Policzyłem, ile kupiłem tauryny od 2010. Jeśli wierzyć historii zakupów, to:
- 200 gramów w 2010
- 90 gramów w 2011 w formie mieszanki z kreatyną
- 40 gramów w 2014
- 300g w 2015
- 300g w 2019
- 300g jakoś teraz w 2020 albo 2021, jeden zakup był dla znajomej
Z tego z ostatniego zakupu zjadłem może 50 gramów. Razem 1230 gramów, po odliczeniu tego, co dalej mam, 1000 gramów. Jadłem to przez 3500 dni, co daje ~300 mg dziennie. Nie powiem, całkiem nieźle. To więcej, niż wynosi przeciętne jej spożycie w diecie wszystkożercy.
Czyli gdybym to brał tak, jak powinno się to robić, regularnie małe dawki, te zakupy które zrobiłem byłyby wystarczające, żeby uniknąć niedoboru. Nie jestem jednak pewien, czy takie coś sprawdza się jako metoda obliczenia, czy mam zagrożenie niedoborem, głównie z powodu braku regularności. Jeśli zje się za dużo naraz, to większość się po prostu wysika. Nie wiem też, ile wyrzuciłem bo się zepsuło, czy w ogóle cokolwiek wyrzucałem.
Ciekawe, jak by to wyglądało z kreatyną. Jej powinno się zjadać gram dziennie.
https://link.springer.com/article/10.100...20-02823-6
tu omawia się kilka substancji, wrócę do tego jak wrócę ze spaceru
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7347602/
a tu omawia się wyleczenie depresji za pomocą mieszanki kreatyny i tauryny.
A dobra, może jeszcze teraz się na szybko przyjrzę.
Anseryna to coś, czego wegetarianie mają najmniej ze wszystkich wskaźników, które mierzono w badaniu
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32246262/
Karnozyny u wege było 20% mniej, ale anseryny 15 razy (!) mniej niż u wszystkożerców.
Pytanie, czy anseryna jest potrzebna? Może to jej niedobór odpowiada za lepsze zdrowie wegetarian? A może odwrotnie?
I czy gdziekolwiek da się dostać suplement anseryny? Z tego co widzę, ceny są kosmiczne, jeśli w ogóle gdziekolwiek idzie to kupić, ktoś w Japonii to produkuje i sprzedaje.
Póki co, dokładam do zestawu kreatynę, to i tak powinienem codziennie brać a stoi na półce i tęskni.
Jakbym gdzieś mógł dorwać anserynę, to też bym spróbował.
- 200 gramów w 2010
- 90 gramów w 2011 w formie mieszanki z kreatyną
- 40 gramów w 2014
- 300g w 2015
- 300g w 2019
- 300g jakoś teraz w 2020 albo 2021, jeden zakup był dla znajomej
Z tego z ostatniego zakupu zjadłem może 50 gramów. Razem 1230 gramów, po odliczeniu tego, co dalej mam, 1000 gramów. Jadłem to przez 3500 dni, co daje ~300 mg dziennie. Nie powiem, całkiem nieźle. To więcej, niż wynosi przeciętne jej spożycie w diecie wszystkożercy.
Czyli gdybym to brał tak, jak powinno się to robić, regularnie małe dawki, te zakupy które zrobiłem byłyby wystarczające, żeby uniknąć niedoboru. Nie jestem jednak pewien, czy takie coś sprawdza się jako metoda obliczenia, czy mam zagrożenie niedoborem, głównie z powodu braku regularności. Jeśli zje się za dużo naraz, to większość się po prostu wysika. Nie wiem też, ile wyrzuciłem bo się zepsuło, czy w ogóle cokolwiek wyrzucałem.
Ciekawe, jak by to wyglądało z kreatyną. Jej powinno się zjadać gram dziennie.
https://link.springer.com/article/10.100...20-02823-6
tu omawia się kilka substancji, wrócę do tego jak wrócę ze spaceru
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7347602/
a tu omawia się wyleczenie depresji za pomocą mieszanki kreatyny i tauryny.
A dobra, może jeszcze teraz się na szybko przyjrzę.
Anseryna to coś, czego wegetarianie mają najmniej ze wszystkich wskaźników, które mierzono w badaniu
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32246262/
Karnozyny u wege było 20% mniej, ale anseryny 15 razy (!) mniej niż u wszystkożerców.
Pytanie, czy anseryna jest potrzebna? Może to jej niedobór odpowiada za lepsze zdrowie wegetarian? A może odwrotnie?
I czy gdziekolwiek da się dostać suplement anseryny? Z tego co widzę, ceny są kosmiczne, jeśli w ogóle gdziekolwiek idzie to kupić, ktoś w Japonii to produkuje i sprzedaje.
Póki co, dokładam do zestawu kreatynę, to i tak powinienem codziennie brać a stoi na półce i tęskni.
Jakbym gdzieś mógł dorwać anserynę, to też bym spróbował.



