11-17-2021, 10:38 PM
...dobra kurde, nie chce mi się szukać teraz, musiałbym to wszystko wrzucić gdzieś na serwer i odpalić, bo tak się nie przekopię. Ale cholinę kupiłem też w marcu 2013, jako że dość mocno ją podejrzewałem i sprawdzałem jej działanie. Kilka razy kupowałem też lecytynę, która choliny zawiera naprawdę dużo. Zdaje się, że żaden z tych testów nie dał zadowalających rezultatów. Patrzę na historię zakupów, kupiłem lecytynę aż 9 razy.
Czyli podsumowując
- mogła to być cholina, ale bardzo mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę, ile razy ją potem testowałem
- mógł być inozytol, bo nie testowałem go pod tym kątem, teraz to robię
- mógł być po prostu żeńszeń
- mógł to być efekt uboczny końskich dawek witaminy C
- może być, że to późny efekt dużych dawek skrzypu jako źródła krzemu, ale też dowiedziałem się później, że krzem ze skrzypu niemal się nie przyswaja
Jeśli to inozytol, to efekty w postaci obłączków pojawiły się po około miesiącu od rozpoczęcia suplementacji. Podobnie żeńszeń.
Żeńszeń pamiętam testowałem raz w późniejszym życiu i efekt był taki, że 2 dni po nim rzygałem, co mnie zniechęciło do dalszych zabaw.
No dobra, który z tych elementów mógł w jakikolwiek sposób zgrać się z czymś, co mogłem robić 20 listopada, czyli prawie równo rok temu? Wtedy napisałem znajomej, że mi odrastają.
Przypadkiem w diecie dorzuciłem dużo inozytolu? Efekt choliny, którą dostarczałem w jajkach, żeby zrównoważyć problemy wynikające ze stosowania piracetamu?
Znalazłem archiwum, które miało rozwiać wątpliwości, a jestem tak samo tępy jak byłem.
Jeszcze raz rzeczy, które kupowałem przed 20 listopada 2020, sporo tego było, bo zrobiłem wtedy kurację mającą zwiększyć zdolności umysłowe, poprawić pamięć etc
CLA
HMB
B1
Q10
Olej z rokitnika
Melatonina
Luteina + zeaksantyna
DAA
Piracetam
jeszcze 5 sierpnia kupiłem chlorek potasu
Czy rzeczy z tej listy mają chociaż JEDEN punkt wspólny z rzeczami z listy wyżej?
Czyli podsumowując
- mogła to być cholina, ale bardzo mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę, ile razy ją potem testowałem
- mógł być inozytol, bo nie testowałem go pod tym kątem, teraz to robię
- mógł być po prostu żeńszeń
- mógł to być efekt uboczny końskich dawek witaminy C
- może być, że to późny efekt dużych dawek skrzypu jako źródła krzemu, ale też dowiedziałem się później, że krzem ze skrzypu niemal się nie przyswaja
Jeśli to inozytol, to efekty w postaci obłączków pojawiły się po około miesiącu od rozpoczęcia suplementacji. Podobnie żeńszeń.
Żeńszeń pamiętam testowałem raz w późniejszym życiu i efekt był taki, że 2 dni po nim rzygałem, co mnie zniechęciło do dalszych zabaw.
No dobra, który z tych elementów mógł w jakikolwiek sposób zgrać się z czymś, co mogłem robić 20 listopada, czyli prawie równo rok temu? Wtedy napisałem znajomej, że mi odrastają.
Przypadkiem w diecie dorzuciłem dużo inozytolu? Efekt choliny, którą dostarczałem w jajkach, żeby zrównoważyć problemy wynikające ze stosowania piracetamu?
Znalazłem archiwum, które miało rozwiać wątpliwości, a jestem tak samo tępy jak byłem.
Jeszcze raz rzeczy, które kupowałem przed 20 listopada 2020, sporo tego było, bo zrobiłem wtedy kurację mającą zwiększyć zdolności umysłowe, poprawić pamięć etc
CLA
HMB
B1
Q10
Olej z rokitnika
Melatonina
Luteina + zeaksantyna
DAA
Piracetam
jeszcze 5 sierpnia kupiłem chlorek potasu
Czy rzeczy z tej listy mają chociaż JEDEN punkt wspólny z rzeczami z listy wyżej?



