11-17-2021, 09:08 PM
11 kwietnia
zaczynam walkę z nadciśnieniem (jak się okazało potem, z niesprawnym aparatem do pomiaru ciśnienia), wziąłem końską dawkę witaminy D3, nie wiem jaką, ale pewnie z 50 000 IU, wyniki biegowe z tego okresu bardzo słabe
21 kwietnia
zaczynam pić kilogramy skrzypu, kupiłem jakąś mocną B12, bodajże dibencozide
30 kwietnia
brak efektów w postaci szybszego biegu, dalej jest gównianie
2 maja
opis dużej poprawy przy podciąganiu się na drążku, ale to akurat mogło być złudzenie
12 maja
zaczyna się robić ciekawie, pomiar ciśnienia krwi wykazał dużą różnicę pomiędzy lewą a prawą ręką, teraz wiem, że miałem niesprawny aparat, ale wtedy podejrzewałem miażdżycę w jednej kończynie.
2-3 gramy witaminy C
800 IU witaminy E
dużo omega 3 (pewnie olej lniany albo siemię)
16 maja
dorzucam witaminę A, 100% zapotrzebowania, dorzucam B complex
17 maja
dochodzę do wniosku, że to mogą być zwapnienia, a nie zmiany miażdżycowe, zapewne zacząłem brać duże dawki magnezu, bo witaminy K2, o której też pisałem, nie było w Polsce w sprzedaży
19 maja
kupno choliny, ale jakoś wysyłkowo i prędko nie przyjdzie, ale wpis wskazuje na to, że o cholinie czytałem i może zacząłem ją wtedy brać
Dorzuciłem czosnek i witaminę D3, cały czas biorę omega 3 (stawiam, że wtedy było to siemię lniane) i b complex
23 maj
kolejna uwaga o cholinie
26 maja
zamawiam żeń-szeń
27 maja - wyniki biegowe gorsze, niż kiedykolwiek, kupno odżywki białkowej
30 maja - spadają czasy
1 czerwca
przyszła cholina (zapewne dwuwinian)
przyszedł żeń-szeń, ale nie biorę, żeby nie mieszać z efektami choliny
3 czerwca
włączyłem do diety białka, żeby dostarczyć metioninę
Biorę jajka, żeń-szeń, witaminę C i cholinę
Piszę o wyraźnej poprawie wyników
5 czerwca
dorzucam kwas foliowy
6 czerwca
wyraźna zmiana wyglądu dłoni, są mocniej ukrwione. Rekord czasu biegu.
Brałem wtedy cholinę, żeń-szeń, C, E, kwas foliowy, białko.
9 czerwca
kolejny rekord biegowy
20 czerwca
ciąg kontuzji, przez które nie mogłem biegać, rezygnacja z terapii witaminami, zmierzenie ciśnienia na aparacie w aptece, 98/61, zmierzenie na domowym, 155/90, rozwiązana zagadka "nadciśnienia".
No to chyba na tyle, nie jestem teraz pewien, czy to właśnie ten etap w którym miałem nadzwyczajną poprawę, czy może była ona nieco później? Coś mi się po głowie kołacze, że jednak miałem podczas poprawy LEPSZE wyniki niż te, które zapisałem w blogu. Może była ona trochę później?
Dwuwinian choliny, to jest teraz główny podejrzany.
Cholina to też to, co brałem podczas eksperymentu z piracetamem. I teraz mam dwa problemy
1. czy kiedyś później próbowałem brać cholinę w takich dawkach?
2. co z TMAO, które przy suplementacji choliną zalewają organizm i go niszczą?
zaczynam walkę z nadciśnieniem (jak się okazało potem, z niesprawnym aparatem do pomiaru ciśnienia), wziąłem końską dawkę witaminy D3, nie wiem jaką, ale pewnie z 50 000 IU, wyniki biegowe z tego okresu bardzo słabe
21 kwietnia
zaczynam pić kilogramy skrzypu, kupiłem jakąś mocną B12, bodajże dibencozide
30 kwietnia
brak efektów w postaci szybszego biegu, dalej jest gównianie
2 maja
opis dużej poprawy przy podciąganiu się na drążku, ale to akurat mogło być złudzenie
12 maja
zaczyna się robić ciekawie, pomiar ciśnienia krwi wykazał dużą różnicę pomiędzy lewą a prawą ręką, teraz wiem, że miałem niesprawny aparat, ale wtedy podejrzewałem miażdżycę w jednej kończynie.
2-3 gramy witaminy C
800 IU witaminy E
dużo omega 3 (pewnie olej lniany albo siemię)
16 maja
dorzucam witaminę A, 100% zapotrzebowania, dorzucam B complex
17 maja
dochodzę do wniosku, że to mogą być zwapnienia, a nie zmiany miażdżycowe, zapewne zacząłem brać duże dawki magnezu, bo witaminy K2, o której też pisałem, nie było w Polsce w sprzedaży
19 maja
kupno choliny, ale jakoś wysyłkowo i prędko nie przyjdzie, ale wpis wskazuje na to, że o cholinie czytałem i może zacząłem ją wtedy brać
Dorzuciłem czosnek i witaminę D3, cały czas biorę omega 3 (stawiam, że wtedy było to siemię lniane) i b complex
23 maj
kolejna uwaga o cholinie
26 maja
zamawiam żeń-szeń
27 maja - wyniki biegowe gorsze, niż kiedykolwiek, kupno odżywki białkowej
30 maja - spadają czasy
1 czerwca
przyszła cholina (zapewne dwuwinian)
przyszedł żeń-szeń, ale nie biorę, żeby nie mieszać z efektami choliny
3 czerwca
włączyłem do diety białka, żeby dostarczyć metioninę
Biorę jajka, żeń-szeń, witaminę C i cholinę
Piszę o wyraźnej poprawie wyników
5 czerwca
dorzucam kwas foliowy
6 czerwca
wyraźna zmiana wyglądu dłoni, są mocniej ukrwione. Rekord czasu biegu.
Brałem wtedy cholinę, żeń-szeń, C, E, kwas foliowy, białko.
9 czerwca
kolejny rekord biegowy
20 czerwca
ciąg kontuzji, przez które nie mogłem biegać, rezygnacja z terapii witaminami, zmierzenie ciśnienia na aparacie w aptece, 98/61, zmierzenie na domowym, 155/90, rozwiązana zagadka "nadciśnienia".
No to chyba na tyle, nie jestem teraz pewien, czy to właśnie ten etap w którym miałem nadzwyczajną poprawę, czy może była ona nieco później? Coś mi się po głowie kołacze, że jednak miałem podczas poprawy LEPSZE wyniki niż te, które zapisałem w blogu. Może była ona trochę później?
Dwuwinian choliny, to jest teraz główny podejrzany.
Cholina to też to, co brałem podczas eksperymentu z piracetamem. I teraz mam dwa problemy
1. czy kiedyś później próbowałem brać cholinę w takich dawkach?
2. co z TMAO, które przy suplementacji choliną zalewają organizm i go niszczą?



