Zastanawiam się, jak to jest z przyswajalnością cysteiny z NAC i z izolatu białkowego.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/labs/pmc/ar...MC6770193/
W jednym z badań udało się wyleczyć z niedoboru cysteiny i podnieść poziom glutationu, ale dostali tam dawkę 10 GRAMÓW NAC dziennie. To 10 razy więcej, niż brałem. W innym z kolei udało się podnieść poziom u dzieci autystycznych, ale też po dawce rzędu 5 gramów dziennie.
Niedawno pisałem o glicynie, tu też zaznaczono, że niekiedy dopiero dodatek glicyny powodował poprawę zdrowia i podniesienie poziomu glutationu, przy dobrej podaży cysteiny to ona staje się czynnikiem limitującym.
Dla porównania, odżywka białkowa miała korzystne efekty przy dawce już 15 gramów dziennie, co odpowiada może 0,3 grama NAC. Możliwe, że prawdziwa korzyść będzie widoczna po połączeniu:
1. dużych dawek NAC
2. źródła glicyny (mam tego całkiem sporo, kupione chyba 10 lat temu)
3. seryny
plus oczywiście pierdoły takie jak cynk czy selen
Właśnie seryna jest ponoć jednym z aminokwasów, które potęgują syntezę glutationu. Co prawda nie ma badań wykazujących jej niedobory czy coś takiego (może potem jeszcze poszukam), ale przy próbie uzupełnienia megadawkami zapewne korzystna będzie jej dodatkowa suplementacja, przy czym w zupełności wystarczy tu odżywka białkowa.
Odżywka białkowa nie zawiera akurat glicyny, tzn ma jej dużo mniej niż wynosi zapotrzebowanie podczas uzupełniania glutationu.
Podsumowując, idealne podejście to
50 gramów odżywki białkowej podzielone na 2 porcje
2-3 porcje po 1,5 do 2 gramów n-acetylocysteiny
5-10 gramów glicyny
i pierdoły typu cynk czy selen
Nigdy tak nie robiłem, zawsze czegoś brakowało, jak brałem odżywkę białkową, to nie uwzględniałem glicyny, jak glicynę z NAC, to NAC było kilka razy za mało, a nie uwzględniałem seryny. Efekty mogły być widoczne, ale słabiej i dłużej to trwało, przez co mogłem przegapić związek przyczynowo skutkowy.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/labs/pmc/ar...MC6770193/
W jednym z badań udało się wyleczyć z niedoboru cysteiny i podnieść poziom glutationu, ale dostali tam dawkę 10 GRAMÓW NAC dziennie. To 10 razy więcej, niż brałem. W innym z kolei udało się podnieść poziom u dzieci autystycznych, ale też po dawce rzędu 5 gramów dziennie.
Niedawno pisałem o glicynie, tu też zaznaczono, że niekiedy dopiero dodatek glicyny powodował poprawę zdrowia i podniesienie poziomu glutationu, przy dobrej podaży cysteiny to ona staje się czynnikiem limitującym.
Dla porównania, odżywka białkowa miała korzystne efekty przy dawce już 15 gramów dziennie, co odpowiada może 0,3 grama NAC. Możliwe, że prawdziwa korzyść będzie widoczna po połączeniu:
1. dużych dawek NAC
2. źródła glicyny (mam tego całkiem sporo, kupione chyba 10 lat temu)
3. seryny
plus oczywiście pierdoły takie jak cynk czy selen
Właśnie seryna jest ponoć jednym z aminokwasów, które potęgują syntezę glutationu. Co prawda nie ma badań wykazujących jej niedobory czy coś takiego (może potem jeszcze poszukam), ale przy próbie uzupełnienia megadawkami zapewne korzystna będzie jej dodatkowa suplementacja, przy czym w zupełności wystarczy tu odżywka białkowa.
Odżywka białkowa nie zawiera akurat glicyny, tzn ma jej dużo mniej niż wynosi zapotrzebowanie podczas uzupełniania glutationu.
Podsumowując, idealne podejście to
50 gramów odżywki białkowej podzielone na 2 porcje
2-3 porcje po 1,5 do 2 gramów n-acetylocysteiny
5-10 gramów glicyny
i pierdoły typu cynk czy selen
Nigdy tak nie robiłem, zawsze czegoś brakowało, jak brałem odżywkę białkową, to nie uwzględniałem glicyny, jak glicynę z NAC, to NAC było kilka razy za mało, a nie uwzględniałem seryny. Efekty mogły być widoczne, ale słabiej i dłużej to trwało, przez co mogłem przegapić związek przyczynowo skutkowy.



