy glutationu z dostarczanej cysteiny. Bez nich można trafić w "wąskie gardło" i cała praca pójdzie na marne.
Odżywki białkowe koszmarnie podrożały, dosłownie dwa razy tyle niektóre kosztują co rok temu, więc jeśli o serynę chodzi, staram się dostarczać z diety.



