11-06-2021, 04:41 PM
I widzisz, jakby się dało DOKŁADNIE ustalić, jaki mechanizm po covidzie za to odpowiada, to dałoby się też zastosować jakiś lek / suplement / cokolwiek, co w godzinę przywróci normalny stan. Byłby lek na "długi covid". Kto wie, może to tak proste, jak właśnie równowaga układów współczulnego i przywspółczulnego, może covid po prostu skutkuje długotrwałym stresem, poprzez zwiększenie wydzielania niektórych hormonów, albo przez podrażnienie niektórych nerwów?
Takie rzeczy czasem są śmiesznie proste, ale dopiero gdy ktoś na to wpadnie, bo wcześniej są zagadką nie do rozwiązania. Przykład z potasem, zakładając, że tamci naukowcy mają rację, to nerwica wywołana niedoborem potasu może mieć banalny mechanizm, organizm wydziela hormony stresu, by rozszerzyć naczynia krwionośne, które się obkurczają gdy potasu brakuje. Albo odwrotnie, niewyspany jestem i już nie ogarniam.
Beta blokery są skuteczne w likwidacji objawów nerwicy, ale nikt nie wie, dlaczego. Może właśnie tu należy szukać tego mechanizmu?
Z jakiegoś powodu ta nerwowość się u mnie pojawiła i to dość mocna, nie tak silna jak wtedy, gdy miałem nerwicę lękową, ale wyraźna. Poznanie tego mechanizmu byłoby ważne nie tylko dla mnie, pozwalając skorygować to, co robię z suplami, ale też dla innych, którzy korzystają z moich stronek.
Co ja ostatnio robiłem? Inozytol brałem, który w badaniach zmniejszał nerwowość do tego stopnia, że całkowicie leczył ciężkie przypadki ataków paniki równie skutecznie, jak najlepsze obecnie stosowane leki. Trochę tryptofanu, ale raczej niewiele. Potas, ale w dawce odpowiadającej 4 bananom dziennie. Chlorki. które są razem z potasem? Też nie było tego dużo.
Może inulina? Małą rewolucję zrobiła mi w jelitach, ale ona też w badaniach była uspokajająca.
Objawy trochę przypominają te, które miewałem gdy przesadziłem z witaminą D3, co zbijało poziom magnezu i dawało objawy tężyczkopodobne.
Niedobór dietetyczny potasu powoduje zwiększą ucieczkę magnezu w nerkach. Może gdzieś tu jest jakiś mechanizm, ale jaki? Niekiedy takie objawy są wywołane zbyt wysokim wapniem i zbyt niskim magnezem, niekiedy odwrotnie. Co "leczy" w jednym przypadku, zaszkodzi w drugim.
A może to inozytol? Ale tu już kompletnie nie ma badań, które coś mogłyby sugerować. Nie no, jeśli już coś miałoby być, to raczej inozytol, bo jego brałem dużo, na tyle, żeby to mogło wywołać jakieś widoczne zmiany. Potasu jak pisałem było tyle, co w 4 bananach.
Wypiłem dziś dwa rozpuszczalne wapnie i zobaczę, co dalej.
Takie rzeczy czasem są śmiesznie proste, ale dopiero gdy ktoś na to wpadnie, bo wcześniej są zagadką nie do rozwiązania. Przykład z potasem, zakładając, że tamci naukowcy mają rację, to nerwica wywołana niedoborem potasu może mieć banalny mechanizm, organizm wydziela hormony stresu, by rozszerzyć naczynia krwionośne, które się obkurczają gdy potasu brakuje. Albo odwrotnie, niewyspany jestem i już nie ogarniam.
Beta blokery są skuteczne w likwidacji objawów nerwicy, ale nikt nie wie, dlaczego. Może właśnie tu należy szukać tego mechanizmu?
Z jakiegoś powodu ta nerwowość się u mnie pojawiła i to dość mocna, nie tak silna jak wtedy, gdy miałem nerwicę lękową, ale wyraźna. Poznanie tego mechanizmu byłoby ważne nie tylko dla mnie, pozwalając skorygować to, co robię z suplami, ale też dla innych, którzy korzystają z moich stronek.
Co ja ostatnio robiłem? Inozytol brałem, który w badaniach zmniejszał nerwowość do tego stopnia, że całkowicie leczył ciężkie przypadki ataków paniki równie skutecznie, jak najlepsze obecnie stosowane leki. Trochę tryptofanu, ale raczej niewiele. Potas, ale w dawce odpowiadającej 4 bananom dziennie. Chlorki. które są razem z potasem? Też nie było tego dużo.
Może inulina? Małą rewolucję zrobiła mi w jelitach, ale ona też w badaniach była uspokajająca.
Objawy trochę przypominają te, które miewałem gdy przesadziłem z witaminą D3, co zbijało poziom magnezu i dawało objawy tężyczkopodobne.
Niedobór dietetyczny potasu powoduje zwiększą ucieczkę magnezu w nerkach. Może gdzieś tu jest jakiś mechanizm, ale jaki? Niekiedy takie objawy są wywołane zbyt wysokim wapniem i zbyt niskim magnezem, niekiedy odwrotnie. Co "leczy" w jednym przypadku, zaszkodzi w drugim.
A może to inozytol? Ale tu już kompletnie nie ma badań, które coś mogłyby sugerować. Nie no, jeśli już coś miałoby być, to raczej inozytol, bo jego brałem dużo, na tyle, żeby to mogło wywołać jakieś widoczne zmiany. Potasu jak pisałem było tyle, co w 4 bananach.
Wypiłem dziś dwa rozpuszczalne wapnie i zobaczę, co dalej.



